Polacy częściej myślą o własnej firmie, niż ją zakładają

16-11-2016, 10:10

Projekt Przyjazna Firma

Założenie własnego biznesu w ciągu trzech lat planuje co piąty dorosły. Tak wynika z badania Global Entrepreneurship Monitor (GEM), w którym co roku ankietowani są mieszkańcy 60 krajów. Zespół polski, odpowiedzialny za krajowe ankiety, tworzą specjaliści z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości i Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Autorzy raportu: Anna Tarnawa, Dorota Węcławska, Paulina Zadura-Lichota (PARP) i prof. Przemysław Zbierowski (UE w Katowicach) przyznają, że Polacy oceniają przedsiębiorczość dość specyficznie w porównaniu z ankietowanymi w innych krajach. Wyniki dla Polski są nietypowe. Nasi rodacy różnią się w opiniach na temat przedsiębiorczości z respondentami z gospodarek innowacyjnych, do grupy których aspirujemy. Prawdopodobnie wynika to ze struktury naszych firm: przeważająca większość (około 98 proc.) to mikro- i małe przedsiębiorstwa. Stary biznes osiadł w tradycji rzemieślniczej, a młody jest dynamiczny i wykorzystuje nowoczesne technologie. Nowi — młodzi przedsiębiorcy mają inne podejście do prowadzenia działalności gospodarczej niż pozostali.

Jacy jesteśmy?
Częściej niż w innych krajach Europy uważamy, że prowadzenie własnego przedsiębiorstwa jest dobrą ścieżką kariery (60 proc.), ale rzadziej twierdzimy, iż przedsiębiorcy, którzy odnieśli sukces, mogą liczyć na wysoki status społeczny (56 proc.). Nieźle oceniamy własną przedsiębiorczość rozumianą jako umiejętność radzenia sobie z przeciwnościami, ale równocześnie słabiej oceniamy zdolność dostrzegania szans, jakie oferuje rynek, i z dystansem planujemy nowe biznesy.

W Polsce zarejestrowanych jest ponad 4 mln firm. Działa zaś nieco ponad 2,44 mln. Tak wynika z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o płatnikach składek ubezpieczeniowych. Samozatrudnieni to ponad 1,44 mln osób. Pod koniec trzeciego kwartału istniało w Polsce ponad 700 tys. mikrofirm, zatrudniających pracowników, niespełna 89 tys. małych przedsiębiorstw, w których pracuje od 10 do 20 osób, i ponad 50 tys. z 21-49 zatrudnionymi osobami. Mieliśmy też ponad 32,6 tys. średnich firm (od 50 do 249 zatrudnionych na etacie) oraz ponad 6,1 tys. wielkich firm. W ciągu dwunastu miesięcy liczba samozatrudnionych wzrosła o niespełna 50 tys. Zwiększyła się również liczba działalności gospodarczych, w których zatrudnienie znajdowało kilka — kilkanaście osób.

Mamy — jak zauważają autorzy raportu z badania GEM — większy apetyt na własny biznes oraz lepsze mniemanie o posiadanych zdolnościach do prowadzenia własnego przedsiębiorstwa niż Europejczycy czy mieszkańcy krajów najbardziej rozwiniętych. Co piąty ankietowany Polak deklaruje chęć założenia firmy w ciągu trzech lat (w Europie 13 proc.), a 56 proc. z nas ocenia swoje umiejętności za wystarczające do prowadzenia przedsiębiorstwa (takie zdanie ma 43 proc. Europejczyków).

Sektorem, w którym działa najwięcej młodych firm, istniejących trzy lub mniej lat, są usługi, a cztery na dziesięć przedsiębiorstw z tej grupy wytwarza produkty. Taki podział zbliża Polskę do struktury sektorowej właściwej dla krajów innowacyjnych. Z badania GEM wynika, że w Polsce 46 proc. przedsiębiorców prowadzących działalność krócej niż 3,5 roku zdecydowało się na ten krok, ponieważ chcieli skorzystać z możliwości, jakie daje prowadzenie biznesu, czyli uzyskanie niezależności lub wzrost dochodów, a 28 proc. — z braku lepszego wyboru, jeśli chodzi o pracę. W porównaniu z krajami innowacyjnymi nasza przedsiębiorczość częściej wynika z konieczności niż dobrowolnego wyboru.

Setki formularzy
Jednym z problemów, które najbardziej doskwierają polskim przedsiębiorcom, jest biurokracja. Tak wynika z licznych badań. Właściciele firm wskazują nadmierne obciążenia administracyjne jako jedną z podstawowych barier rozwoju. Z badania GEM wynika, iż jest to tak duża przeszkoda, że część firm za jej sprawą znika z rynku. Aż 24,3 proc. polskich firm, które zakończyły działalność, jako przyczynę wskazuje właśnie nadmierną biurokrację. To jeden z najwyższych odsetków spośród 60 badanych krajów. Jeszcze gorzej jest w Szwajcarii, gdzie aż 50 proc. przedsiębiorców jako przyczynę rozstania z biznesem wskazuje zawiłe przepisy i obowiązki administracyjne. W większości państw wskaźnik ten jest jednak niższy niż 10 proc. Jeśli jednak wrócimy na nasze podwórko, to jak podaje resort rozwoju w raporcie „Przedsiębiorczość w Polsce”, z ponad 400 wzorów obowiązkowych formularzy, kwestionariuszy i ankiet statystycznych, aż 290 przeznaczonych jest dla przedsiębiorców.

Przed założeniem firmy wiele osób powstrzymuje także niepokój przed bankructwem. Chociaż strach przed krachem jest spory (48 proc. respondentów), to zmniejszył się w ostatnim roku. I choć obawiamy się o pozycję rynkową (większość koncentruje się na rynkach lokalnych), to co trzeci przedsiębiorca zamierza rozwijać firmę, przyjmując pracowników. Być może dlatego w Polsce strach przed porażką jest tak duży, że do uruchomienia większości biznesów potrzebne są prywatne pieniądze. Dla wielu początkujących przedsiębiorców zewnętrzne finansowanie jest zbyt trudne do zdobycia i zbyt drogie. Z jednej strony kapitał własny pozwala na odnalezienie w sobie ukrytego potencjału i sprawniejsze wykorzystanie zasobów oraz na zachowanie kontroli nad własną firmą. Z drugiej jednak sprawia, że przedsiębiorca musi często drastycznie ograniczać wydatki i cały czas zmagać się z presją psychiczną. Mniejszy kapitał może również ograniczać inwestycje, a co za tym idzie — innowacyjność firmy. Kapitał własny inwestujemy raczej ostrożnie, w bardziej tradycyjne formy działalności. W przypadku nowych firm działających na rynku międzynarodowym albo oferujących innowacyjne produkty lub usługi wydatki początkowe były odpowiednio niższe.

Zdaniem autorów raportu, uzasadnione jest rozpowszechnienie wsparcia publicznego, które ma wypełnić lukę między zasobami inwestorów a potrzebami firm. Tym bardziej że firmy nowe, prowadzone przez młode osoby (do 30. roku życia) są bardziej innowacyjne, mają wyższe aspiracje związane ze wzrostem oraz częściej eksportują niż firmy zakładane przez starsze osoby.

Atuty i konieczne zmiany
Polacy dysponują mocnymi atutami: pewnością posiadanych umiejętności, optymizmem, większą niż u innych nacji skłonnością do ryzyka oraz chęcią wykorzystania szansy i nowych technologii przez start-upy. Naszych rodaków cechują ponadto: rosną- ca skłonność do angażowania się w przedsięwzięcia na rzecz pracodawców, wzrastające zaangażowanie we wspieranie finansowe przedsięwzięć osób bliskich i znajomych, a przede wszystkim coraz większa chęć zakładania firm.

W omówieniu wyników badania specjaliści z PARP przypominają jednak, że potrzebujemy także firm dojrzałych, których mamy relatywnie mniej niż inne kraje. Zwracają uwagę no to, że zazwyczaj firmy dojrzałe, często większe, stanowią kluczowe elementy w łańcuchu powiązań, nawiązując współpracę z mniejszymi podmiotami. Zbyt rzadko mikrofirmy rozrastają się do małych, a małe przekształcają w średnie.

Potrzebne są więc rozwiązania, które umożliwią małym przedsiębiorstwom rozwój. A najważniejsze zadanie to: zmniejszenie biurokracji, uelastycznienie prawa pracy, zmniejszenie narzutów na płace oraz stworzenie instrumentów i strategii wsparcia młodych firm w procesie wychodzenia na rynki zagraniczne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Polacy częściej myślą o własnej firmie, niż ją zakładają