Problem bezrobocia zostanie

Konrad Soszyński
opublikowano: 2002-12-30 00:00

Składając noworoczne życzenia każdy ma nadzieję, że kolejne 12 miesięcy będą lepsze niż poprzednie. Tu mamy głównie na myśli stan portfeli czy domowych budżetów. W przyszłym roku będzie on zależny od tego, jak będą kształtowały się takie czynniki, jak wzrost gospodarczy, kurs walutowy, poziom produkcji przemysłowej, inflacja czy stopa bezrobocia. Choć już mijający rok można pod tym względem uznać za bardziej udany niż dwa poprzednie — wzrost gospodarczy z kwartału na kwartał był wyższy — to prawdopodobnie dopiero w przyszłym roku będziemy mogli liczyć na wynikającą z przyspieszenia nieznaczną poprawę sytuacji na rynku pracy.

Na razie można się tylko cieszyć z tego, że ostatnie dwa kwartały mijającego roku przyniosły znaczny wzrost eksportu — odpowiednio 16 i 18 proc. licząc rok do roku. Procesowi temu towarzyszyła poprawiająca się dynamika produkcji przemysłowej. O ile jeszcze w pierwszym i drugim kwartale widoczny był spadek produkcji sprzedanej przemysłu — odpowiednio o 1,5 proc. i 0,7 proc. r/r — o tyle już w III kwartale była ona wyższa niż rok wcześniej o 3,7 proc., zaś jej wzrost w IV kwartale powinien zbliżyć się do 4,0 proc. r/r. Choć wiele wskazuje na to, że w pierwszych miesiącach przyszłego roku możemy liczyć się z niewielkim spowolnieniem tempa wzrostu produkcji przemysłowej, to będzie ono miało raczej charakter przejściowy.

W ubiegłym roku kluczowe dla wzrostu produkcji były coraz szybciej rozwijający się eksport oraz utrzymująca się na przyzwoitym poziomie dynamika sprzedaży detalicznej i konsumpcji indywidualnej. W przyszłym roku możemy oczekiwać, że dynamiki te nieznacznie spadną. Jednak wzrost powinien zostać wsparty przez pewne odbicie w inwestycjach. Sprzyjać temu zapewne będą coraz lepsze wyniki finansowe firm oraz utrzymujące się na niskim poziomie stopy procentowe. Pierwszy z wyżej wymienionych czynników był do tej pory dość silnie skorelowany z tempem wzrostu inwestycji. Zaś ostatnie dane o wyniku budżetu pokazują, że podatek dochodowy od zysków firm rośnie w coraz szybszym tempie. W tej sytuacji, przy utrzymujących się na niskim poziomie stopach procentowych, prawie za nieuniknione można uważać nadejście znacznego przyspieszenia w inwestycjach.

Jedynym czynnikiem, który w przyszłym roku może nie poprawiać się w takim tempie, w jakim byśmy sobie tego wszyscy życzyli, może być stopa bezrobocia. Choć jak już wspomniałem firmy będą zapewne zwiększały poziom inwestycji, dynamika konsumpcji nie powinna znacząco spaść, zaś tempo wzrostu eksportu powinno być w dalszym ciągu przyzwoite, to rynek pracy pozostanie sporym wyzwaniem dla polityków gospodarczych. Mimo to sądzę, że również sytuacja w tej części gospodarki będzie pod koniec przyszłego roku nieco lepsza niż obecnie, czego sobie i państwu życzę.