Portugalczycy liczą na turystów z Polski

Renata Zawadzka
20-10-1998, 00:00

Portugalczycy liczą na turystów z Polski

Portugalska misja firm związanych z turystyką i hotelarstwem wzbudziła duże zainteresowanie polskich biur podróży. To i dotychczasowe doświadczenia pozwalają wierzyć, że Portugalia może się stać hitem przyszłego sezonu.

W ubiegłym roku głównie do Fatimy, Lizbony, Algarve udało się ponad 20 tys. Polaków. To zaledwie 0,2 proc. osób odwiedzających Portugalię, ale kraj ten, w którym dochody czerpane z turystyki stanowią 8 proc. PKB, postrzega Polskę jako partnera wartego uwagi. Misji towarzyszyli Vitor C. Neto, sekretarz stanu ds. turystyki Portugalii, i dr Nuno Jardim Fernandes, szef ICEP, instytucji odpowiedzialnej za promocję portugalskiej gospodarki.

Mekka turystów

— Mamy doskonale zachowane pomniki historii, bardzo zróżnicowany krajobraz, przyjazny klimat. To powoduje, że Portugalia stała się mekką dla turystów — zapewnia Vitor C. Neto.

Pionierami odkrywającymi turystyczne atrakcje Portugalii dla Polaków są trzy polskie biura podróży: Hermes, Sigma Travel i PBP. Sekretarz stanu osobiście złożył ich kierownictwu podziękowanie i deklarację wszechstronnej pomocy.

— To dało nam poczucie pewności, że możemy liczyć na współpracę ze strony portugalskich instytucji rządowych. Dzięki temu nasze przyszłe plany stają się realne — mówi Jolanta Kołodziejczyk, dyrektor PBP.

Na spotkania z portugalskimi firmami przybyli szefowie biur podróży z całej Polski. W rozmowach z Portugalczykami najczęściej padały, oprócz już wymienionych, nazwy: Visa Travel, Lido, Air Tours, Maerry Travel — biur z którymi już współpracują.

— Jestem pod wrażeniem liczby firm zainteresowanych moją ofertą. To ogromny potencjał. Zadawano mi konkretne pytania zorientowane na zrobienie interesu. I wierzę, że tak się stanie — zapewnia Joa› Manuel Correia Soares, właściciel hotelu Dom Jose w Algarve.

Liczby przemawiają

Odkrywana przez Polaków Portugalia osiągnęła 3,75 mld USD dochodu z turystyki, a saldo bilansu turystycznego zamknęło się kwotą 1,85 mld USD. Turystyczną kasę zasilają przede wszystkim Hiszpanie, Brytyjczycy i Niemcy.

— W roku ubiegłym sporo osób spędziło urlop w Algarve i na Maderze. Chcielibyśmy, żeby było ich coraz więcej. Rosnąca zamożność Polski i coraz bliższa perspektywa wejścia w skład krajów UE sprawiają, że jest to bardzo prawdopodobne — twierdzi Vitor C. Neto.

TWARZĄ W TWARZ: Przyjechałem z 21-osobową delegacją z przedsiębiorstw portugalskich, zajmujących się hotelarstwem i turystyką. Wierzę, że bezpośrednie kontakty między nami a polskimi firmami z tego sektora dadzą pożądne efekty — twierdzi Vitor C. Neto, sekretarz stanu ds. turystyki Portugalii.

EXPO I PIELGRZYMKI: Tylko w tym roku nasze biuro zawiozło autokarami do Fatimy trzy grupy pielgrzymkowe i 200 osób samolotem na Expo. Do pełni szczęścia brak nam oferty tanich hoteli i stałej komunikacji lotniczej — mówią: Hanna Pawłowska, specjalista ds. turystyki i Antoni Sawina, dyrektor cargo z Hermesa.

POCZĄTEK: Kontakty zawarte na ubiegłorocznych targach w Warszawie i za pośrednictwem ICEP już dały efekty W tym roku udało się zorganizować przyjazd kilku grup Polaków. Za rok na pewno będzie ich więcej. Nasza obecność w Polsce ma jednak na celu nie tylko przyciągnięcie turystów, ale w ogóle zacieśnienie więzi pomiędzy naszymi krajami — zapowiada Miguel Pocas z portugalskiego biura podróży Quasar Travel.

NIE TYLKO FATIMA: Jest wiele atrakcji w niedużej odległości od Fatimy. Polecam zabytki architektury w Alcobaca, Batalha czy Leiria. Można też pojechać do parku narodowego w Porto de Mós, zwiedzić groty wapienne, pograć w golfa — zaprasza António Luis Sampaio de Almeida, dyrektor generalny dwóch hoteli w Lizbonie i Fatimie.

PRZEBÓJ LATA Ô99: Algarve może stać się konkurencją dla hiszpańskiej Malagi. Ceny są porównywalne, plaże takie jak lubią Polacy, szerokie i piaszczyste. Nadto przyjazny klimat i znakomita kuchnia. Portugalia może stać się przebojem przyszłego sezonu — zapowiada Jolanta Kołodziejczyk, dyrektor PBP.

NOWY RYNEK: W tym roku było u mnie wielu Polaków. Głównie ludzie w wieku 35-40 lat, całe rodziny z dziećmi. Polska to nowy rynek, ale bardzo obiecujący. Przyjechałem tu, żeby rozszerzyć swoje kontakty i nie zawiodłem się — zapewnia Joa› Manuel Correia Soares, właściciel hotelu Dom Jose w Algarve.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Renata Zawadzka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Portugalczycy liczą na turystów z Polski