Paliwa napędzają inflację, energia ją hamuje

opublikowano: 31-03-2019, 22:00

Wstępne szacunki Głównego Urzędu Statystycznego pokazują coraz wyższe tempo inflacji, które może nie pozostać bez echa dla stóp procentowych.

W marcu ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 1,7 proc. w porównaniu z marcem minionego roku — wynika z szybkiego szacunku inflacji GUS. To o 0,1 proc. więcej niż wynosił rynkowy konsens. Wynik ten oznacza wzrost inflacji o 1 pkt proc. od stycznia i „wpadnięcie” w dopuszczalne przez NBP odchylenie od celu inflacyjnego wynoszące 2,5 proc.

Głównym motorem napędowym inflacji są rosnące ceny paliw do prywatnych środków transportu, które wzrosły o 7,3 proc. rok do roku. Na drugim biegunie są ceny energii, które spadły o 1,3 proc. To wynik działań rządu zmierzających do powstrzymania podwyżek cen energii dla konsumentów poprzez tzw. ustawę prądową. Żywność i napoje również podrożały o 2,6 proc. wobec marca minionego roku. Według szacunków rynku inflacja bazowa, czyli CPI z wyłączeniem cen żywności i energii, także wzrosła powyżej oczekiwań — z 1 proc. do 1,3 proc. W ujęciu miesięcznym ceny wzrosły o 0,3 proc.

Według Jakuba Rybackiego z ING Banku Śląskiego tempo wzrostu inflacji uzależnione jest od regulatora rynku energetycznego.

Zdecydują ceny energii

— W kolejnym miesiącu zmiana dynamiki CPI będzie podyktowana decyzjami URE. Dotychczas obniżona została opłata dystrybucyjna, urząd nie podjął decyzji dotyczącej zmiany taryfy bezpośrednio związanej ze zużyciem prądu. Przy zachowaniu takiego stanu dynamika w kwietniu najprawdopodobniej będzie zbliżona do bieżącego poziomu — mówi analityk.

Ekonomista ING oczekuje jednak, że na koniec roku inflacja będzie niewiele wyższa niż marcowy odczyt.

— W całym 2019 r. CPI najprawdopodobniej pozostanie poniżej celu inflacyjnego NBP (2,5 proc. r/r). Prognozujemy średnioroczny wzrost rzędu 1,8 proc. r/r. Istotnym ryzykiem pozostaje import niskiej inflacji ze strefy euro. Wstępne dane z Niemiec sugerują jedynie niewielki wzrost cen towarów przemysłowych. Jeżeli taka tendencja utrzyma się, inflacja bazowa najprawdopodobniej będzie rosnąć wolniej od naszych założeń w kolejnych miesiącach — prognozuje Jakub Rybacki.

Specjaliści PKO BP przewidują nawet większy wzrost inflacji w ciągu roku.

„Prognozujemy, że w kwietniu inflacja CPI ustabilizuje się w pobliżu poziomu z marca, a w okresie maj–lipiec wzrośnie w okolice 2 proc. r/r. Będzie się to wiązać z dalszym stopniowym wzrostem inflacji bazowej” — komentują ekonomiści PKO BP.

Wszystko w rękach RPP

Rozpatrując konsekwencje rosnącej inflacji, eksperci największego polskiego banku zwracają uwagę na możliwą reakcję członków Rady Polityki Pieniężnej.

„Najwyższy od października 2013 r. poziom inflacji bazowej może przykuć uwagę RPP, bo może być odczytywany jako realizacja scenariusza, w którymnapięcia na rynku pracy i dodatnia luka popytowa zaczynają się przekładać na wzmocnienie presji inflacyjnej. Biorąc pod uwagę, że (wg ostatnich wypowiedzi) aż pięciu członków RPP dopuszcza możliwość zmiany stóp procentowych (w górę), może to zmienić postrzeganie rynku co do ich przyszłej ścieżki (wycena podwyżki). Naszym zdaniem najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje jednak stabilizacja stóp NBP co najmniej do końca 2020” — konkludują ekonomiści PKO BP.

Pełne dane inflacyjne za marzec zostaną opublikowane 15 kwietnia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy