Damak Food to dziś rozpoznawalny dostawca produktów döner kebab w Europie. Jakie były początki firmy?
Pomysł na Damak Food wynikał z potrzeby promowania dziedzictwa kuchni tureckiej w Europie i na świecie. Spółka powstała w 2009 roku z inicjatywy osób z wieloletnim doświadczeniem w produkcji kebabu, które chciały połączyć tradycyjne metody i smak z nowoczesną produkcją opartą na wysokich standardach jakości i higieny.
Od początku rozwijaliśmy działalność w oparciu o wąską specjalizację w segmencie döner kebabu i produktów mięsnych dla HoReCa, co pozwoliło nam zbudować kompetencje i pozycję ekspercką w tej kategorii.
Jaką historię opowiadacie poprzez swoje produkty?
To opowieść o tradycji przygotowywania mięsa, charakterystycznych przyprawach i marynatach oraz rzemieślniczym podejściu do jakości. Pokazujemy, że kebab nie jest wyłącznie szybkim daniem ulicznym, ale elementem bogatej kultury kulinarnej. Nasze produkty są pomostem między Turcją a Europą – przeniesieniem orientalnego smaku na europejski rynek w formule dostosowanej do potrzeb gastronomii i handlu detalicznego.
Które decyzje z ostatnich lat uważa pan za najważniejsze dla rozwoju Damak Food?
Kluczowe były inwestycje w nowoczesne technologie – robotyzację i szybkie zamrażanie – które zwiększyły wydajność, poprawiły jakość i wzmocniły konkurencyjność marki na rynkach międzynarodowych. Rozszerzyliśmy też działalność eksportową i uporządkowaliśmy logistykę, co pozwoliło nam zbudować pozycję jednego z większych producentów produktów typu döner kebab w Europie. Istotnym krokiem było także uzyskanie międzynarodowych certyfikatów jakości i bezpieczeństwa żywności, które otworzyły nam drogę do nowych kanałów dystrybucji. Rozwijaliśmy również ofertę produktową – wprowadziliśmy nowe warianty kebabu oraz produkty gotowe do szybkiego przygotowania, odpowiadając na potrzeby rynku detalicznego i HoReCa.
Efektem tych decyzji jest nie tylko wzmocnienie naszej pozycji rynkowej, ale także tworzenie miejsc pracy i generowanie wartości eksportowej, która ma znaczenie dla lokalnej i krajowej gospodarki.
Jak w praktyce buduje się firmę spożywczą, która działa w ponad 45 krajach?
Rozwój międzynarodowy wymaga dobrej organizacji i konsekwencji – budowania relacji handlowych, sprawnego zarządzania łańcuchem dostaw i dostosowywania oferty do lokalnych rynków. Żeby skutecznie sprzedawać w wielu krajach, musieliśmy zbudować solidne zaplecze produkcyjne. Produkujemy w trzech zakładach w Polsce – zarówno wyroby surowe, jak i wstępnie gotowe. Kluczowa jest powtarzalność jakości, bez niej nie ma mowy o stabilnej obecności za granicą. Równie istotna jest logistyka. Eksport mrożonych produktów do ponad 45 krajów oznacza utrzymanie łańcucha chłodniczego, kontrolę temperatury i sprawną organizację transportu przy jednoczesnym spełnianiu różnych wymogów prawnych i sanitarnych.
O sile marki decyduje jednak nie tylko infrastruktura, ale przede wszystkim produkt – jego receptura, smak i jakość, które muszą być rozpoznawalne niezależnie od rynku. Dlatego inwestujemy w rozwój i badania (R&D), dostosowując ofertę do preferencji konsumentów. Wejście na nowe rynki poprzedzamy analizą popytu i lokalnych uwarunkowań. Współpracujemy z dystrybutorami, uczestniczymy w międzynarodowych targach branżowych. Istotnym elementem naszego modelu biznesowego jest produkcja pod marką własną oraz w modelu private label, która zwiększa możliwości współpracy z sieciami handlowymi i partnerami zagranicznymi.
Działalność globalna wiąże się z wyzwaniami – regulacjami, kosztami transportu czy wahaniami popytu – dlatego rozwój opieramy na dywersyfikacji rynków i umacnianiu pozycji w Europie, Azji i Afryce. Silna obecność eksportowa pokazuje, że nie jesteśmy wyłącznie producentem lokalnym, lecz firmą zdolną konkurować na wymagających rynkach europejskich i międzynarodowych.
Wspomniał pan o standardach jakości. Jaką rolę odgrywa certyfikacja w działalności międzynarodowej?
Certyfikacja jest integralną częścią naszego systemu zarządzania jakością i potwierdzeniem zgodności z międzynarodowymi standardami. Dla wielu partnerów handlowych jest warunkiem współpracy.
Posiadamy certyfikaty HACCP, ISO, BRC (British Retail Consortium) oraz IFS (International Featured Standards), które potwierdzają powtarzalność jakości, standaryzację procesów i kontrolę bezpieczeństwa żywności.
Z jakimi wyzwaniami mierzy się dziś branża mięsna w Europie?
Branża mięsna w Europie funkcjonuje pod silną presją regulacyjną i kosztową. Normy dotyczące bezpieczeństwa żywności, identyfikowalności surowca, dobrostanu zwierząt czy wymogów środowiskowych są coraz bardziej rygorystyczne, a ich spełnianie oznacza dodatkowe koszty. Rosną ceny surowców, koszty pracy i transportu chłodniczego, co utrudnia utrzymanie konkurencyjnej ceny przy zachowaniu jakości. Rynek jest otwarty i konkurencyjny – działają na nim producenci z wielu krajów, a sieci handlowe wywierają presję cenową i oczekują produkcji w modelu private label. Produkty mięsne wymagają kontrolowanej temperatury i sprawnej dystrybucji, dlatego zakłócenia w łańcuchach dostaw szybko przekładają się na całą branżę.
Kluczowym wyzwaniem pozostaje pogodzenie rosnących kosztów i wymogów regulacyjnych z presją cenową oraz zmieniającymi się oczekiwaniami konsumentów. Firmy, które potrafią połączyć efektywność operacyjną, wysoką jakość i elastyczność produktową, mają największe szanse utrzymać silną pozycję w Europie.
W jaki sposób inwestycje z ostatnich lat pomogły wam odpowiedzieć na te wyzwania?
Inwestycje w zaplecze produkcyjne i nowoczesne technologie były warunkiem dalszego wzrostu. Pozwoliły nam zwiększyć skalę działania przy utrzymaniu wysokiej jakości produktów. Rozbudowa zakładów przełożyła się na większe zdolności eksportowe i możliwość realizacji dużych kontraktów zagranicznych, co w branży mięsnej – wymagającej ścisłego reżimu czasowego – ma kluczowe znaczenie. Nowoczesne linie technologiczne umożliwiają precyzyjne dozowanie przypraw, kontrolę formowania produktu oraz nadzór nad temperaturą podczas produkcji i mrożenia. Automatyzacja ogranicza ryzyko błędów i zapewnia powtarzalność parametrów jakościowych niezależnie od wielkości partii czy rynku docelowego. Technologia wpływa także na efektywność kosztową – optymalizacja zużycia surowców i redukcja strat pozwalają utrzymać konkurencyjne ceny przy rosnącej skali działania. Zaawansowane systemy zapewniają pełną identyfikowalność surowca i monitorowanie procesów w czasie rzeczywistym, co jest niezbędne do spełniania standardów takich jak HACCP czy IFS. Rozbudowany park maszynowy daje większą elastyczność – możemy wprowadzać nowe warianty i gramatury oraz realizować produkcję pod marką partnerów handlowych.
Co robicie, aby zachować autentyczność receptury przy produkcji na dużą skalę?
Przede wszystkim nie zmieniamy podstawowych założeń receptury. Korzystamy z tradycyjnych mieszanek przypraw i marynat inspirowanych kuchnią turecką oraz zachowujemy proporcje składników zgodne z pierwotnymi recepturami. Produkcja przemysłowa nie oznacza zmiany smaku – standaryzujemy procesy, ale nie ingerujemy w charakter produktu. Automatyzacja pomaga w utrzymaniu higieny i powtarzalności, natomiast kluczowe elementy, takie jak czas marynowania, temperatura czy proces zamrażania, są ściśle kontrolowane, aby zachować strukturę i jakość mięsa. Mamy również jasne procedury kontroli surowców.
Jako mistrz kebaba osobiście dbam o to, by rdzeń produktu – skład, przyprawy i sposób przygotowania – pozostał wierny tradycji.
Czy może pan zdradzić plany Damak Food na najbliższe lata?
Naszym celem jest dalsze rozwijanie organizacji, która łączy skalę działania z wysoką jakością operacyjną. Chcemy poszerzać ofertę – w tym o produkty ready-to-eat – oraz wzmacniać obecność na rynkach zagranicznych, zarówno poprzez pozyskiwanie nowych klientów, jak i pogłębianie współpracy z obecnymi partnerami. Coraz większą rolę będzie odgrywać analityka danych, która pozwoli lepiej dopasowywać ofertę do różnych odbiorców, przy dalszej poprawie wydajności produkcji i umacnianiu pozycji eksportowej.
Chcemy rozwijać model oparty na połączeniu tradycji kulinarnej z przemysłową skalą produkcji i utrwalać silną pozycję w wyspecjalizowanym segmencie rynku mięsnego.




