Polskie huty mogą wygrać na wojnie między UE a USA

Katarzyna Jaźwińska
04-04-2002, 00:00

Beneficjentami stalowej wojny między Unią Europejską a USA mogą być polskie huty. Wartość ich eksportu na amerykański rynek może wzrosnąć nawet ośmiokrotnie.

Na nałożeniu przez administrację USA ceł na import stalowych produktów z Unii Europejskiej polskie huty mogą zarobić.

— Zgodnie z porozumieniem WTO, cła nałożone przez USA nie dotyczą krajów rozwijających się, których sprzedaż na określony rynek nie przekroczyła 3 proc. udziału w całym imporcie. Amerykanie uznali Polskę za takie właśnie państwo, więc cłami nie zostaliśmy objęci — mówi Wiesław Karsz, dyrektor Departamentu Postępowań Ochronnych w resorcie gospodarki.

W 2001 r. do USA polskie huty sprzedały 100 tys. ton wyrobów. Cła objęły około 28 mln ton importowanych produktów.

Na amerykańskich cłach tracą przede wszystkim UE, Rosja, Japonia, Korea i Brazylia. Część utraconego przez te kraje rynku chętnie zajmie Polska.

— Badamy wspólnie z hutami możliwość zwiększenia eksportu do USA. Mamy nadzieję na zwiększenie sprzedaży — deklaruje Karol Lipowczan, wiceprezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Aby nie złamać regulacji WTO, polskie huty mogą sprzedać do USA do 850 tys. ton stalowych wyrobów. Przy założeniu, że w tym roku wielkość importu do USA będzie podobna jak w roku 2001. Ale to i tak niemal ośmiokrotnie więcej niż udało się wyeksportować w 2001 r.

Jest jeszcze jeden aspekt konfliktu między USA a UE. Amerykańskie cła, które przyniosą ograniczenie dostaw z zagranicy, mogą też spowodować wzrost cen hutniczych produktów na rynku Stanów Zjednoczonych. A to z kolei oznacza, że nasze huty mają szansę poprawić również rentowność eksportu.

Krajowi producenci już zresztą zaplanowali powrót na amerykański rynek. Jerzy Podsiadło, prezes hut Katowice i Sendzimira, poinformował, że w 2000 r. HK sprzedała w USA 103 tys. ton dwuteowników (rodzaj podwójnych szyn), a w 2001 r. — 62 tys. ton. W tym roku spółka zamierza powrócić do sprzedaży z 2000 r. i ma duże szanse zrealizować ten cel.

Polskę mogą natomiast dotknąć cła nałożone przez Unię Europejską. Nie obawia się tego Wiesław Karsz.

— Środki zastosowane przez UE są dość liberalne i polskie huty wciąż mają szansę, by nie stracić tego rynku — podkreśla Wiesław Karsz.

Producenci obawiają się jednak, że firmy, które zostaną wyeliminowane z amerykańskiego i unijnego rynku, będą chciały zwiększyć udział w rynku polskim, eliminując z niego rodzimych producentów.

— Jeśli producenci udowodnią, że ostatnio rósł import hutniczych produktów, a cła nałożone przez UE przyniosą dalsze jego zwiększenie i groźbę poniesienia szkód przez nasze huty, będzie można wystąpić z wnioskiem o wszczęcie postępowania ochronnego. Na razie zamierzamy w MG monitorować ten import — mówi dyrektor Karsz.

Wcześniej Polska zastanawiała się też nad przystąpieniem do sporu między UE a USA na forum WTO, ale wyłączenie polskiego importu z ograniczeń stawia taki krok pod znakiem zapytania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polskie huty mogą wygrać na wojnie między UE a USA