Skarb Państwa może wreszcie zacząć obsadzać stanowiska w spółkach ze swoim większościowym udziałem. Rada Ministrów wydała stosowne rozporządzenie. Prawnicy nie mają jednak wątpliwości, że o personaliach będzie decydować głównie polityka.
Rada Ministrów wydała rozporządzenie w sprawie szczegółowych zasad i trybu przeprowadzania postępowania kwalifikacyjnego na stanowisko członka zarządu w niektórych spółkach handlowych (o projekcie pisaliśmy 13 marca). Nowe przepisy szybko wejdą w życie. Nic dziwnego. Trzeba przecież powołać nowego prezesa PLL LOT czy też wymienić członków zarządów, rekomendowanych przez Polskie Stronnictwo Ludowe.
Rozporządzenie wprowadza obowiązek przeprowadzania konkursów na członków zarządów w spółkach, w których większościowy pakiet ma Skarb Państwa (SP). Przepisy określają tryb postępowania kwalifikacyjnego oraz warunki, jakim muszą odpowiadać kandydaci. Zdaniem resortu skarbu, są one niezbędne dla „prawidłowego funkcjonowania mechanizmu powoływania osób do zarządów spółek SP”. Oznacza to, że rząd zdaje sobie sprawę z tego, iż „polityczni spadochroniarze” jako prezesi nie gwarantują dobrego zarządzania przedsiębiorstwami.
Jednak prawnicy twierdzą, że przepisy są tak skonstruowane, że minister skarbu nie będzie miał żadnych problemów z przeforsowaniem własnych kandydatów.
— Obawiam się, że cała ta procedura będzie tylko formalnością, gdy w rzeczywistości zwycięzca będzie już wskazany — uważa Witold Jurcewicz, partner w kancelarii prawnej White & Case.
Zgadza się z nim Cezary Wiśniewski, radca prawny z kancelarii Linklaters.
— Rada nadzorcza będzie mogła wprowadzać dodatkowe kryteria oceny kandydata. Może to być furtka dla przeforsowania do zarządu określonej osoby — mówi Cezary Wiśniewski.