Profbud specjalizował się dotychczas w mieszkaniach z segmentu popularnego i o podwyższonym standardzie. Teraz debiutuje na rynku luksusowym. Na warszawskim Muranowie, tuż obok Muzeum Historii Żydów Polskich Polin, ruszył z budową apartamentowca Murano.
— Przed rozpoczęciem realizacji wspólnie z infuture.institute, instytutem badań nad przyszłością, prowadzonym przez Natalię Hatalską, przygotowaliśmy raport o tym, czym dziś dla Polaków jest luksus. Odpowiedzi były jednoznaczne — obok bezpieczeństwa finansowego w ponad 40 proc. wskazań pojawiały się takie wartości jak czas, relacje i zdrowie. To był dla nas wyraźny sygnał, że klasyczne rozumienie premium, oparte wyłącznie na materialnych atrybutach, przestaje wystarczać — mówi Tomasz Kozak, wiceprezes Profbudu.
Osiem stref dobrostanu
Zapewnia, że Murano jest odpowiedzią na zmieniające się potrzeby społeczne. Projekt inwestycji koncentruje się przede wszystkim na idei zdrowego stylu życia.
— Na podstawie raportu stworzyliśmy koncepcję ośmiu stref, z których każda odpowiada innemu aspektowi dobrostanu mieszkańców. Każdy lokal wyposażony jest w indywidualną rekuperację zapewniającą świeże, filtrowane powietrze bez wspólnych obiegów, a także w ogrzewanie podłogowe i rozwiązania poprawiające akustykę. Dużą wagę przyłożyliśmy do funkcjonalnych, przemyślanych układów — mówi Tomasz Kozak.
W częściach wspólnych inwestycji powstanie Murano Health Space — przestrzeń aktywności fizycznej, w której będzie można ćwiczyć w warunkach hipoksji symulujących trening wysokogórski.
— To rozwiązanie znane ze świata profesjonalnego sportu stosowane m.in. przez Roberta Lewandowskiego. Trening przy obniżonej zawartości tlenu wspiera wydolność organizmu, poprawia pracę serca i układu oddechowego. Obok tej strefy zaplanowaliśmy sauny, kąpiele w zimnej wodzie i przestrzeń do jogi na tarasie z widokiem na Warszawę — wymienia Tomasz Kozak.
W budynku powstaną także coworking, sale spotkań i strefa ciszy. Ponadto deweloper udostępni mieszkańcom elektryczne Vespy.
Jak tłumaczy wiceprezes, Profbud wychodzi z założenia, że nowe nie może powstawać bez pamięci o starym.
— Podczas prac odkryliśmy fragmenty dawnej ulicy Gęsiej — historycznego bruku, który wkomponowaliśmy w przestrzenie wspólne budynku. Część przekazaliśmy muzeum, część stała się integralnym elementem Murano — mówi Tomasz Kozak.
To dopiero początek
Budowa Murano zakończy się w listopadzie 2026 r.
— Projekt jest już w otwartej sprzedaży, a zainteresowanie jest bardzo duże — najwyższe kondygnacje zostały praktycznie wyprzedane. Jedna z transakcji opiewała na 26 mln zł. Obecnie ceny najlepszych apartamentów przekraczają 50 tys. zł za m kw., natomiast są też lokale z ceną od 28 tys. W tej części Śródmieścia nowa podaż mieszkań jest bardzo ograniczona, co wzmacnia pozycję projektu również z perspektywy inwestycyjnej — mówi Tomasz Kozak.
Dominującą grupę nabywców są osoby w wieku 45-50 lat prowadzące własny biznes lub zajmujące wysokie stanowiska menedżerskie.
— Kupują mieszkania dla siebie, dla studiujących dzieci, dla rodziców szukających spokoju bez rezygnacji z życia w mieście, a także w celach inwestycyjnych najczęściej pod najem długoterminowy. Dominują zakupy gotówkowe — mówi Tomasz Kozak.
Murano to pierwsza, ale nieostatnia inwestycja premium w ofercie Profbudu.
— Jeszcze w tym roku planujemy w Warszawie kolejne takie projekty — mówi Tomasz Kozak.
W tym roku spółka planuje także oddać pierwszy budynek dzielnicy Paryż w wieloetapowej inwestycji Miasto Polskich Mistrzów Olimpijskich w podwarszawskim Mysiadle.
— To kompleksowy projekt, gdzie każdy może zamieszkać, w którym powstają m.in. mieszkania przekazywane w ramach nagród dla olimpijczyków za medale. W tym roku zakończyliśmy także realizację inwestycji Goslove na Gocławiu w Warszawie oraz kolejnego etapu projektu Primo w Łodzi. Rozpoczęła się również budowa Mocha Tower na Gocławiu. W tym roku planujemy ponadto rozpoczęcie nowego projektu na Bemowie — mówi Tomasz Kozak.
Śródmieście Warszawy przestało być rynkiem deweloperskim w klasycznym rozumieniu — dziś to raczej rynek kolekcjonerski. Jest ekstremalnie trudno o wolne parcele pod inwestycje premium. Obecnie niemal każdy nowy projekt wymaga wyburzenia istniejącej zabudowy lub kosztownej rewitalizacji często pod ścisłym nadzorem konserwatorskim. To naturalna konsekwencja dojrzałości tej części miasta. W efekcie nie mówimy o rozwoju, lecz o wymianie zasobu. Nowe inwestycje pojawiają się punktowo i rzadko. Ta strukturalna ograniczona podaż jest fundamentem wartości segmentu premium. Najbardziej prestiżowe mikrolokalizacje — okolice Placu Trzech Krzyży, Alej Ujazdowskich, Powiśla czy ulicy Mokotowskiej — funkcjonują dziś jak rynek dóbr unikatowych. Tych adresów nie da się doprodukować. Właśnie dlatego apartamenty w najlepszych lokalizacjach i najwyższych standardach zachowują się cenowo inaczej niż szeroki rynek mieszkaniowy — są mniej podatne na wahania koniunktury i szybciej odrabiają korekty. Warszawa wchodzi w etap, który Praga, Wiedeń czy Monachium przeszły już wcześniej — centrum miasta staje się rynkiem ograniczonej podaży i długoterminowej akumulacji kapitału, a nie przestrzenią intensywnej zabudowy. Wraz ze wzrostem zamożności krajowego kapitału oraz rosnącą pozycją Warszawy jako regionalnego centrum biznesowego presja na najlepsze adresy będzie rosnąć.
Śródmieście jest najdroższą dzielnicą w Warszawie. To tutaj jest najwięcej elitarnych i prestiżowych adresów. Żeby nieruchomość mogła być określona jako ta z najwyższej półki, musi mieć elitarny adres. Barierą są ograniczenia lokalizacyjne — w takich miejscach praktycznie nie ma wolnych działek. Zapotrzebowanie na projekty ultrapremium jest stabilne i wynika z rosnącej liczby zamożnych nabywców oraz ograniczonej podaży unikatowych lokalizacji. Popyt ma charakter jakościowy — klienci kupują tylko projekty naprawdę wyjątkowe pod względem adresu, architektury, kameralności i prestiżu. Klienci szukający takich nieruchomości są bardzo świadomi. Zwracają uwagę na detale i unikatowy charakter inwestycji, potrafią odróżnić projekt z najwyższej półki od aspirującego do bycia premium dzięki wysokiej cenie.
