Polska chce mieć miniatom

Europejscy, japońscy i koreańscy naukowcy chcą stworzyć model małego reaktora jądrowego, o mocy 165 MWt. To oferta dla polskiego przemysłu

Na 27 i 28 września zaplanowano inauguracyjne spotkanie europejsko-japońsko- -koreańskiego konsorcjum, które ma stworzyć mały reaktor jądrowy dla polskiego przemysłu. Do Warszawy zjadą się przedstawiciele 26 firm i instytucji ze wszystkich zaangażowanych krajów. — Naszym celem jest wykorzystanie istniejącej już technologii i stworzenie reaktora odpowiadającego potrzebom np. polskiego przemysłu, a także jego zdolnościom finansowym — mówi prof. Grzegorz Wrochna z Narodowego Centrum Badań Jądrowych, które jest koordynatorem projektu.

LATA PRACY:
Zobacz więcej

LATA PRACY:

Pracami konsorcjum, które ma stworzyć minireaktor jądrowy, kieruje prof. Grzegorz Wrochna z Narodowego Centrum Badań Jądrowych. Pierwszy obiekt ma stanąć ok. 2031 r. Marek Wiśniewski

Najpierw przepisy

Projekt funkcjonuje pod nazwą Gemini+ i wygrał 4 mln EUR grantu w konkursie Euratomu. Za te pieniądze konsorcjum ma zaprojektować i skomercjalizować technologię wysokotemperaturowego reaktora jądrowego, produkującego prąd i ciepło na zasadzie kogeneracji, a chłodzonego gazem (ang. High Temperature Gas-cooled Reactor — HTGR).

Takie reaktory były już w ostatnich latach konstruowane i działały, np. w Niemczech i w Japonii. W Europie zabrakło jednak finansowania na dalsze prace — sytuacja finansowa firm jądrowych pogarszała się, a przemysł, np. chemiczny, nie był skłonny do wykładania miliardów na ryzykowną innowację. W Japonii — jak przekonuje Grzegorz Wrochna — udało się zbudować „najbardziej udany” reaktor, ale z powodu tsunami został wyłączony (nie było awarii). Dziś dwa takie reaktory powstają w Chinach, o mocy 200 MWt każdy. Nie jest to jeszcze jednak, jak wskazuje Grzegorz Wrochna, technologia do szerokiego zastosowania.

— W pierwszym kroku nasze konsorcjum zajmie się jednak kwestiami formalnoprawnymi. Polskie prawo, przykładowo, za obiekt jądrowy uważa wyłącznie blok produkujący prąd. Trzeba to zmienić, abyśmy mogli pracować nad naszym projektem — zauważa Grzegorz Wrochna.

Mniejszy model dla Polski

— Dla Polski, której energetyka oparta jest na węglu, ta technologia może być szczególnieinteresująca — uważa Alexandre Bredimas z francusko-amerykańskiej firmy Ultra Safe Nuclear Corporation Europe, która jest członkiem konsorcjum. Dlatego konsorcjum chce w pierwszej kolejności opracować model dostosowany do potrzeb polskiego przemysłu.

— Jeśli chodzi o potrzeby, to wiemy, że polski przemysł wykorzystuje dziś źródła ciepła o mocy do ok. 165 MWt i to do nich dostosował sieci dystrybucji pary — mówi Grzegorz Wrochna. Dlatego projekt, nad którym konsorcjum popracuje, będzie miał mniejszą moc niż reaktory, które budowano dotychczas (200 MWt). To wyzwanie m.in. finansowe, bo przy mniejszej produkcji trudniej o opłacalność inwestycji.

— Naszym celem jest opracowanie modelu, który można będzie wyprodukować lub zmontować w fabryce, na zasadzie niemal seryjnej, a następnie przewieźć do klienta i tam postawić. To tańsze od budowania reaktora na miejscu, u klienta. Dużą rolę ma tu jednak do odegrania państwo — oferując np. gwarancje kredytowe, zachęcając kontrolowane firmy do wspólnych inwestycji etc. — podkreśla Grzegorz Wrochna.

Celują w 2031 r.

Polski przemysł nie wypowiadał się dotychczas nt. reaktorów HTR. Ich wielkim zwolennikiem jest jednak Andrzej Piotrowski, wiceminister energii. Szczególną uwagą obdarzał ostatnio japońskie osiągnięcie w tej dziedzinie, o czym chętnie opowiadał na konferencjach. Ministerstwo Energii w przesłanej „PB” odpowiedzi deklaruje, że nie tylko widzi perspektywy rozwoju tej technologii w Polsce, ale uważa, że mogłaby ona stać się polską specjalnością i produktem eksportowym. Przytacza zdanie ekspertów, którzy szacują, że zapotrzebowanie przemysłu na całym świecie na takie rozwiązanie jest ogromne, tylko w samej Europie szacowane na kilkaset takich reaktorów. Przemysł jest obecny w składzie zespołu, który powołało Ministerstwo Energii. To ciało eksperckie, a w jego skład weszli m.in. przedstawiciele nawozowych Azotów oraz inżynierowie z Energoprojektu i Prochemu.

— Polski przemysł może być takim reaktorem zainteresowany. Po pierwsze, jest to technologia ultrabezpieczna, co stanowi o jej przewadze nad dużymi reaktorami, stosującymi inną technologię. Po drugie, pierwszy działający reaktor powinien stanąć ok. 2031 r. Wtedy polski przemysł będzie podejmował decyzje o zastąpieniu działających dziś kotłów węglowych lub gazowych. Blok jądrowy, niezależny od kosztów paliwa lub kosztów emisji CO 2 (Komisja Europejska chce, by drożały — red.), może być finansowo atrakcyjny — podkreśla Grzegorz Wrochna.

Według resortu energii, w Polsce reaktory HTR mogłyby być wykorzystywane przede wszystkim jako źródło ciepła przemysłowego dla zakładów chemicznych i rafinerii. Możliwe jest również wypracowanie w tej technologii rozwiązań wspomagających „czyste” technologie węglowe, a w dalszej perspektywie wykorzystanie do produkcji wodoru do ogniw paliwowych samochodów elektrycznych. „Rozwój branży jądrowej byłby stymulatorem konkurencyjności gospodarki, z drugiej strony stymulatorem innowacyjnych rozwiązań w energetyce, medycynie, badaniach materiałowych, systemach bezpieczeństwa itd.” — przekonuje Ministerstwo Energii.

OKIEM EKSPERTA

Jądrowa konkurencja

DR ANDRZEJ MIKULSKI

ekspert reaktorowy, były pracownik Instytutu Badań Jądrowych i Państwowej Agencji Atomistyki, obecnie działacz Polskiego Towarzystwa Nukleonicznego

Powrót do zainteresowania przemysłu małymi reaktorami jądrowymi datuje się od kilku lat. Trzeba tu mieć na uwadze reaktory typu HTR, o których mowa, ale też tzw. małe zintegrowane reaktory chłodzone wodą pod ciśnieniem typu iPWR. Toczy się obecnie między nimi rywalizacja, gdyż są zapewne porównywalne pod względem kosztów, a różne pod względem zastosowania. Te pierwsze (HTR) w swoim zasadniczym założeniu mają dostarczać ciepło technologiczne dla przemysłu chemicznego, a w przyszłości również energię elektryczną. Te drugie — tylko energię elektryczną w oparciu o rozwiązania technologiczne znane z budowanych na świecie dużych reaktorów. Jest rzeczą pożądaną, by Polska włączyła swój potencjał intelektualny w budowę takich reaktorów, podejmując prace w konsorcjum, ale gdy będzie podpisywana umowa udziału poszczególnych partnerów, musi być dokładnie sformułowana, bo np. trudno wyobrazić sobie w Polsce produkcję paliwa do reaktorów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Energetyka / Polska chce mieć miniatom