Premier Finlandii: obecność Polski w strefie euro wzmocni region Bałtyku

PAP
opublikowano: 26-05-2013, 17:56

Premier Finlandii Jyrki Katainen, który w poniedziałek w Gdańsku spotka się z premierem Donaldem Tuskiem, przekonuje w wywiadzie dla PAP, że dzięki przystąpieniu Polski do strefy euro wzrośnie atrakcyjność regionu Morza Bałtyckiego.

Według Katainena kraje naszego regionu mogą mieć większy wpływ na decyzje Unii Europejskiej. Szef fińskiego rządu pozytywnie ocenił potencjalne kandydatury premiera Donalda Tuska oraz szefa MSZ Radosława Sikorskiego na przyszłych szefów unijnych organów.

PAP: Jakie najważniejsze tematy zamierza pan poruszyć w rozmowie z premierem Tuskiem?

J.K.: To będzie nasze trzecie spotkanie jako premierów, ale oczywiście wielokrotnie rozmawialiśmy podczas szczytów w Brukseli czy w ramach kongresów Europejskiej Partii Ludowej. Z premierem Tuskiem mam dobry, częsty kontakt.

Tematy, o których chcę rozmawiać, to po pierwsze, ochrona Morza Bałtyckiego - chcemy zastanowić się, co jeszcze Polska i Finlandia mogą zrobić wspólnie na rzecz zmniejszenia zanieczyszczenia wód Bałtyku. Wiem, że Gdańsk, Szczecin i Warszawa, inwestując w nowe oczyszczalnie ścieków, wykonały już ogromną pracę.

Drugi ważny temat to rozwój naszych stosunków handlowe, zwłaszcza w sektorze czystych technologii. Fińskie przedsiębiorstwa są coraz bardziej zainteresowane polskim rynkiem. Trzecia grupa zagadnień to sprawy Unii Europejskiej, jak na przykład kwestia obronności.

PAP: Polska i Finlandia zawarły w grudniu 2011 roku porozumienie o współpracy politycznej. Podobną umowę Polska ma ze Szwecją. Czy Polska, Finlandia i Szwecja, a szerzej kraje Grupy Wyszehradzkiej, bałtyckie i nordyckie mogą zdziałać więcej w Europie? Czy możemy mówić o nowej platformie współpracy?

J.K.: Nie istnieje już podział na stare kraje Unii i jej nowych członków. Jedną z dziedzin, w której chcemy wspólnie działać z Polską w ramach UE, jest dyscyplina budżetowa. Polska i kraje nordyckie podzielają te same poglądy w kwestiach ekonomicznych. A w dziedzinie obronności chcemy wspólnie z Polską budować politykę Unii Europejskiej.

Dla mnie osobiście ważna jest współpraca państw regionu Morza Bałtyckiego. Gdy jestem w Chinach czy Indonezji, staram się promować właśnie nasz region. Mieszkamy w najmocniejszej części Europy. Wyróżnia nas dobry stan finansów publicznych, spora liczba firm działających globalnie, wysokie wydatki na badania i rozwój oraz wspólny rynek.

PAP: Finlandia jest jedynym krajem nordyckim, która przyjęła euro. Według będącej największą siłą opozycyjną w Helsinkach Partii Finów, euro jest źródłem spowolnienia w gospodarce Finlandii. Czy to prawda? Czy Finlandia ma plan wyjścia ze strefy euro?

J.K.: Nie, nie mamy takiego planu, euro nie wpływa negatywnie na naszą gospodarkę. Euro to najbardziej wartościowa waluta, jaką kiedykolwiek mieliśmy. W tym co robi Partia Finów, jest dużo populizmu. Oni krytykują integrację europejską oraz euro, ale za każdym razem, kiedy pytam ich w parlamencie, czy rzeczywiście uważają, że powinniśmy opuścić strefę euro, nie odpowiadają. Euro nie jest źródłem naszych wewnętrznych problemów, niepokój przyszedł z zewnątrz Europy oraz jest wynikiem nieprzestrzegania przez niektóre kraje ustalonych wcześniej reguł.

My sami porządkujemy swoje finanse. Nie robimy tego z powodu presji ze strony Brukseli tylko dla samych siebie.

PAP: Polski rząd opowiada się za przystąpieniem Polski do euro. Czy warto przyjąć wspólną walutę?

J.K.: Polska zrobiła już naprawdę dużo, wasza sytuacja jest całkiem dobra i wierzę, że spełnicie kryteria wejścia do strefy euro. Unia monetarna pomoże Polsce i Finlandii w rozwoju stosunków handlowych oraz zwiększy nasze inwestycje w Polsce.

Teraz w UE przeprowadzamy wewnętrzne reformy, które wzmocnią wspólną walutę w przyszłości. Jeśli po Finlandii i Estonii euro przyjmie Łotwa, Litwa i Polska, nasze życie stanie się znacznie łatwiejsze. Będziemy bardziej atrakcyjni jako region dla inwestorów z zewnątrz. Po wprowadzeniu euro w Finlandii wiele firm zainwestowało u nas właśnie dlatego, że mamy stabilną europejską walutę.

PAP: Jest pan politykiem proeuropejskim, jednocześnie nie jest pan zadowolony z obecnej sytuacji w UE. W swoim przemówieniu w Parlamencie Europejskim w kwietniu tego roku stwierdził pan, że „potrzebujemy więcej Europy oraz więcej odpowiedzialności na poziomie narodowym”. Czy to pana pomysł na Europę?

J.K: Powinniśmy znowu zjednoczyć Europę, aby nie było podziałów. Musimy zadbać, aby wszystkie kraje wspólnoty bez wyjątku przestrzegały ustalone wartości i reguły prawne.

Konieczne jest pogłębienie integracji w energetyce, kwestiach podatkowych, o czym niedawno rozmawialiśmy w Brukseli, oraz w polityce obronności. Potrzebujemy również Europy socjalnej z budżetem mogącym pomagać biedniejszym regionom. Ale musimy mieć pewność, że wszyscy przestrzegają ustalonych reguł, oraz że biorą za siebie odpowiedzialność.

PAP: Jest pan wymieniany przez media jako jeden z potencjalnych kandydatów na przywódcę UE. Czy to jest pana ambicja?

J.K.: W przyszłym roku mamy wybory do Parlamentu Europejskiego, więc jest to naturalny czas na spekulacje. Jestem premierem Finlandii i to jest moje zadanie w tej chwili.

PAP: Co sądzi Pan o premierze Donaldzie Tusku oraz szefie polskiego MSZ Radosławie Sikorskim jako przyszłych liderach UE? Tusk wymieniany jest jako kandydat na szefa Komisji Europejskiej, zaś Sikorski - unijnej dyplomacji.

J.K.: Donald Tusk to jest jeden z potencjalnych liderów, osobą mająca duże poważanie. Jest doświadczony i zna bardzo dobrze Unię Europejską. Nie chcę mówić nic więcej na temat jego pozycji.

Radosław Sikorski oraz nasz wiceminister spraw zagranicznych (Alexander Stubb - PAP) mają ze sobą dobry kontakt. Nie znam osobiście Sikorskiego, ale mam o nim pozytywne zdanie. To jest polityk, który otwarcie mówi o przyszłości Europy. Podziwiam jego aktywność, wpływ na debatę w UE.

PAP: Palącym problemem w Polsce i w Finlandii jest bezrobocie wśród młodych. Jak fiński rząd radzi sobie z tym problemem?

J.K.: Mamy strategię, aby zwiększyć konkurencyjność naszego kraju, dlatego chcemy obniżyć podatek od przedsiębiorstw z 26 do 20 proc. Wierzymy, że pomoże to w stworzeniu nowych miejsc pracy. Z drugiej strony z początkiem tego roku wprowadziliśmy zasadę, że każdy młody człowiek poniżej 25. roku życia, który zgłosi się do urzędu pracy, w ciągu 3 miesięcy powinien otrzymać ofertę pracy lub subsydiowanej przez państwo praktyki albo możliwości kontynuowania nauki.

PAP: Według raportu przygotowanego przez fińską Akademię Obrony Narodowej, Rosja do 2020 roku znacznie zwiększy nakłady na siły zbrojne. Tymczasem przystąpienie do NATO nie jest w programie pana rządu.

J.K.: Nie widzimy zagrożenia ze strony Rosji. Gdyby coś jednak wydarzyło się w naszym sąsiedztwie, musimy być na to przygotowani, dlatego reformujemy nasz system obronności.

Finlandia to duży kraj z niewielką liczbą mieszkańców. Chcemy współpracować z Polską w ramach UE w kwestii wspólnego rynku w przemyśle zbrojeniowym, wzajemnej pomocy w przypadku zagrożenia oraz operacji kryzysowych UE. Mamy również długą tradycję współpracy wojskowej z krajami nordyckimi; wraz ze Szwecją będziemy partycypować w ochronie przestrzeni powietrznej Islandii.

PAP: Bezpieczeństwo to także sprawy energetyczne. Nord Stream planuje położyć na dnie Morza Bałtyckiego kolejne dwie nitki Gazociągu Północnego. Czy Finlandia znów wyda zgodę?

J.K.: Potrzebujemy w Europie więcej energii i jednym ze sposobów jej pozyskania jest budowa połączeń z Rosją. Jedyną kwestią, jaką weźmiemy pod uwagę, jest ochrona środowiska. Jeżeli kolejne nitki gazociągu nie będą miały negatywnego wpływu na Morze Bałtyckie, nie będziemy politycznie przeciwni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane