Pękła bańka na rynku sztuki nowoczesnej

Niels Kantor, kolekcjoner i handlarz dziełami sztuki, kupił dwa lata temu za 100 tys. USD obraz abstrakcyjny, którego autorem jest Hugh Scott-Douglas. Miał nadzieję, że szybko go sprzeda. Nie dość, że udało się to dopiero w ubiegłym tygodniu, to dostał za niego tylko 20 tys. USD. Świadczy to o obecnej sytuacji na rynku sztuki. W domach aukcyjnych w Londynie i Nowym Jorku sprzedający szykują się do wyjścia z inwestycji po pęknięciu bańki spekulacyjnej. Niestety, chętnych na dzieła sztuki nowoczesnej jest niewielu.

— Wolałem ponieść stratę. Czuję się, jakby cena spadła do zera. To tak jak akcje, których kurs runął — wyznał Niels Kantor, który w momencie desperacji próbował sprzedać obraz nawet na eBayu. Ceny dzieł młodych artystów rosły na rynku sztuki jeszcze w 2014 r. Wyceniano je jak akcje spółek technologicznych podczas rynku byka. Pod koniec 2015 r. sprzedaż zaczęła jednak słabnąć. W przypadku niektórych artystów nawet o 90 proc., do czego przyczyniła się duża podaż i spadające ceny. To skutek działań działań spekulantów, którzy kupowali dzieła, aby je odsprzedać z zyskiem, a nie trzymać dłużej.

— Kiedy spekulanci zdali sobie sprawę, że nie ma nowego nabywcy po wyższej cenie, wówczas rzucili się do sprzedaży prac, zanim stracą wszystko. Popyt jest napędzany przez chciwość, a sprzedaż przez strach. To podręcznik ekonomii — powiedział Todd Levin, dyrektor Levin Art Group, spółki doradzającej kolekcjonerom.© Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Pękła bańka na rynku sztuki nowoczesnej