W 2011 r. na rynkach walutowych czeka nas prawdziwy rollercoaster. W
pierwszej połowie roku spodziewam się nasilenia kryzysu finansów publicznych w
krajach strefy euro, które powrócą na rynki długu aby sfinansować swoje potrzeby
pożyczkowe. Na rynki powróci presja na wzrost rentowności obligacji Portugalii,
Hiszpanii, Włoch, a być może również Francji. Efektem będzie osłabienie euro
względem dolara i utrzymująca się wysoka zmienność kursu złotego. Przejściowo
kurs USDPLN może nawet osiągnąć poziom 3,32. Reakcją na wzrost rentowności
obligacji krajów strefy euro będzie dalszy i bardziej agresywny niż dotychczas
skup tych papierów przez Europejski Bank Centralny, wspierany przez inne
instytucje finansowe (m. in. Ludowy Bank Chin). W takiej sytuacji uczestnicy
rynku będą coraz silniej obawiać się wzrostu inflacji w strefie euro w dłuższej
perspektywie i spadku antyinflacyjnej reputacji Europejskiego Banku Centralnego.
Dlatego działania EBC będą przyczyniać się do osłabienia wspólnej waluty.
Druga połowa roku powinna przynieść zwrot na rynku walutowym. Wyniki badań wskazują, że zaplanowana przez FED skala skupu obligacji skarbowych w ramach drugiej fazy ilościowego rozluźnienia w polityce pieniężnej (QE2) może być niewystarczająca dla utrwalenia ożywienia gospodarczego w USA i wyeliminowania ryzyka deflacji. Dlatego spodziewam się, że FED zwiększy pulę środków przeznaczonych na zakup obligacji skarbowych, co w połączeniu z luźniejszą niż w strefie euro polityką fiskalną przyczyni się do osłabienia dolara względem euro w drugiej połowie roku. Rada Polityki Pieniężnej podniesie w przyszłym roku stopy procentowe trzykrotnie (łącznie o 75 pb), co przyczyni się do wyraźnego umocnienia kursu złotego względem głównych walut w drugiej połowie roku mimo utrzymującej się dużej zmienności na rynkach finansowych. Umocnienie złotego zmniejszy ryzyko przekroczenia drugiego progu ostrożnościowego dla relacji długu publicznego do PKB, co dodatkowo umocni złotego. W efekcie, na koniec 2011 r. kurs USDPLN wyniesie 2,64, co oznacza umocnienie złotego do dolara o 15% w porównaniu z jego obecnym poziomem.
Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku