PGE ma przewagę w starciu o Energę

Agnieszka Berger
31-05-2010, 00:00

PGE, GDF Suez, EDF, Kulczyk Investments — oto nieoficjalna lista pewniaków w prywatyzacji Energi.

85 proc. akcji gdańskiej grupy jest warte 5-6 mld zł

PGE, GDF Suez, EDF, Kulczyk Investments — oto nieoficjalna lista pewniaków w prywatyzacji Energi.

Co najmniej 4-6 ofert spodziewają się eksperci w przetargu na 85 proc. akcji gdańskiej grupy energetycznej Energa. Termin składania propozycji w Ministerstwie Skarbu Państwa (MSP) upływa jutro. Przedstawiciele resortu twierdzą, że liczba pobranych memorandów informacyjnych pozwala na optymizm. Według nieoficjalnych informacji, jest dwucyfrowa, choć — jak podkreślają obserwatorzy rynku — nie musi się to przełożyć na ostateczną liczbę ofert. Jednak wśród inwestorów zainteresowanych Energą jest kilku, którzy uchodzą za pewniaków. Na czele listy większość ekspertów umieszcza notowaną od ubiegłego roku na giełdzie państwową Polską Grupę Energetyczną (PGE).

— Nie podjęliśmy jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie złożenia oferty. Zrobimy to w poniedziałek, a może nawet we wtorek rano — twierdzi Tomasz Zadroga, prezes PGE.

Synergia od zaraz

Rynek nie ma jednak wątpliwości, że grupa pojawi się w procesie prywatyzacji Energi z kilku powodów. Energa, która ma niewiele mocy wytwórczych (Zespół Elektrowni Ostrołęka i Elektrownia Wodna Włocławek), za to dużo obrotu i dystrybucji, jest idealnym dopełnieniem potencjału PGE, w którym przeważa wytwarzanie.

— Dzięki temu jako jedyni jesteśmy w stanie uzyskać synergię z połączenia z Energą już pierwszego dnia, nie robiąc nic. Trudno w prosty sposób policzyć, ile byśmy na tym zarobili, jednak ryzyko to ważny element biznesu, a takie zbilansowanie produkcji z obrotem i dystrybucją niemal całkowicie by je wyeliminowało — przyznaje Tomasz Zadroga.

To oznacza, że dla PGE Energa może być warta więcej niż dla jej potencjalnych konkurentów. A minister skarbu od dawna nie ukrywa, że chętnie sprzeda gdańską grupę krajowemu liderowi, jeśli zapłaci najwięcej. Szefa resortu nie zniechęca nawet niezadowolenie Urzędu Konkurencji i Konsumentów, w ocenie którego taka transakcja dodatkowo ograniczyłaby i tak odległą od ideału konkurencję na krajowym rynku energii. Zdaniem ekspertów, PGE w ewentualnym starciu z regulatorem przyjmie "europejską linię obrony", domagając się oceny potencjału rynkowego na tle całej Unii, a nie tylko w kontekście rynku krajowego.

— Jeśli UOKiK postawi PGE warunek pozbycia się części aktywów, skończy się prawdopodobnie na sprzedaży Ostrołęki — komentuje jeden z branżowych ekspertów.

Ten wariant rzeczywiście wydaje się najbardziej prawdopodobny, zwłaszcza że PGE deklaruje, że nie zamierza pozbywać się posiadanych obecnie aktywów wytwórczych.

— Dla wszystkich widzimy miejsce w grupie i wobec wszystkich mamy plany inwestycyjne. Nie ma powodu, żeby sprzedawać którąkolwiek z naszych elektrowni — zapewnia Tomasz Zadroga.

Francuzi zainteresowani

Potencjalne korzyści z przejęcia Energi i bardzo silna pozycja gotówkowa PGE to zła wiadomość dla pozostałych inwestorów zainteresowanych prywatyzacją gdańskiej firmy. Mimo to eksperci spodziewają się jeszcze kilku ofert. Niespodzianką jest duże, według nieoficjalnych informacji, zainteresowanie dwóch francuskich koncernów branżowych — EDF i GDF Suez.

— Dziwi szczególnie duża aktywność GDF Suez (którego częścią jest Electrabel — właściciel Elektrowni Połaniec), który od dawna deklaruje, że nie interesuje go dystrybucja będąca obecnie podstawą biznesu Energi — komentuje pragnąca zachować anonimowość osoba związana z przetargiem.

Niespodzianką nie będzie natomiast oferta Kluczyk Investments, która — jak twierdzi prezes grupy, Dariusz Mioduski — ma szeroko zakrojone plany inwestycyjne wobec polskiej energetyki. Firma Jana Kulczyka zamierza startować także po grupę Lotos, jednak — jak zapewniają jej przedstawiciele — nie są to projekty alternatywne, bo KI jest zainteresowane inwestowaniem w obu sektorach.

Wśród potencjalnych oferentów, których ofert spodziewają się eksperci, są jeszcze PGNiG oraz infrastrukturalny fundusz private equity CVC.

— Ofert funduszy może być nawet więcej. Dla podmiotów specjalizujących się w inwestowaniu w infrastrukturę Energa może być interesująca — komentuje jeden z naszych rozmówców.

Eksperci nie spodziewają się raczej ofert szwedzkiego Vattenfalla i niemieckiego RWE, które w ubiegłym roku zrezygnowały z zakupu strategicznego pakietu akcji poznańskiej Enei. Nie liczą również raczej na niemiecką grupę E. ON, która — choć pobrała memorandum — ma obecnie inne problemy, którymi od kilku tygodni zajmuje się nowy zarząd.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / PGE ma przewagę w starciu o Energę