Pracuj mądrzej, a nie ciężej (KOPNIAK KARIEROWY)

Rytuał porządkuje, wyznacza ramy, pomaga trzymać się planu. Dobrze jest mieć w pracy „rytuał początku” i „rytuał końca”, bo wtedy zapewniamy sobie bodźce potrzebne do tego, aby zacząć pracę, ale także w odpowiednim momencie ją skończyć.

Innymi słowy: nie tracimy godzin, by zabrać się do roboty (przecież takie odwlekanie zadań jest męczące samo w sobie), ale nie zacieramy także granicy między życiem prywatnym a zawodowym.  

- to cykl weekendowych felietonów poświęconych zagadnieniom pracy i kariery. W dniu odpoczynku szukamy nowych impulsów przydatnych na co dzień w życiu zawodowym. Chcemy inspirować i motywować, ale także stosować mobilizujące „kopniaki”. Bądźcie z nami!
Zobacz więcej

„Kopniak karierowy”

- to cykl weekendowych felietonów poświęconych zagadnieniom pracy i kariery. W dniu odpoczynku szukamy nowych impulsów przydatnych na co dzień w życiu zawodowym. Chcemy inspirować i motywować, ale także stosować mobilizujące „kopniaki”. Bądźcie z nami! iStock

Takimi rytuałami, które ułatwiają i usprawniają pracę mogą być różne rzeczy. Ile osób, tyle pewnie pomysłów. Dla jednych to poranna kawa lub herbata, dla innych kilka minut na portalu Facebook. Ktoś może medytować, rozmyślać, drzemać, ale dobre jest także spisanie listy zadań… na dzień następny.  

Jeśli pójdziecie do pierwszej lepszej księgarni, to zobaczycie półki uginające się pod ciężarek poradników „dobrego życia”, „dobrej pracy” czy „dobrego seksu”. Czymś podobnymi wydaje się być lista opublikowana na portalu magazynu „Time” przez blogera Erica Barkera. Autor zafascynował się wskazówkami zawartymi w jednej z książek Daniela Pinka.  

Daniel H. Pink dziś jest autorem bestsellerów na temat przedsiębiorczości, pracy i zarządzania, a kiedyś był asystentem szefa Departamentu Pracy USA i głównym autorem przemówień wiceprezydenta Ala Gore’a. Bloger wybrał 17 wskazówek, ja obcinam listę jeszcze bardziej. Niektóre pomysły są banalne, ale mimo tego często o nich zapominamy. A szkoda, bo lepiej je pamiętać i stosować. No to zaczynamy.  

Pamiętaj, żeby „dzień święty święcić”. W artykule „Time’a” mowa jest o „wzięciu Sabatu”, czyli po prostu o zapewnieniu sobie dnia wolnego. Pracujemy po godzinach, pracujemy wieczorami, pracujemy w weekendy. Nic dziwnego, że w poniedziałki jesteśmy zmęczeni. Prawo do dnia wolnego jest święte.  

Pamiętaj, że jesteś swoim kalendarzem i tak planuj czas, żeby nad tym kalendarzem panować. Dwa razy zastanów się, czy jakaś sprawa, spotkanie, zadanie są warte twojego czasu. Nie rezygnuj z priorytetów w życiu zawodowym i prywatnym.  

Pamiętaj, że jesteśmy istotami, które ciągle się uczą. Zadawaj pytania, zapraszaj na obiad mądrych ludzi (dodałbym: zapraszaj ludzi mądrzejszych od siebie) i czytaj, więcej czytaj.  

Pamiętaj, żeby przygotować listę rzeczy, których nie warto robić. Mogą na niej być niepotrzebne spotkania, czasochłonne nawyki itp.  

I na koniec, pamiętaj o rytuałach. Pracę trzeba z szacunkiem i pomysłem zacząć, ale trzeba też wiedzieć kiedy ją skończyć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu