Państwo musi dopłacić do budowy trasy A1

Rząd zastanawia się, czy trasę do Pyrzowic zbudować w formule PPP, czy sfinansować zbudżetu.

Ważą się losy budowy autostrady A1 w modelu publiczno- -prywatnego partnerstwa (PPP). Do przygotowania projektu zabrał się jeszcze rząd Prawa i Sprawiedliwości, ale kryzys finansowy i wątpliwości co do tego, czy PPP należy wliczać w deficyt publiczny, powodują, że projekt do dziś stoi pod znakiem zapytania.

Kto dopłaci do A1

— Prowadzimy konsultacje z Ministerstwem Finansów

na temat wykonania w PPP odcinka A1 od obwodnicy częstochowskiej do Pyrzowic — mówi Jarosław Waszkiewicz, dyrektor Departamentu Dróg i Autostrad w resorcie transportu.

Ministerstwa próbują przystosować projekt do zaleceń Eurostatu. Kilka dni temu opublikował on na swojej stronie internetowej pismo dotyczące A1, w którym stwierdził, że inwestycji PPP można nie wliczać do deficytu tylko wówczas, jeśli opłaty od kierowców (które za pośrednictwem partnera prywatnego będą trafiać do państwowego funduszu drogowego, a ten będzie płacił koncesjonariuszowi za dostępność drogi dla użytkowników) będą niższe niż 50 proc. całkowitego kosztu projektu. Drogowy fundusz musi zapłacić koncesjonariuszowi nawet dwa razy więcej, niż dostanie od kierowców. Mowa o dużych pieniądzach, bo projekt A1 jest wstępnie szacowany na około 1,5 mld EUR. Propozycja Eurostatu to dobra wiadomość dla kierowców, którzy będą jeździć A1, bo tanio płaciliby za przejazd, ale zła dla podatników, którzy musieliby dofinansować drogowy budżet. Resorty finansów i transportu liczą więc, czy bezpieczniej dla budżetu będzie wybrać wariant myta wyższego niż połowa kosztów projektu i od razu wpisać A1 w deficyt budżetowy, czy też posłuchać Eurostatu, nie powiększać deficytu, obciążyć natomiast drogowy fundusz megapłatnościami przez co najmniej dwie dekady.

Alternatywa

Jest też trzecie rozwiązanie. Urszula Nelken, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, mówi o możliwości finansowania A1 w tzw. systemie tradycyjnym, czyli z budżetu państwa. Przecież rząd wybrał PPP, bo nie ma na autostrady pieniędzy. — Zastanawiamy się, czy nie poczekać na fundusze z przyszłej perspektywy unijnej i wówczas wykonać inwestycję na A1 z pieniędzy uzyskanych z Komisji Europejskiej — mówi Jarosław Waszkiewicz.

Takie rozwiązanie oznacza jednak, że w Polsce o dużych projektach w formule PPP trzeba będzie zapomnieć. A1 miała bowiem być modelową publiczno-prywatną inwestycją realizowaną poza długiem i deficytem.

55 km Taki odcinek A1 ma być wykonany w formule PPP. Pierwotnie planowano zbudować w niej nawet 180 km trasy z Łodzi do Pyrzowic. Plany pokrzyżował kryzys.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane