Od samowolki do sukcesu

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2003-08-01 00:00

PKO BP wszedł tylnymi drzwiami! PKO BP wygryzł Pekao SA! PKO BP nie ma zintegrowanego systemu informatycznego! PKO BP nie ma przeszkolonych pracowników! PKO BP jest nieprzygotowany do sprzedaży obligacji skarbowych! — krzyczeli do wczoraj zazdrośnicy, który nie mogli przeboleć, że to największy, i w dodatku państwowy bank detaliczny dostał intratny kontrakt na sprzedaż obligacji skarbowych.

Jeśli ktoś nie wierzy, że sobie poradzi, albo wierzy, że sobie nie poradzi — to proszę, dziś wybiła chwila prawdy. Od 8.00 rano można w placówkach banku nabywać skarbowe papiery dłużne. Można zobaczyć, jak pracownicy banku sobie z tym radzą. I co, udaje się?

Ale nie tylko o obligacje tu chodzi. To dopiero pierwsza z całej serii prób, które przez najbliższy rok musi przejść PKO BP. Ta pewnie nawet nie jest najtrudniejsza.

To, co najciekawsze, zacznie się późną jesienią. Zarząd banku postanowił bowiem oddzielić działalność bankową od wszelkiej innej i policzyć, na czym zarabia i ile, oraz na co wydaje i gdzie? W tym celu zamierza przemieszać, przebudować, poprzestawiać i podzielić, by w końcu uporządkować i uprościć strukturę spółki. W związku z tym, na początek, szykuje się niezły bałagan, w który będzie zamieszana spora grupa z 37 tys. zatrudnionych w nim osób.

No a później skończy się samowolka. Już nie będzie indywidualnego kupowania długopisów dla działu, oddziału, wydziału czy biura. Nowe centrum administracyjne zajmie się zakupami potrzebnego sprzętu dla całego banku — a że w hurcie taniej niż w detalu, to wie każde dziecko. Dlatego takich centrów, wyspecjalizowanych w różnych zadaniach, powstanie w banku kilka. Będą skupiały do tej pory rozproszone czynności — to i słuszne, i proste. Tylko czy wykonalne w tak krótkim terminie? To, że restrukturyzację uda się przeprowadzić do końca roku, byłoby pewne, gdyby do poszczególnych zadań i pionów zatrudniać ludzi od początku. Natomiast ruszenie kilkuset czy kilku tysięcy osób z jednego miejsca na inne? Czapki z głów przed zarządem, któremu się to uda sprawnie, bez protestów i w wyznaczonym terminie przeprowadzić.

I żeby to było jedyne zmartwienie zarządu. On robi wszystko naraz. Chce przenieść klientów internetowego konta PKO BP na platformę Inteligo. Podpisuje umowę z dostawcą systemu informatycznego. Będzie dzielił placówki, podejmował decyzje o nowych produktach, zwiększał wydajność pracy, polepszał wskaźniki, przygotowywał bank do prywatyzacji... I to tyle.

Oczywiście poza tym, że ma się to wszystko odbyć bezboleśnie.