Polskie promy wypłyną na Bałtyk

Finalizowane są rozmowy dotyczące finansowania i budowy promów samochodowo-pasażerskich. Za 4 mld zł może powstać 4-5 jednostek.

W najbliższych dniach planowane jest podpisanie umów dotyczących finansowania i budowy promów pasażersko-samochodowych napędzanych LNG. Będą wykorzystywać je krajowi armatorzy – Polska Żegluga Morska (PŻM) i być może Polska Żegluga Bałtycka (PŻB). Negocjacje trwały wiele miesięcy, m.in. dlatego, że krajowi urzędnicy musieli przeprowadzić test prywatnego inwestora, by ograniczyć ryzyko zarzutów o ewentualną pomoc publiczną. Zgodnie z założeniem projekt będzie finansowany m.in. przez skarb państwa, który ma dokapitalizować spółkę Polskie Promy. Dzięki temu będzie mogła ona także pozyskać finansowanie od komercyjnych instytucji finansowych.

- W sumie Polskie Promy będą dysponować nawet 4 mld zł, które pozwolą sfinansować budowę w jednej z polskich stoczni przynajmniej czterech promów, z opcją na piąty – informuje Grzegorz Witkowski, wiceminister infrastruktury.

Ireneusz Karaśkiewicz, dyrektor biura Forum Okrętowego, niejednokrotnie podkreślał już, że program promowy pozwoli złagodzić w polskich stoczniach skutki kryzysu, wywołanego pandemią COVID-19.

Promy w dzierżawie
Promy w dzierżawie
Promy Polskie zostaną inwestorem, finansującym budowę jednostek samochodowo- pasażerskich, które mogą wydzierżawić krajowym armatorom.
polsteam

Budowa promów jest ważna nie tylko dla krajowych stoczni. Poprawi także pozycję konkurencyjną polskich armatorów na Bałtyku. Projekt promowy jest też istotny z punktu widzenia spełnienia przez Polskę zobowiązań międzynarodowych. Chodzi o realizację unijnego projektu o nazwie Poprawa zdolności przewozowych i przeładunkowych oraz bunkrowanie LNG. Połączenie morskie Świnoujście-Ystad, który krajowe podmioty miały wykonać wspólnie ze Szwedami. Dzięki niemu nasi partnerzy rozbudowali port w Ystat, by móc przyjąć nowe, polskie promy. Bjoern Bostroem, dyrektor zarządzający portem Ystad, już w maju 2021 r., podczas posiedzenia sejmowej komisji gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej podkreślał, że strona szwedzka jest zaniepokojona opóźnieniem inwestycji w Polsce.

Jej niewykonanie do końca 2023 r. grozi nam utratą unijnego dofinansowania. Jest też ryzyko, że z powodu polskich opóźnień problemy z rozliczeniem unijnym mogą mieć Szwedzi, w wówczas mogą zgłosić się do nas z roszczeniem. Polskie firmy i instytucje muszą więc przyśpieszyć budowę promów oraz bunkrowania LNG. Konieczne jest także uzgodnienie zmiany jednego z beneficjentów polskiej części projektu. Pierwotnie miała nim być PŻB, a obecnie Polskie Promy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane