Produkcja dzieli

Bartosz Krzyżaniak
19-07-2005, 00:00

Ekonomiści nie są zgodni w prognozach czerwcowej produkcji przemysłowej. A od tych danych zależeć będą obniżki stóp procentowych...

Dziś Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikuje wyczekiwane przez rynek informacje o czerwcowej produkcji przemysłowej. W opinii ekonomistów, w dużej mierze to właśnie od nich zależeć będzie decyzja Rady Polityki Pieniężnej (RPP) w sprawie stóp procentowych. Zdaniem Mariana Nogi z RPP, jeśli dynamika produkcji przemysłowej wyniesie od 3 do 5 proc., rada powinna obniżyć stopy już w lipcu, a przewidywana skala redukcji to 50 pkt baz. Średnia prognoz rynkowych wynosi blisko 5 proc., jednak oczekiwania poszczególnych analityków znacznie się różnią.

Zdaniem Piotra Bujaka, ekonomisty Banku Zachodniego WBK, produkcja wzrosła w czerwcu o 7,8 proc.

— Nasz optymizm wynika m.in. z badań koniunktury, coraz lepszych danych z rynku pracy i obserwacji wpływów podatkowych, które wskazują, że aktywność ekonomiczna kształtuje się na dość wysokim poziomie. Poza tym w czerwcu mieliśmy o jeden dzień roboczy więcej niż rok wcześniej, co pozytywnie wpłynie na tegoroczny wynik — tłumaczy Piotr Bujak.

W jego ocenie, do końca roku dynamika produkcji powinna się utrzymać na poziomie 6,5-8 proc.

Tymczasem Stanisław Kluza, główny ekonomista BGŻ, przewiduje dużo gorszy wynik.

— Spodziewam się 1,5-proc. wzrostu produkcji w czerwcu. Ta prognoza nie wynika z różnego rodzaju badań optymizmu przedsiębiorców, ale raczej ze średniookresowego trendu. Jeśli się spełni, będzie to oznaczało, że w całym drugim kwartale produkcja wzrośnie o blisko 2 proc. A to byłby bardzo zły prognostyk dla wzrostu gospodarczego, którego dynamika nie przekroczyłaby w tym czasie 2,5 proc. PKB — zaznacza ekonomista BGŻ.

Według Marka Nienałtowskiego, głównego ekonomisty Palladia Capital Markets, dzisiejsze dane będą trochę lepsze, a wzrost wyniesie od 3 do 3,5 proc.

— Po publikacji danych wzrosną nadzieje na cięcia stóp procentowych, a rynek obligacji pójdzie w górę. Jeśli jednak po raz kolejny dane okażą się znacznie gorsze od przewidywań (taka sytuacja miała miejsce w maju), zacznę się poważnie zastanawiać, czy druga połowa roku przyniesie spodziewane odbicie w gospodarce. Być może jej zadyszka potrwa dłużej — uważa Marek Nienałtowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Produkcja dzieli