Osiem spółek z NewConnect wartych uwagi

opublikowano: 29-03-2021, 20:00

Stu analityków i zarządzających funduszami, ankietowanych w badaniu Giełdowa Spółka Roku 2020, wybrało najciekawsze spółki z małej giełdy

Z tego artykułu dowiesz się:

  • które spółki z NewConnect są zdaniem ekspertów godne uwagi,
  • która spółka wzbudza skrajne opinie,
  • która cieszy się uznaniem mimo fiaska emisji akcji,
  • które spółki są najbliżej przenosin na rynek główny.

Notowany na głównym rynku GPW CD Projekt po pięciu latach stracił miano hegemona w rankingu Giełdowa Spółka Roku (w 2020 r. została nią Selvita), ale zainteresowanie branżą gier nie spadło. W ankiecie poprosiliśmy analityków z biur maklerskich i zarządzających TFI, OFE i DFE o wskazanie spółek z NewConnect, które ich zdaniem są warte uwagi.

Bezapelacyjnym numerem 1 został Creepy Jar, którego najważniejszą produkcją jest gra “Green Hell”. Drugie miejsce zajął Movie Games - grupa spółek, które specjalizują się m.in. w grach symulatorowych. Podium uzupełnił Bloober Team, a tuż za nim sklasyfikowano Forever Entertainment.

Ekspertom podobają się także informatyczny Passus, działający w branży zagospodarowania odpadów Geotrans, rzucający wyzwanie energetycznym gigantom Columbus Energy oraz ewoluujący biznesowo Platige Image.

Wybór:
Wybór:
Stu analityków i zarządzających funduszami, ankietowanych w badaniu Giełdowa Spółka Roku 2020, wybrało najciekawsze spółki z małej giełdy.
Piotr Kanarek

1. Creepy Jar - 32 proc. wskazań

Choć ten rok nie jest dla akcjonariuszy Creepy Jara szczególnie udany (akcje są o 10 proc. tańsze niż na początku 2021 r.), to giełdowa historia spółki to pasmo sukcesów. Od debiutu w 2018 r. akcje podrożały dziesięciokrotnie, a kapitalizacja sięga obecnie 670 mln zł. To z dużym zapasem wystarcza do tego, by przenieść się na główny rynek GPW - stanie się to już wkrótce, bo 17 marca Komisja Nadzoru Finansowego zatwierdziła prospekt emisyjny spółki, co otwiera jej drogę do wejścia na rynek podstawowy. W branży gier pod względem wartości rynkowej Creepy Jar będzie numerem 7, a na całym rynku numerem 2 jeśli chodzi o nominalny poziom kursu giełdowego. Za jedną akcję trzeba zapłacić prawie 1 tys. zł, co skutkuje dość skromnymi wolumenami obrotu. Sesyjna średnia z ostatnich trzech miesięcy to 1,1 tys. sztuk. W rękach dużych akcjonariuszy (największym jest Venture FIZ, który ma 14,4 proc.) jest około 60 proc. akcji.

W 2020 r. spółka miała 18,65 mln zł zysku netto w porównaniu z 0,14 mln zł zysku rok wcześniej, przy przychodach ze sprzedaży w wysokości 37,61 mln zł. Całość pochodziła ze sprzedaży gry “Green Hell”, w przeważającej mierze (93,3 proc.) na PC-ty, bo wersja na konsolę Nintendo pojawiła się dopiero 8 października, a więc ponad 2 lata po opublikowaniu tytułu w trybie wczesnego dostępu i rok po udostępnieniu pełnej wersji. W II kwartale 2021 gra ma być dostępna w wersji na konsole Play Station i Xbox One, udostępnione zostaną pozostałe dwie części dodatku „Spirits of Amazonia“, a za jakiś czas ma w ”Green Hell“ będzie można zagrać w okularach VR.

Nawet bez tego tytuł sprzedaje się rewelacyjnie (w połowie grudnia 2020 sprzedaż przekroczyła 1,5 mln kopii) i ma wysokie oceny: 87 proc. jest pozytywnych, wobec np. 77 proc. w przypadku “Cyberpunka 2077”.

Choć spółki dzieli różnica skali, to podobieństwa też są, bo CD Projekt do czasu premiery “Cyberpunka” był określany mianem spółki jednego tytułu i podobnie jest z Creepy Jarem. Firma odniosła duży sukces grą “Green Hell”, którą wzbogaciła o tryb multiplayer (co jest na polskim rynku nie lada osiągnięciem), ale na kolejny tytuł - “Chimera” - trzeba będzie poczekać co najmniej 2-3 lata. Jak podaje spółka, będzie to zaawansowany symulator rozwoju bazy wraz z elementami survivalu, z perspektywy pierwszej osoby w scenerii science-fiction. Budżet tego projektu jest wstępnie szacowany na ponad 10 mln zł.

– Inwestorzy czekają na przenosiny Creepy Jara na główny rynek GPW. Powinien się wraz z tym pojawić popyt ze strony funduszy, które ze względów statutowych nie mogą inwestować na NewConnect. Spółka jest postrzegana jako “małe” 11 bit studios [firma wyceniana jest na 1,27 mld zł, w rankingu Giełdowa Spółka Roku 2020 zajęła 10 miejsce, w branży gier lepsze oceny zebrał tylko Ten Square Games - red.] i ma spore szanse na to, by osiągnąć kapitalizację przekraczającą 1 mld zł. Sprzedaż gry na poziome 1 mln sztuk osiągnęło ledwie kilka polskich gier, a pojawi się jeszcze wersji na konsole, która powinna poprawić sprzedaż - mówi anonimowo jeden z uczestników ankiety.

Zarząd liczy, że wersja na konsole zapewni około 30 proc. sprzedaży, wygenerowanej przez kopie na PC-ty.

2. Movie Games - 18 proc. wskazań

Wyceniany na ćwierć miliarda złotych Movie Gems, którego największym akcjonariuszem jest PlayWay, to jego Newconnectowa wersja: grupę tworzy kilka spółek, pracujących nad pojedynczymi tytułami. “Rodzina jest już kompletna” - mówił niedawno Mateusz Wcześniak, prezes i duży akcjonariusz spółki (w ostatnich dniach znów kupował akcje) na czacie z inwestorami w pb.pl. Zapowiedział też rychłą finalizację prac nad prospektem emisyjnym i przenosiny na główny rynek GPW.

Przełomem była wydana niemal dokładnie przed rokiem gra “Drug Dealer Simulator” która okazała się być hitem. Dzięki niej kapitalizacja spółki potroiła się, co przeniosło Movie Games do wyższej ligi - uważają ankietowani eksperci. Teraz gracze i inwestorzy czekają na inny symulator - ciężarówkę jeżdżącą po Alasce (“Alaskan Track Simulator”) i ocenzurowaną wersję wydanej niedawno gry “Lust from Beyond”, której premiera odbyła się 11 marca. W trzy doby sprzedało się 29 tys. sztuk, oceny były wysokie (84 proc.), a według Mateusza Wcześniaka wpływy z przygotowywanej ocenzurowanej wersji powinny być zbliżone do tych z “Drug Dealer Simulator”.

Ciekawa dywersyfikacja projektów, wysoka jakość gier, perspektywa wejścia na NewConnect spółek zależnych (najbliżej jest True Games, w kolejce także Road Studio i Pixel Crow), współpraca z Platige Image i Robertem Lewandowskim - to wszystko atuty spółki, stanowiące o jej atrakcyjności, uważają eksperci ankietowani przez “PB”. Zdaniem jednego z nich Movie Games może być “czarnym koniem” branży, a przejście na rynek główny spowoduje zainteresowanie ze strony funduszy.

– To nie jest spółka jednej czy dwóch gier. Pomysł na biznes jest ciekawy, a grupę tworzą doświadczone w branży osoby - podkreśla jeden z zarządzających.

W 2020 r. skonsolidowane przychody Movie Games wyniosły 10,9 mln zł, zysk operacyjny 4,1 mln zł, a zysk netto prawie 9 mln zł. W rok kurs urósł o ponad 250 proc., ale od początku tego roku zmiana jest symboliczna.

3. Bloober Team - 10 proc. wskazań

O 3,9 proc. spadły notowania spółki po komunikacie o tym, że zarząd nie będzie kontynuował rozmów z potencjalnymi inwestorami finansowymi i branżowymi, zainteresowanymi przejęciem większościowego pakietu akcji. Proces był wielokrotnie wydłużany, a inwestorzy giełdowi prześcigali się w spekulacjach na temat wyniku. Zarząd Bloobera tłumaczy fiasko rozmów tym, że w przypadku przejęcia istniałoby duże ryzyko utraty “nadrzędnych celów strategicznych”, co byłoby niezgodne z kulturą organizacji i ograniczałoby istotnie potencjał wzrostu wartości w kolejnych latach. Możliwe natomiast, że Bloober nawiąże strategiczną współpracę z jednym z podmiotów branżowych. Konkrety powinny zostać ujawnione w drugim kwartale, a w czerwcu na branżowych targach E3 spodziewać się można informacji ze strony zarządu, dotyczących planów wobec portfela gier, uważa jeden z ankietowanych analityków.

W styczniu tego roku premierę miała gra “The Medium”, która początkowo zebrała przeciętne oceny użytkowników, ale z czasem poprawiły się one do pozytywnych. Sprzedaż szybko pokryła koszty produkcji i marketingu, ale Bloober Team nie ujawnił wolumenów.

Wartość rynkowa spółki to 334 mln zł. Jej głównym akcjonariuszem jest Rockbridge TFI (24 proc.), a 11 proc. należy do prezesa Piotra Babieny. W 2020 r. przychody spółki wyniosły prawie 47,3 mln zł i były o 64 proc. wyższe niż rok wcześniej. Zysk netto wyniósł 11 mln zł, wobec 3,1 mln zł w 2019 r. Zarząd planuje przenosiny na główny rynek GPW, ale nie nastąpi to wcześniej niż w 2022 r.

4. Forever Entertainment - 8 proc. wskazań

27,3 mln zł wyniosły w 2020 r. przychody spółki Forever Entertainment. To dwa razy więcej niż w 2019 r. Wynik operacyjny sięgnął 8 mln zł, a netto wyniósł 14,3 mln zł, bo podbiła go aktualizacja wartości aktywów finansowych, na które składają się akcje i udziały w siedmiu podmiotach, z których dwa - UF Games i MegaPixel Studio - w niedługim czasie mają trafić na NewConnect. Poprawa przychodów to zasługa premiery pierwszej gry typu remake (“Panzer Dragoon: Remake”), w czym specjalizuje się Forever Entertainment. Inwestorzy entuzjastycznie podeszli niedawno do podpisania umowy ze znanym wydawcą Square Enix na wydanie kilku remaków gier, opartych na jednej marce, posiadanej przez japońską firmę. Za swój udział w projekcie polski producent ma otrzymać ponad 50 proc. przychodów gier na wszystkich platformach.

To, co podoba się inwestorom giełdowym i niektórym ekspertom, niekoniecznie jednak oznacza, że wycena firmy jest uzasadniona - ostrzega część ankietowanych.

– Szansa na hit sprzedażowy w przypadku przeróbek gier na nową wersję jest mniejsza niż w przypadku pełnoprawnej gry. Moim zdaniem potencjał do wzrostu wyceny jest bliski zeru - ostrzega jeden z zarządzających.

Kapitalizacja Forever Entertainment to 224 mln zł.

5. Geotrans - 8 proc. wskazań

Fiasko emisji akcji, którą firma chciała przeprowadzić pod koniec 2020 r., nie zmieniło dobrej oceny niektórych analityków i zarządzających o potencjale firmy. Zachwiało natomiast kursem, który od czasu ogłoszenia decyzji o odstąpieniu od oferty kurs obniżył się o około jedną czwarta. Pieniądze były potrzebne na inwestycje w zakup instalacji do przetwarzania odpadów. W tym, a także w zagospodarowywaniu terenów zdegradowanych specjalizuje się firma, której zarząd zaktualizował strategię, wydłużając czas na osiągnięcie celów i zmieniając źródła finansowania.

W 2020 r. spółka zanotowała 45,7 mln zł przychodów - o 61 proc. więcej niż w 2019 r. Zysk netto wzrósł o 94 proc. do 13,7 mln zł. Kapitalizacja nie przekracza obecnie 100 mln zł, ale zdaniem Adriana Kowollika, analityka East Value Research (jako jedyny wydaje oficjalne rekomendacje) - to o połowę za mało, biorąc pod uwagę to, w jak atrakcyjnej branży działa spółka. Specjalista podkreśla potencjał, wynikający z konieczności spełniania przez Polską do unijnych wymogów, dotyczących gospodarki odpadami oraz rosnące ceny.

Analityk prognozuje, że w 2021 r. spółka zarobi netto 14,4 mln zł, a jej przychody sięgną 50 mln zł.

6. Passus - 8 proc. wskazań

Informatyczna spółka to jeden z hitów NewConect, choć notowania po dynamicznym wzroście w ubiegłym roku oraz gwałtownym skoku w styczniu zatrzymały się na poziomie około 60 zł. Oznacza to, że kapitalizacja firmy sięga 109 mln zł. Za co inwestorzy gotowi są tyle płacić? W 2020 r. przychody firmy wyniosły 42,9 mln zł i były o 11 proc. wyższe niż w 2019 r. Zysk netto sięgnął 1,97 mln zł - to o 150 proc. więcej niż rok wcześniej. Tadeusz Dudek, prezes i znaczący akcjonariusz (ma 20 proc. akcji, więcej - 37 proc. ma tylko Paweł Misiurewicz, szef rady nadzorczej) podkreślił w liście do akcjonariuszy, że ocena poprzez pryzmat wyników za 2020 r. nie do końca jest miarodajna, ponieważ część podpisanych w tym okresie kontraktów ma charakter długofalowy.

Passus specjalizuje się w projektowaniu i wdrażaniu specjalistycznych rozwiązań IT z zakresu monitorowania i poprawy wydajności sieci i aplikacji oraz bezpieczeństwa IT, m.in. w chmurze prywatnej i publicznej.

Spółka regularnie dzieli się zyskiem z akcjonariuszami - dywidenda za 2020 r. wyniesie 7 groszy na akcję.

Walory Passusa nie należą do czołówki NewConnect jeśli chodzi o płynność - przeciętny sesyjny obrtów przez ostatnie trzy miesiace miał wartość niespełna 50 tys. zł.

7. Platige Image - 8 proc. wskazań

Spółka, która szerzej znana jest głównie dzięki nazwisku Tomasza Bagińskiego (był m.in. nominowany do Oscara; w spółce zasiada w radzie nadzorczej), to jeden z faworytów ekspertów i inwestorów, którzy dostrzegają potencjał w produkcji gier komputerowych, filmów i seriali.

W pierwszej z branż potencjalnym partnerem jest Movie Games, z który zarząd Platige Image podpisał list intencyjny, zakładający zawiązane spółki, realizującej gry z segmentu AA. Platige Image ma być w tym projekcie odpowiedzialny za wizualną stronę przedsięwzięcia oraz fabułę produkcji.

– Atutem Platige Image jest zespół kreatywny i umiejętności tworzenia strony wizualnej produkcji - podkreślał w rozmowie z “PB” Karol Żbikowski, prezes spółk.

Firma w styczniu tego roku opublikowała strategię, która zakłada ewolucję modelu biznesowego w kierunku takiego, który łączy dotychczasową działalność “na zlecenie” z rozwojem własnych projektów.

Firma rozważa pozyskanie kapitału w drodze emisji akcji oraz przeniesienie notowań z NewConnect na główny rynek GPW do końca 2022 r., pozyskanie inwestorów do spółek celowych, a także wspólne przedsięwzięcia z innymi podmiotami z branży.

W 2020 r. przychody wyniosły 91,1 mln zł, a zysk netto 2,9 mln zł.

8. Columbus Energy - 8 proc. wskazań

Akcje spółki, kierowanej przez Dawida Zielińskiego, były hitem 2019 r. (osiągnęły najwyższą stopę zwrotu na GPW), ale rok 2020 nie był już tak udany. Hossa fotowoltaiczna swój szczyt osiągnęła w wakacje i notowania większości spółek nie wróciły już do najwyższych poziomów. Samemu Columbusowi zaszkodziła też perspektywa rozwodnienia kaptału (co stało się faktem na początku tego roku).

Mimo to eksperci wierzą w potencjał lidera giełdowego sektora, który niedawno pochwalił się rekordowymi wynikami: przychody wyniosły 670 mln zł, a zysk netto 70 mln zł. W 2019 r. było to - odpowiednio - 210 i 11,7 mln zł.

Kapitalizacja spółki sięga 2,78 mld zł i czyni firmę największą na NewConnect. W planach są przenosiny na rynek główny GPW, a także dywersyfikacja przychodów. Firma, kojarzona przede wszystkim z montażem mikroinstalacji fotowoltaicznych, buduje farmy fotowoltaiczne i zamierza się zająć obrotem energią. Rozważa wyjście za granicę.

– Chcemy rozwijać się w segmencie farm fotowoltaicznych i wiatrowych. Widzimy rosnącą rolę pomp ciepła - ten segment również będzie dla nas istotny. Zamierzamy stworzyć tyle źródeł fotowoltaicznych, ile PGE [spółka planuje do 2030 r. posiadać 6,5 GW w OZE - red.] i PGNiG mają w strategii – zapowiada Dawid Zieliński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane