OFE są za wprowadzeniem zasad ładu korporacyjnego

Katarzyna Ostrowska, Sebastian Gawłowski
opublikowano: 10-07-2002, 00:00

OFE są zwolennikami zasad ładu korporacyjnego, bo dzięki nim mogą patrzyć zarządom spółek na ręce. Inwestorzy liczą, że fundusze pomogą wprowadzić te zasady w życie.

Udział otwartych funduszy emerytalnych w akcjonariatach spółek giełdowych systematycznie rośnie, podobnie jak wpływ na ich zarządzanie. Pozostali inwestorzy liczą więc, że to właśnie OFE zależeć będzie na propagowaniu zasad ładu korporacyjnego (corporate governance), które przyjmuje właśnie GPW. Dzięki nim spółki staną się bardziej przejrzyste, a mniejszościowi udziałowcy zyskają wpływ na ich zarządzanie. To przyczyni się do wzrostu wartości spółek, które przyjmą zasady corporate governance, a skorzystają na tym wszyscy.

Niedawna decyzja zarządu Comarchu o wycofaniu się z planów wypłaty nagród z zysku na prośbę akcjonariuszy mniejszościowych, świadczy że władze spółek coraz bardziej liczą się z ich głosem. Pod niepozornym określeniem „mniejszościowi udziałowcy” w wielu przypadkach nie kryją się jednak indywidualni gracze, ale fundusze emerytalne. Rosnący wpływ OFE na spółki może budzić mieszane uczucia. Jednak wiele spółek skorzystało na tym, że w ich akcjonariatach pojawił się mocny, choć mniejszościowy inwestor finansowy.

— Inwestorzy finansowi nastawieni są na maksymalny wzrost wartości akcji. Tożsame cele wszystkich udziałowców sprawiają, że zarząd może skupić się na realizacji jasnej strategii rozwoju — uważa Jacek Szwajcowski, prezes PGF.

Zdaniem analityków, OFE powinny posiadać kompetencje nadzorcze w spółkach. Rynek oczekuje od funduszy emerytalnych propagowania zasad ładu korporacyjnego.

Fundusze emerytalne są akcjonariuszami, którzy już dziś posiadają znaczne pakiety akcji w giełdowych spółkach. Rekordzistą na rynku akcji jest Computerland. Fudusze emerytalne dysponują ponad 25 proc. akcji warszawskiego integratora. Nie ma wątpliwości, że z czasem ich udziały w tej spółce będą się jeszcze powiększać.

— Prawem inwestora posiadającego około 10 proc. w kapitale spółki, jest wpływ na jej sytuację, głównie poprzez wzmocnienie kompetencji kontrolnych. Fundusze powinny mieć swoich przedstawicieli w radach nadzorczych spółek — twierdzi Marek Świętoń, analityk ING IM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Ostrowska, Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu