Podczas konferencji finansowej w Nowym Jorku Dimon przypomniał, że mówił niedawno o „burzowych chmurach” na horyzoncie.
- Muszę to zmienić. To huragan – powiedział szef JP Morgan.
Dimon przyznał, że choć obecnie wydaje się spokojnie, to nikt nie wie czy będzie to mniejszy huragan, czy katastrofalny huragan Sandy z 2012 roku.
- Zacznijcie się już szykować. JP Morgan szykuje się i będziemy bardzo konserwatywni w naszym bilansie – powiedział.

Dwa czynniki, które skłaniają Dimona do obaw, to rozpoczynające się w czerwcu ilościowe zacieśnianie polityki monetarnej przez Fed, mające obniżyć sumę bilansową banku centralnego. Początkowo będzie wynosiło 47,5 mld USD miesięcznie, a następnie wzrośnie do 95 mld USD miesięcznie.
- Nigdy nie widzieliśmy takiego QT więc patrzymy na coś, o czym będą pisali książki historyczne przez 50 lat – powiedział Dimon przyznając iż Fed nie miał wyjścia z powodu za dużej płynności w systemie.
Drugim czynnikiem jest wojna na Ukrainie, a szczególnie jej wpływ na rynek żywności i ropy. Dimon uważa, że ropa musi drożeć w sytuacji największego konfliktu w Europie od II Wojny Światowej. Prognozuje, że cena baryłki może wzrosnąć do 150 USD, a nawet 175 USD.
