Producent specjalistycznego sprzętu okulistycznego nie chce wykazywać strat na opcjach. Czeka na opinię audytora.
Optopol nie idzie na razie w ślady m.in. Apatora i Sonela, które skorygowały prognozy wyników na 2008 r. po oszacowaniu strat na instrumentach zabezpieczających ryzyko kursowe. Na razie nie zmienia szacunku wyników.
— Nie korygujemy prognoz, bo moim zdaniem wycena opcji nie wpłynie negatywnie na wyniki — mówi Ewa Bożek, wiceprezes do spraw finansowych.
Wyjaśnia, że nie jest zasadne księgowanie straty na opcjach w całości w kosztach finansowych z 2008 r. Skłania się raczej do zaksięgowania jej w kapitałach własnych spółki i rozliczania w rachunku zysków i strat zgodnie z rzeczywistymi przepływami gotówki w tym i następnym roku.
— Ostatecznie to, jak będziemy rozliczać opcje, zależy od audytora. Myślę, że do końca stycznia będziemy mieć jasność — informuje Ewa Bożek.
Krzysztof Pado, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego, w najnowszym raporcie o Optopolu oszacował, że strata spółki z tytułu rozliczenia opcji wygasających w IV kw. 2008 r. wyniesie 1,4 mln zł (przy kursie EUR/PLN 4,1), a jeszcze niezrealizowana strata z opcji wygasających w 2009 i 2010 r. to 12,6 mln zł (a prognozowany na 2008 r. zysk wynosi 7,5 mln zł). Ewa Bożek nie chce się jednak odnosić do tych szacunków z uwagi na zmieniające się — wobec założeń analityka — kursy walut (wczoraj kurs EUR/PLN wynosił około 4). Optopol nie zamierza restrukturyzować transakcji opcyjnych.
— Podejmowanie takich decyzji w odniesieniu do prognoz walutowych na ten rok nie ma moim zdaniem uzasadnienia ekonomicznego — tłumaczy Ewa Bożek.