Polowanie na wyłudzaczy

Firmy pożyczkowe zawiązują pakt przeciwko złodziejom tożsamości. Pomoże międzynarodowy gracz

Oszuści, którzy posługując się cudzą tożsamością lub fałszywymi danymi, są w stanie wyłudzić na jedną osobę nawet 200 tys. zł. Działają na szeroką skalę — nie tylko w branży finansowej, ale również w ubezpieczeniowej, telekomunikacyjnej czy leasingowej. Firmy pożyczkowe, które znajdują się na pierwszej linii frontu, wydają gigantyczne kwoty na zatrudnienie specjalistów i budowanie systemów antyfraudowych. Marzy się im kolektywne rozwiązanie, na którym skorzysta cała gospodarka.

Wyświetl galerię [1/4]

Trzeba współpracować: Tworzymy rozwiązanie, które pozwoli nam automatycznie wykryć anomalie i odpowiednio szybko zareagować w taki sposób, aby wyeliminować złodzieja z całego rynku. Podstawą jest chęć firm do dzielenia się swoją wiedzą i danymi, co przekłada się na ciągły rozwój systemu i jego jeszcze lepszą skuteczność – mówi Bartosz Pundyk, dyrektor ds. sprzedaży w Crifie, firmie, która buduje system antyfraudowy. Fot. ARC

— Trwa nieustanny wyścig zbrojeń pomiędzy oszustami a firmami działającymi w obszarze e-commerce. My szukamy nowych metod zabezpieczenia się przed wyłudzeniami, natomiast oni wymyślają co rusz nowe sposoby ataku — mówi Adam Trzeciak, menedżer ds. przeciwdziałania wyłudzeniom w firmie pożyczkowej Vivus Finance, która ma około 60-procentowy udział w rynku pożyczek online. Zdaniem eksperta, na rynku brakuje kompleksowych rozwiązań, które pomogłyby z dużą skutecznością zapobiegać nadużyciom w tym obszarze, dlatego branża chce zjednoczyć siły i wymieniać się informacjami poprzez w pełni zautomatyzowany system.

— Wychodzimy z założenia, że tylko współpraca doprowadzi do uszczelnienia rynku. Jeśli przyłączą się do nas gracze spoza sektora pożyczkowego, będziemy mogli to robić jeszcze efektywniej — apeluje ekspert. Pomysł nie jest może odkrywczy, bowiem za budowanie systemu antyfraudowego zabrało się Biuro Informacji Kredytowej (BIK) — kluczowy dostawca informacji o długach Polaków (patrz ramka: BIK podsumowuje skalę fraudów). Problem w tym, że swoje innowacyjne rozwiązania w pierwszej kolejności udostępnia bankom. Biuro zapewnia, że planuje podzielić się rozwiązaniem również m.in. z sektorem pozabankowym. Tymczasem firmy pożyczkowe nie chcą dłużej czekać. Co więcej, znalazł się międzynarodowy gracz, który zaoferował im gotowe rozwiązanie technologiczne. Ma je firma Crif (patrz ramka: Crif próbuje rozpychać się w Polsce), która stara się zaistnieć na polskim rynku od kilku lat. Wciąż bez spektakularnych sukcesów. Jeśli wypali koncept systemu alarmującego, zwanego roboczo „fraudy 2.0.”, może to być bilet do sukcesu. Crif pracuje nad konceptem z trzema firmami pożyczkowymi, największymi graczami w rynku pożyczek online — Vivusem, Wongą oraz Creamfinance Poland. Animatorzy koncepcji chcą, aby w przyszłości do inicjatywy przyłączyły się również firmy spoza branży, w tym banki.

— Tworzymy rozwiązanie, które pozwoli nam automatycznie wykryć anomalie i odpowiednio szybko zareagować w taki sposób, aby wyeliminować złodzieja z całego rynku. Podstawą jest chęć firm do dzielenia się swoją wiedzą i danymi, co przekłada się na ciągły rozwój systemu i jego jeszcze lepszą skuteczność — mówi Bartosz Pundyk, dyrektor ds. sprzedaży w Crifie.

Zagraniczne doświadczenia Crifu pokazują, że skalę fraudów można znacząco ograniczyć. Jak twierdzi Bartosz Pundyk, firma stworzyła w Austrii platformę wymiany informacji dla telekomów, do której podłączył się cały sektor.Na podstawie analizy wniosków klientów, które niemal w czasie rzeczywistym pojawiają się we wspólnej bazie danych, wykrywane są wszelkiego rodzaju anomalie i próby wyłudzeń. Dzięki temu rozwiązaniu roczne oszczędności w branży szacuje się na poziomie kilkunastu milionów euro. Jak zapowiada Crif, polska platforma antyfraudowa, na razie tylko dla firm pożyczkowych, będzie gotowa w drugiej połowie roku. Twórcy czekają na ostateczny kształt dyrektywy RODO o ochronie danych osobowych, która zgodnie z planem będzie implementowana do polskiego prawa w maju 2018 r.

Know-how i technologia

— Technologicznie Platforma Wymiany Informacji Pożyczkowej 2.0. jest już gotowa — zapewnia Bartosz Pundyk. Rozwiązanie jest elastyczne, jeśli chodzi o dokładanie nowych modułów.

— Mamy już dwa — pożyczkowy i podstawowy-antyfraudowy. Obecnie pracujemy nad funkcjonalnością trzeciego modułu, zwanego roboczo Fraudy 2.0. — dodaje ekspert. Do superbazy trafią dane klientów, wnioski o udzielenie pożyczek, ale też dane oszustów oraz ofiar.

— Zależy nam na tym, aby wziąć pod lupę nie tylko cały sektor pożyczkowy, ale też bankowy, telekomunikacyjny czy ubezpieczeniowy. Międzysektorowa współpraca pozwoli znacząco ograniczyć liczbę oszustw. Chcemy, żeby każda firma, która przyłączy się do tej inicjatywy, otrzymywała alerty w ciągu kilku minut od momentu złożenia przez oszusta wniosku o pożyczkę, kredyt czy polisę — mówi Łukasz Kamiński, szef ds. ryzyka w firmie Wonga, gdzie fraudy stanowią 2 proc. wszystkich aplikacji o finansowanie. Zaledwie 0,01 proc. przechodzi niezauważone. (Patrz ramka: zawód frauder). Wiedzę i sposoby, jak skutecznie wykrywać próby wyłudzenia, posiada większość firm sektora pozabankowego. Różnią się one jedynie stopniem zaawansowania.

— Wspólnymi siłami chcemy stworzyć „statek kosmiczny”, umożliwiający zaawansowaną analizę, a nie zwykłe narzędzie, skupiające się tylko na podstawowych wzorcach wyłudzeń — dodaje Bartosz Pundyk. Przedsiębiorstwa z sektora finansowego, które inwestują w narzędzia do walki z fraudami, potrafią zredukować ryzyko nawet poniżej jednego punktu procentowego. Połączenie sił może nie tylko obniżyć koszty, ale przede wszystkim zmaksymalizować efekt. — Jest to kolejny etap profesjonalizacji wymiany danych osobowych w sektorze instytucji pożyczkowych. Rozwiązanie, nad którym pracujemy, potrzebne jest przede wszystkim klientom i potencjalnym poszkodowanym, którzy najbardziej cierpią na wyłudzeniach — mówi Adam Dąbrowski, prezes zarządu Creamfinance Poland.

 

 

10 proc. Taki odsetek wniosków o udzielenie kredytu lub pożyczki pochodzi od osób, które próbują wyłudzić pieniądze, posługując się cudzą tożsamością lub fałszywymi danymi.

736 Średnio tyle prób wyłudzeń miesięcznie udaremnia firma pożyczkowa Wonga.

1964 zł Tyle wynosi średnia kwota pożyczki, którą chcieli wyłudzić oszuści. Dane za ostatnie dwanaście miesięcy.

 

 

OKIEM EKSPERTA
Dobra inicjatywa

ROBERT NOGACKI, radca prawny i założyciel Kancelarii Prawnej Skarbiec

Komentowaną inicjatywę należy ocenić bardzo pozytywnie. Wszelkie instrumenty służące zwalczaniu czy udaremnianiu oszustw mogą znacząco wpłynąć na zwiększenie poziomu bezpieczeństwa w obrocie finansowym, chroniąc zarówno instytucje kredytowe czy pożyczkowe, jak też samych klientów, których dane często wykorzystywane są w sposób niezgodny z prawem. Działania o charakterze prewencyjnym mają szanse ograniczyć lub zminimalizować skalę działalności przestępczej w tym obszarze. Instrumentów ochrony konsumenta przed bezprawnym wykorzystywaniem jego danych jest już całkiem sporo. Należy jednak pamiętać i przy każdej okazji powtarzać, że pierwszą i podstawową formą ochrony przed bezprawnym wykorzystaniem naszych danych jest to, byśmy każdorazowo zwracali uwagę na to, gdzie, w jaki sposób i komu je przekazujemy, a także czy na pewno dane te są naszemu kontrahentowi niezbędne. Należy zwrócić uwagę na to, że opisywana platforma będzie zbierać i przetwarzać bardzo szeroki zakres danych osobowych. Stąd, o ile z założenia ma być instrumentem wspomagającym prewencję antyfraudową, musi zostać gruntownie zweryfikowana pod kątem nowych przepisów o ochronie danych osobowych, ujętych w unijnym rozporządzeniu (tzw. RODO), które wchodzi w życie w maju 2018 r. Zwłaszcza że w „superbazie” mają znaleźć się także dane oszustów oraz ofiar.

Crif próbuje rozpychać się w Polsce

Crif (dawniej Deltavista) prowadzi w Polsce działalność zbliżoną profilem do Biura Informacji Kredytowej (BIK). Oferuje rozwiązania bankom, leasingodawcom, firmom faktoringowym, telekomunikacyjnym, a także firmom z sektorów energii, ubezpieczeń, i e-commerce usługi w zakresie m.in. potwierdzania tożsamości, weryfikacji kondycji finansowej, standaryzacji i normalizacji baz danych, oraz rozwiązań przeciwdziałających wyłudzeniom. Grupa została założona w 1988 r. w Bolonii. Dziś jest obecna w 50 krajach na czterech kontynentach, gdzie ponad 3300 banków i instytucji finansowych korzysta z jej usług. W Polsce pojawiła się w 2001 r. Obecnie współpracuje z 46 firmami pożyczkowymi w ramach platformy wymiany informacji Credit Check, gdzie dysponuje danymi o ponad 2 mln konsumentów. Crif rozpoczął rozmowy na temat współpracy również z bankami.

Zawód: frauder

Niektórzy kradną na dane najbliższej rodziny. Chociaż skala ich działania jest niewielka, bywają trudni do wykrycia, ponieważ posługują się szczegółowymi danymi osobowymi, mają dostęp do konta e-mail, telefonu ofiary, a często nawet do rachunku bankowego i karty bankomatowej. Problemem dla gospodarki są zorganizowani oszuści, którzy działają w grupach. Z danych Wongi wynika, że w ciągu 15 min (tyle średnio trwa decyzja o udzieleniu pożyczki online wraz z wypłatą na konto) złodziej jest w stanie wyłudzić na tzw. słupa średnio około 4 tys. zł. Jak to robią? Obserwują ofertę firmy pożyczkowej oraz analizują proces weryfikacji wniosku kredytowego. Sprawdzają w BIK i BIG dane osoby, na którą próbują zaciągnąć dług. Zakładają na dane ofiary rachunek bankowy w pozbawionym wielu formalności procesie internetowym. Działają na szeroką skalę — nie tylko w branży finansowej czy telekomunikacyjnej, ale również leasingowej oraz ubezpieczeniowej. Często wykorzystują bazy danych wykradzione z różnych firm.

BIK podsumowuje skalę fraudów

Biuro Informacji Kredytowej, które stworzyło Platformę Antyfraudową dla sektora bankowego, podsumowało pierwsze półrocze 2017 r. Pod lupę analityków trafiło ponad 10 mln kredytów detalicznych udzielonych przez sektor bankowy. Zdaniem ekspertów, do wyłudzenia mogło dojść w 67 tys. przypadków. Kwotę fraudów oszacowano na poziomie 600 mln zł, co stanowi 1,5 proc. wartości wszystkich uruchomionych kredytów w tym okresie. Podobna weryfikacja została wykonana dla sektora firm pożyczkowych, gdzie według szacunków BIK, rocznie dochodzi nawet do 38 tys. wyłudzeń na kwotę około 50 mln zł. Wartość stanowi ok. 3,1 proc. wartości uruchomionych pożyczek. BIK w przyszłości chce włączyć do swojej Platformy Antyfraudowej firmy pożyczkowe. W tej chwili współpracuje z sektorem, udostępniając mu dane o konsumentach potrzebne do oceny ryzyka klienta. Dostawca informacji kredytowych wskazuje również na problem fraudów w sektorze małych i średnich firm oraz w sektorze leasingowym. Jeśli uwzględniłoby się wszystkie te elementy, szacowana skala wyłudzeń w tak szerokim ujęciu byłaby znacznie wyższa.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Prawo / Polowanie na wyłudzaczy