Indeksy na warszawskiej giełdzie, po wcześniejszych mocnych spadkach, od wtorku zaczęły się piąć w górę. Złoty zyskał na wartości zarówno w wyniku poprawy sytuacji geopolitycznej, jak również osłabienia dolara. Umocniły się także polskie obligacje skarbowe,- co prawda w kontrze do rynków bazowych (rentowność niemieckich i amerykański 10-latek wzrosła) - ale było to zapewne wynikiem wysokiej, acz jednak niższej niż wielu ekonomistów zakładało, inflacji konsumenckiej (CPI) w styczniu (9,2 proc. r/r).
Pozytywnym aspektem było niewątpliwie to, że po raz pierwszy od dawna stopa inflacji nie przekroczyła mediany prognoz rynkowych (wynosiła 9,4 proc.). Oczywiście gdyby odjąć efekty tarczy antyinflacyjnej, inflacja z pewnością przekroczyłaby dwucyfrowy poziom. Tak czy owak prawdopodobnie szczyt inflacji w Polsce jest już za nami. W kolejnych miesiącach będzie można zobaczyć długo oczekiwany spadek dynamiki tego wskaźnika.
Nieco niepewności wprowadził werdykt Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), który oddalił wniesione przez Węgry i Polskę skargi podważające mechanizm warunkowości, uzależniający korzystanie z finansowania z budżetu unii od poszanowania przez państwa członkowskie zasad państwa prawnego. Był to jednak element drugorzędny dla uczestników rynków finansowych, zakładających pozytywny scenariusz, że obecne prace nad reformą Sądu Najwyższego zakończą konflikt z Unią Europejską.
Reasumując, rynki są bardzo wrażliwe na doniesienia medialne dotyczące potencjalnej agresji Rosji. Z pewnością pozytywny scenariusz rozwiązania konfliktu drogą dyplomatyczną i jego deeskalacji pomógłby cenom wielu klas aktywów, szczególnie w naszym regionie. W przypadku notowań obligacji skarbowych w najbliższych miesiącach dodatkowo powinna pomagać spadająca od lutego stopa inflacji. Mocniejszy złoty i spadek notowań ropy naftowej byłby silnymi argumentami za rozpoczęciem trendu wzrostowego na rynku obligacji w Polsce.