Prokuratura bada czy wszcząć śledztwo ws. Macierewicza

opublikowano: 12-02-2007, 21:18

Prokuratura Okręgowa w Warszawie sprawdza, czy wszcząć śledztwo w sprawie "nierozliczenia się z dokumentami niejawnymi" przez Antoniego Macierewicza.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie sprawdza, czy wszcząć śledztwo w sprawie "nierozliczenia się z dokumentami niejawnymi" przez obecnego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego Antoniego Macierewicza.

Doniesienie o możliwym przestępstwie złożyło w styczniu MON - jeszcze gdy szefem resortu był Radosław Sikorski.

O całej sprawie poinformował w poniedziałek PAP rzecznik prokuratury Maciej Kujawski. Powiedział, że doniesienie 22 stycznia przygotowała i wysłała osoba, odpowiadająca za ochronę tajemnicy w MON. Trafiło ono do prokuratury 5 lutego. Od tego dnia prokuratura ma miesiąc na decyzję czy wszcząć śledztwo, czy też odmówić tego.

Kujawski nie ujawnił, o jakie dokumenty chodzi w całej sprawie i kiedy miałoby dojść do przestępstwa. Według nieoficjalnych informacji PAP, chodzi m.in. o plan modernizacji WP na najbliższe lata oraz o pewien dokument NATO - a do zdarzenia miało dojść, gdy Macierewicz był jeszcze wiceszefem MON (pełnił tę funkcję do października 2006 r. - PAP).

Według informacji, które wieczorem opublikowano w portalu "Gazety Wyborczej", chodzi o: "Plan modernizacji sił zbrojnych na lata 2007-2013" oraz o "Dokumentację NATO COP, Contingency Operation Planning". Ten ostatni dokument to materiał tajny, dotyczący wspólnych działań i strategii państw NATO. Otrzymują go wszystkie państwa członkowskie Paktu.

Jak podaje Gazeta.pl, plan modernizacji to dokument, mający różne stopnie tajności. Istnieje jego wersja podawana do wiadomości publicznej oraz wersja ściśle tajna z takimi informacjami jak: gdzie i kiedy będzie wprowadzana nowa technika wojskowa oraz jak planowana jest w przyszłości dyslokacja garnizonów wojskowych stacjonujących w Polsce. Według portalu, w archiwach WSI przejętych przez Macierewicza znajdowała się wersja z najwyższą klauzulą tajności.

Za przestępstwo niedopełnienia obowiązków funkcjonariusza publicznego grozi kara do 3 lat więzienia. Wiadomo, że każdy dokument tajny musi być za każdym razem pobierany i zwracany przez urzędnika do kancelarii tajnej w zgodzie z procedurami - nie można np. trzymać go w szufladzie swego biurka.

Sejmowa komisja do spraw służb specjalnych wiedziała o niewłaściwym postępowaniu z tajnymi dokumentami w MON i pytała o to prokuratora wojskowego, który nie znał sprawy - powiedział PAP szef komisji i były wiceszef MON Janusz Zemke (SLD). Dodał, że nie może ujawnić, o jakie dokumenty chodzi.

Zemke dodał, że komisja przed kilkunastoma dniami zadała pytanie naczelnemu prokuratorowi wojskowemu, czy zna sprawę; prokurator zaprzeczył. "Dziś okazało się, że sprawą zajmuje się prokuratura cywilna" - dodał szef speckomisji. Sprawa jest w cywilnej prokuraturze, bo Macierewicz nie jest żołnierzem zawodowym - a tylko ich przestępstwami zajmuje się prokuratura wojskowa.

Macierewicz, pytany w niedzielę w TVP o doniesienia "Dziennika", iż w resorcie obrony przygotowano zawiadomienie do prokuratury ws. tajnych dokumentów, które miał zgubić, odparł: "Żaden dokument ściśle tajny, tajny, a nawet poufny nie zaginął. Wszystkie w terminie przypisanym zostały zdane do kancelarii tajnej. To po prostu jest nieprawda". (PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane