Polski lider, którego nie widać

Targi spożywcze Angua 2015: Czy tak powinien wyglądać europejski lider, który powtarza od dłuższego czasu, że nie chce konkurować tylko ceną, że chce sprzedawać bardziej przetworzoną żywność, bo to kwestia większej wartości dodanej wytworzonej w kraju i lepszej marży?

Kilka faktów z branży drobiarskiej. Jesteśmy numerem jeden w UE. Nie mamy marki, mamy tani surowiec dobrej jakości. Musimy pracować nad marką, żeby nie grać tylko ceną — podkreślali wielokrotnie producenci. Produkcja rośnie i coraz bardziej dystansujemy kolejnych czołowych unijnych graczy.

Trwające do środy w Kolonii targi spożywcze Anuga to około 7 tys. wystawców z setki krajów. W zeszłym roku odwiedziło je 150 tys. osób. W tym, jak twierdzą doświadczeni wystawcy, frekwencja jest zdecydowanie wyższa.
Zobacz więcej

SPOŻYWCZY TŁUM:

Trwające do środy w Kolonii targi spożywcze Anuga to około 7 tys. wystawców z setki krajów. W zeszłym roku odwiedziło je 150 tys. osób. W tym, jak twierdzą doświadczeni wystawcy, frekwencja jest zdecydowanie wyższa. ARC

Kilka faktów z Anugi, targów spożywczych określanych jako najważniejsze, przynajmniej w Europie. Ogromny pawilon mięsny. Od razu widać, kto króluje w branży — duże stoiska z mnóstwem stolików do rozmów biznesowych, roślinność, filmy, zdjęcia, kuchnia z szerokim, oczywiście drobiarskim, menu. Nie jesteśmy tu ani numerem jeden, ani dwa, ani trzy. 12 naszych producentów drobiu i sześciu mięsa wieprzowego i lub wołowego dogadało się i zrobiło wspólne stoisko pod szyldem Polish Meat and Poultry.

Jest na końcu pawilonu, ładne i eleganckie, choć bez fajerwerków. Co ciekawe, jest mniejsze niż pojedyncze stoisko różnych dużych europejskich firm z branży. Producenci siedzą w małych boksach, w których mają jeden stolik, a zainteresowanie jest — wiele osób czeka na rozmowę. Obok przestrzenne stoisko tureckie i zachęcający do odwiedzin człowiek-kura i człowiek-jajo...

Kilka pytań. Czy tak powinien wyglądać europejski lider, który powtarza od dłuższego czasu, że nie chce konkurować tylko ceną, że chce sprzedawać bardziej przetworzoną żywność, bo to kwestia większej wartości dodanej wytworzonej w kraju i lepszej marży? Czy tak powinien walczyć o eksport, który jest dzisiaj głównym motorem rozwoju? I czy fajnie jest wyglądać trochę jak ubogi krewny m.in. pewnej niemieckiej firmy, która jest duża, ale nie gigantyczna — z około 800 mln zł obrotu ma na pewno dużo mniejszą siłę niż kilkunastu dużych producentów razem wziętych?

„Chcieliśmy większe stoisko i w lepszym miejscu, ale się spóźniliśmy, więc mieliśmy do wyboru albo to, albo żadne. Na następnej Anudze będzie dwa razy większe” — usłyszałam pytając, czy takich gabarytów powinien być lider.

„Musimy dzielić pieniądze na promocję pomiędzy różne imprezy” — dodała inna osoba z branży. „Zainteresowani naszym towarem i tak przyjdą” — stwierdziła kolejna, a ów niemiecki przykład to „firma, która robi produkty przetworzone, więc ma znacznie wyższe marże, a zatem ich stać. My natomiast handlujemy surowcem, więc musimy oszczędzać. Gdybyśmy mieli wystawne stoisko, to oznaczałoby, że mamy za dużo pieniędzy i jeszcze możemy obniżyć ceny”.

„Poza tym, jak ktoś sprzedaje surowiec, to nie ma wysokich budżetów promocyjnych, doświadczenia w promocji i know-how, więc tak to potem wygląda” — tłumaczono mi dzielnie dalej jako czepiającemu się dziennikarzowi.

„Co zatem z tworzeniem marki, o czym tyle słyszę, a co wymaga inwestycji, budowania wizerunku również na takich targach” — zapytałam naiwnie. „To stracone złudzenia, i tak się nie przebijemy, więc po co wydawać zbyt dużo pieniędzy” — usłyszałam.

Czyli naiwni dziennikarze niepotrzebnie uwierzyli, pisali i przekonywali o tym Szanownych Czytelników.

Niniejszym prostuję więc.

PS Rozczarowy dziennikarz widział też polskie stoiska z polotem i przestrzenią. Choć nie z aż tak wysoko wybijających się w UE branż jak drobiarska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska z Kolonii

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu