Polacy dostaną głodowe emerytury

opublikowano: 15-05-2019, 13:26

Pogłoski o śmierci ZUS są przesadzone, ale emerytury Polaków będą coraz niższe - takie wnioski płyną z najnowszego opracowania Instytutu Badań Strukturalnych

Starzejące się społeczeństwo i niski współczynnik dzietności doprowadzi do sytuacji, gdzie w 2060 roku liczba osób w wieku produkcyjnym zmniejszy się w Polsce z 27 mln obecnie do 16 mln za 40 lat. W tym samym czasie liczba emerytów niemal się podwoi, zwiększając się z 6 mln obecnie do 11 mln w 2060 roku.

Autorzy opracowania wskazują, że w obliczu takiej sytuacji demograficznej nie uratują nas ani nowa fala imigrantów, ani nowe pomysły rządu w postaci Pracowniczych Programów Kapitałowych. Masowa imigracja, o ile korzystna w krótkim okresie, w średnim lub dłuższym niesie za sobą również koszty - przyjezdnym wówczas także będzie trzeba wypłacić należne świadczenia. Z kolei nowe programy zachęcające Polaków do oszczędzania, jak PPK, IKE czy IKZE, nie stanowią oszczędności emerytalnych sensu stricto - oszczędzający będzie miał możliwość wypłaty całości zgromadzonych środków po osiągnięciu wieku emerytalnego bądź rozłożyć wypłaty na raty. Tym samym, osoby, którym przysługiwać będzie bardzo niska podstawowa emerytura, wydadzą swoje oszczędności w kilka lat, wpadając w pułapkę ubóstwa. 

Stopa zastąpienia, czyli relacja między wysokością pierwszej emerytury do ostatniego wynagrodzenia, będzie drastycznie spadać. ZUS szacując kilka lat temu ten wskaźnik twierdził, że w 2060 roku wyniesie on średnio ok. 32 proc. Według ekonomistów IBS będzie jeszcze gorzej - stopa zastąpienia ma wynosić w 2060 roku jedynie 24 procent. Tym samym, zanotowalibyśmy największy spadek w całej Unii Europejskiej. 

Co zaskakujące, eksperci Instytutu prognozują, że wydatki emerytalne na przestrzeni najbliższych 40 lat nie ulegną zmianom i utrzymają się na poziomie ok. 11 proc. PKB. Wg opracowania Komisji Europejskiej, średni wzrost wydatków w tej kategorii na przestrzeni prognozy wyniesie zaledwie 0,5 proc. PKB. Przyczyną tego wydawać by się mogło paradoksu jest właśnie starzejące się społeczeństwo - w wieku produkcyjnym będzie ubywać podatników na tyle szybko, że nawet utrzymanie dotychczasowego poziomu wydatków wiązać będzie się z dodatkowym obciążeniem fiskalnym pracowników. 

Co zatem można zrobić, by zahamować ten spadek?  Zdaniem autorów, kluczem jest odpolitycznienie wieku emerytalnego i wysokości minimalnego świadczenia. "Należy powiązać wysokość wieku emerytalnego z przeciętną długością trwania życia, a wysokość emerytury minimalnej z kwotą minimum socjalnego", piszą autorzy. W ten sposób politycy nie mogliby doraźnie zwiększać lub zamrażać wysokość świadczeń, czy też zmieniać wiek emerytalny na początku każdej kadencji. 

Drugim zaleceniem jest aktywizacja zawodowa osób starszych, tak aby możliwe było wydłużenie aktywności zawodowej. Wreszcie, ostatnią wskazówką jest zachęcanie płatników składek do oszczędzania w takich instytucjach emerytalnych, które gwarantują wypłatę świadczeń aż do śmierci emeryta. 

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu