GreenSANE, polski producent systemów magazynowania energii, wprowadza na rynek pierwszy w kraju w pełni polski mobilny bank energii na przyczepie. Liczy na zainteresowanie m.in. administracji publicznej, operatorów infrastruktury oraz wojska.
Nowe rozwiązanie to NONgenerator — mobilny magazyn energii zaprojektowany jako natychmiastowe ciche źródło zasilania dla zastosowań kryzysowych, infrastrukturalnych i tymczasowych.
— To pierwszy w pełni polski mobilny magazyn energii na przyczepie. Zaprojektowaliśmy go z myślą o sytuacjach, w których sieć zawodzi lub w ogóle jej nie ma — mówi Jakub Tabędzki, prezes greenSANE.
Produkt dostępny jest w dwóch wariantach. Lżejsza wersja, o pojemności prawie 60 kWh, montowana jest na przyczepie, którą można ciągnąć samochodem osobowym — wystarczy prawo jazdy kategorii B. Jest przeznaczona do zastosowań wymagających maksymalnej mobilności, np. do szybkiego zasilenia placówki medycznej, punktu szczepień lub strefy eventowej.
Drugi wariant, na większej przyczepie, oferuje większą pojemność baterii — niemal 120 kWh. To źródło zasilania np. dla małego osiedla w czasie przerwy w dostawie prądu lub dla polowego sztabu kryzysowego. Tu konieczne jest już prawo jazdy B+E, co nie powinno stanowić przeszkody dla podmiotów profesjonalnych. Do obsługi magazynów potrzeba tylko jednej osoby. Co więcej, można je na bieżąco doładowywać z fotowoltaiki i innych źródeł energii albo rotować, dowożąc prąd na przyczepie.
— Jesteśmy też w stanie zbudować praktycznie dowolny mobilny magazyn realizujący sprecyzowane potrzeby na konkretne zamówienie. Mamy gotowe pomysły na mobilne stacje ładowania dronów, również jako system zintegrowany, w którym mobilna stacja ładowania jest platformą dla FPV oraz dronów światłowodowych — dodaje Jakub Tabędzki.
Spółka pozycjonuje swoje rozwiązanie między niewielkimi magazynami przenośnymi a kontenerowymi systemami stacjonarnymi, tworząc, jak twierdzi jej prezes, nową subkategorię mobilnych magazynów energii.
Made in Poland
GreenSANE podkreśla krajowe pochodzenie produktu. NONgenerator został zaprojektowany, wyprodukowany i jest serwisowany w Polsce. Opiera się też na lokalnym łańcuchu dostaw oraz krajowym zapleczu inżynieryjnym.
— Z punktu widzenia odporności infrastrukturalnej i ciągłości dostaw w sytuacjach kryzysowych kluczowe znaczenie ma kontrola jakości, bezpieczeństwa i dostępności serwisu. Całość naszego mobilnego magazyny ma metkę „Made in Poland” — podkreśla Jakub Tabędzki.
Firma ma już doświadczenie w realizacji projektów magazynowania energii. Dostarczała systemy do instalacji liczonych w megawatogodzinach wykorzystywane w projektach komercyjnych, infrastrukturalnych i energetycznych w Polsce.
W odpowiedzi na spodziewane zainteresowanie samorządów, operatorów infrastruktury oraz sektora komercyjnego rozwiązaniami mobilnymi greenSANE planuje rozbudowę zakładu produkcyjnego w Koninie, aby zwiększyć moce wytwórcze.
Praktyczne korzyści nie tylko dla gmin
Mobilne magazyny energii mogą uzupełniać lub częściowo zastępować agregaty spalinowe.
— Nie wymagają logistyki paliwowej, regularnych testów rozruchowych ani kosztownego utrzymywania w gotowości. Koszt eksploatacji jest znacząco niższy, a gotowość do uruchomienia natychmiastowa.
System może być ładowany z sieci energetycznej, z odnawialnych źródeł energii, w tym instalacji fotowoltaicznych, oraz z klasycznego agregatu prądotwórczego — podkreśla Jakub Tabędzki.
Wymienione przez niego przykłady zastosowań w gminach obejmują m.in. zasilanie centrów zarządzania kryzysowego, punktów ewakuacyjnych, obiektów użyteczności publicznej, systemów łączności, monitoringu czy oświetlenia. Ten sam system może na co dzień magazynować energię z instalacji fotowoltaicznych, stabilizować zasilanie przy słabych przyłączach, zabezpieczać gminną infrastrukturę IT, obsługiwać wydarzenia, remonty, planowe wyłączenia czy ćwiczenia służb. Do tego dochodzi szeroka gama zastosowań w firmach budowlanych i eventowych, a klienci indywidualni mogą używać go jako magazynu energii w gospodarstwach domowych.
— To racjonalny wydatek w ramach obrony cywilnej właśnie dlatego, że nie jest to sprzęt na wszelki wypadek, ale prawdziwe narzędzie dual use używane na co dzień. Coraz więcej samorządów dostrzega, że sam agregat nie zapewnia pełnej odporności energetycznej. Mobilny magazyn energii może nie tylko wspierać zasilanie kryzysowe, ale też obniżać koszty energii na co dzień — uważa prezes greenSANE.
