Prokuratura sprawdza JW Construction

opublikowano: 27-01-2019, 22:00

Akcjonariusz doniósł na zarząd dewelopera. W tle jest wieloletni spór z partnerem biznesowym i budowa 150-metrowego wieżowca we Wrocławiu

Wyrządzenia spółce szkody majątkowej wielkich rozmiarów dotyczy donos na członków zarządu JW Construction Holding (JWCH), który pod koniec października trafił do prokuratury. Zarząd JWCH miał sprzedać nieruchomość we Wrocławiu za 1 mln zł, podczas gdy jej wartość rynkowa wynosiła 26,6 mln zł, a samo JW Construction kupiło ją za 12 mln zł i miało na stole propozycję odkupienia za te same pieniądze, bo placem zainteresował się belgijski gigant deweloperski Ghelamco.

Józef Wojciechowski, przewodniczący rady nadzorczej i główny
akcjonariusz JW Construction Holding, podkreśla, że mimo prawomocnego wyroku
nie może wyegzekwować należności od byłego kontrahenta, którego sytuacja
majątkowa przed konfliktem nie budziła zastrzeżeń.
Wyświetl galerię [1/2]

CO MI Z WYROKU:

Józef Wojciechowski, przewodniczący rady nadzorczej i główny akcjonariusz JW Construction Holding, podkreśla, że mimo prawomocnego wyroku nie może wyegzekwować należności od byłego kontrahenta, którego sytuacja majątkowa przed konfliktem nie budziła zastrzeżeń. Fot. Marek Wiśniewski

— Na razie nie zapadła decyzja o wszczęciu lub odmowie wszczęcia śledztwa. Trwa postępowanie sprawdzające — informuje Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Miłe złego początki

By zrozumieć, o co chodzi, trzeba się cofnąć o niemal równe 9 lat. Jacek Bazan, były dziennikarz radia RMF FM i telewizjiTVN, skontaktował wtedy Józefa Wojciechowskiego, przewodniczącego rady nadzorczej i głównego akcjonariusza JWCH, z Eugeniuszem Jasikowskim, prezesem i udziałowcem spółki Develo, która miała posesję we Wrocławiu i koncepcję realizacji dużego budynku biurowo-hotelowo-mieszkalnego.

— Szacunkowy koszt realizacji inwestycji opiewał na 200 mln zł. Uczciwie przyznaję, że dla nas było to za dużo. Nie mieliśmy też doświadczenia w komercjalizacji tak dużego obiektu — mówi Eugeniusz Jasikowski.

Dla pełnego wykorzystania potencjału nieruchomości, konieczne było jeszcze nabycie sąsiedniej działki, należącej do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie (PWST). W grudniu 2009 r. Develo podpisało z JWCH przedwstępną umowę sprzedaży obu nieruchomości (zobowiązało się, że najpierw odkupi drugą od PWST). Cenę za obie ustalono na 34,2 mln zł. Dzień po podpisaniu umowy przedwstępnej JWCH przelał Develo 2,4 mln zł zaliczki. W lipcu 2010 r. uchwalono plan zagospodarowania przestrzennego, który uprawomocnił się dwa miesiące później.

W międzyczasie do pracy ruszyli architekci, w tym wskazana przez Develo Pracownia Maćków. W Pracowni Maćków powstała koncepcja wymiany gruntów między Develo a właścicielem jeszcze jednej sąsiedniej nieruchomości — Michałem Koselą, który prowadzi tam market Epi. Kawałek posesji Develo miał trafić do Michała Koseli w zamian za część jego działki. Develo i JWCH rozwiązły umowę z 2009 r. i na nowo uregulowały swoje relacje. W nowym układzie JWCH miało zapłacić 25,6 mln zł za nieruchomości Develo i PWST. Już teraz stało się jednak właścicielem parceli należącej do Develo, przy czym Develo miało jeszcze do końca 2010 r. doprowadzić do zamiany działek z Michałem Koselą. Licząc z zapłaconą już zaliczką, w kilku ratach JWCH miał przekazać Develo 11 mln zł do połowy lipca 2011 r. Pieniądze miały być przeznaczone na odkupienie działki PWST. Gdyby nie doszło do wymiany działek lub wydania pozwolenia na budowę, JWCH mógł wycofać się z umowy do połowy 2012 r. Na potrzeby ewentualnego odwracania transakcji Develo poddało się egzekucji do 15 mln zł. Zobowiązanie osobiście poręczył Eugeniusz Jasikowski.

Problem z wymianą

W grudniu 2010 r. JWCH, Develo i Michał Kosela zawarli trójstronne porozumienie dotyczące wymiany działek. Nie zostało jednak skonsumowane. Z wyroków sądowych wynika, że wbrew twierdzeniom Develo, jakoby Michał Kosela wciąż był zainteresowany transakcją, niedoszły partner oświadczył, że umowa przedwstępna wygasła i poprosił o podanie numeru rachunku bankowego, na który mógłby zwrócić zaliczkę. Tymczasem projektowanie trwało, a Develo nabyło w końcu nieruchomość PWST. Gdy Michał Kosela poinformował JWCH, że zwrócił Develo zaliczkę, spółka zapewniła holding, że zrobił to tylko ze względów formalnych, ale nadal chce zamienić działki.

— To jest twierdzenie JWCH. Dlaczego sąd tak uważa, też chciałbym wiedzieć. Michał Kosela był gotowy do współpracy i zamiany działek, ale po prostu nie chciał i nie mógł podpisać zgody na bliżej nieokreślone służebności — twierdzi Eugeniusz Jasikowski.

W lutym 2012 r. Eugeniusz Jasikowski spotkał się z Józefem Wojciechowskim. Przyznał wówczas, że do zamiany działek nie dojdzie. Kilka dni później Józef Wojciechowski poinformował go telefonicznie, że wycofuje się z umowy. Członkowie zarządu JWCH złożyli takie oświadczenie w formie aktu notarialnego, powołując się na niespełnienie przez Develo warunków zawartych we wstępnej umowie — czyli m.in. niewymienienie działek i nieuzyskanie pozwolenia na budowę. Develo miało oddać niemal 11 mln zł i podpisać umowę zwrotnego przeniesienia własności działki, której właścicielem stało się JWCH.

Nie kwapiło się do zwrotu pieniędzy i przyjęcia z powrotem nieruchomości z hipoteką przekraczającą 20 mln zł. Oświadczenie JWCH o odstąpieniu od umowy uznało za nieskuteczne, żądając jednocześnie od JWCH 14,4 mln zł, m.in. tytułem nienależytego wykonania umowy. W czerwcu 2012 r. za 4,4 mln zł zbyło na rzecz spółki NKS z Katowic nieruchomość nabytą od PWST. W lipcu swoje rzekome roszczenia wobec JWCH sprzedało szwajcarskiej Oriens Capital Management, która wcześniej była związana z Develo i jej prezesem. Bank zażądał od Develo spłaty kredytu. W efekcie sąd ogłosił upadłość likwidacyjną spółki.

Sądy po stronie JWCH

JWCH nie zmierzał jednak rezygnować ze swoich 11 mln zł. Wniósł pozew o zobowiązanie syndyka Develo do złożenia oświadczenia o prawie odkupu posesji należącej pierwotnie do Develo za 11 mln zł wraz z odsetkami, zasądzenie od Eugeniusza Jasikowskiego jako poręczyciela 11 mln zł tytułem ceny za tę nieruchomość oraz solidarnie od Eugeniusza Jasikowskiego i syndyka 1 mln zł z tytułu poniesionych kosztów (głównie projektowania). W grudniu 2015 r. sąd oddalił powództwo JWCH w zakresie formalnego odkupu działki przez syndyka. Uznał bowiem, że zobowiązanie Develo miało charakter „niepieniężny i majątkowy”, ale w momencie ogłoszenia upadłości zmieniło się w „pieniężne” i jako takie powinno być przedmiotem postępowania upadłościowego. Jednocześnie nakazał Eugeniuszowi Jasikowskiemu oddać JWCH 11 mln zł z tytułu poręczeń mających gwarantować odwrócenie transakcji miedzy JWCH a Develo. W lutym 2016 r. inny sąd za bezzasadne uznał roszczenia szwajcarskiego Oriensa wobec JWCH. Ten proces rozpoczął się w ubiegłym tygodniu w drugiej instancji. W pierwszym procesie apelację syndyka i Eugeniusza Jasikowskiego sąd odrzucił. JWCH zostało z działką obciążoną dużą hipoteką, ale miało też dostać 11 mln zł. Tyle, że tak wyrok wygląda na papierze.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Zasądzona kwota nie została dotychczas uiszczona dobrowolnie. Komornik zdołał wyegzekwować zaledwie promil należności. Odnalezienie majątku, którego wartość pozwalałaby na zaspokojenie roszczenia JWCH, jest niezwykle trudne i może okazać się wręcz niemożliwe, chociaż wcześniej sytuacja finansowa i majątkowa spółki Develo, jak i jej ówczesnego prezesa, nie budziła istotnych wątpliwości. Nie bez znaczenia dla JWCH pozostawało, że krótko przed zawarciem umowy z Develo sytuacja ta została zapewne adekwatnie przeanalizowana przez bank jako wierzyciela hipotecznego przy udzielaniu Develo kredytu. Już po wycofaniu się z transakcji JWCH powzięła informację, że Eugeniusz Jasikowski systematycznie przenosił różne aktywa na osoby trzecie — w tym nieruchomość PWST, nabytą za pieniądze otrzymane od JWCH w związku z realizacją umowy — lub, że w istocie nie jest właścicielem udziałów w spółce Oriens Bijou [prowadzącej salony z biżuterią i akcesoriami — red.], chociaż przez długi czas jego udziały był uwidocznione w KRS, ponieważ do sądu nie zostało zgłoszone w odpowiednim terminie ich zbycie — wylicza Józef Wojciechowski.

Ostatnia szansa

Jeszcze w lutym 2018 r. w mowie końcowej w procesie apelacyjnym Eugeniusz Jasikowski zaproponował JWCH odkupienie nieruchomości. Bazował na negocjacjach z belgijskim Ghelamco. Tuż przed niekorzystnym dla niego wyrokiem zaproponowało mu 1400 zł za mkw powierzchni najmu lub powierzchni użytkowej mieszkań, które da się tam zbudować. Wedle twierdzeń Eugeniusza Jasikowskiego, wyceniało to działkę na 26,6 mln zł.

— Gdybym zapłacił 11 mln zł JWCH i spłacił bank — a według mojej wiedzy bank sprzedał wierzytelność obciążającą działkę za 7,5 mln zł — to i tak miałbym ok. 8 mln zł zysku na tej transakcji — twierdzi Eugeniusz Jasikowski.

JWCH nie potraktowało oferty poważnie. Józef Wojciechowski podkreśla, że mowa końcowa to ostatnia szansa na przekonanie sądu do swoich racji. Jego zdaniem, Eugeniusz Jasikowski miał zaproponować odkupienie nieruchomości tylko po to, by przedstawić siebie w lepszym świetle. Właściciel Develo przyznaje zresztą, że na piśmie nigdy konkretnej oferty nie złożył. Już po niekorzystnym dla siebie wyroku spotkał się natomiast z Józefem Wojciechowskim w kancelarii prawnej Ryszarda Kalisza. Sens i przebieg tego spotkania obaj zainteresowani przedstawiają rozbieżnie. Zgadzają się w tym, że Józef Wojciechowski poinformował wtedy Eugeniusza Jasikowskiego o sprzedaży spornej działki spółce BMK Invest. Kontroluje ją Michał Kosela — ten sam, z którym miała nastąpić wymiana działek, gdy wspólną inwestycję planowały JWCH i Develo. Już rok wcześniej wystąpił o taką zmianę planu zagospodarowania przestrzennego, by można tam było wybudować 150-metrowy wieżowiec. Z bankiem dogadał się bardzo szybko, a plac od JWCH kupił za 1 mln zł.

— Ta działka jest warta dużo więcej. Nikt nie robi takich prezentów, a na pewno nie Józef Wojciechowski — twierdzi Eugeniusz Jasikowski.

— Eugeniusz Jasikowski buduje narrację, w myśl której sprzedaliśmy za 1 mln zł działkę wartą dużo więcej. Zapomina o obciążeniu hipotecznym kredytem zaciągniętym przez niego w imieniu spółki Develo. Develo i JWCH łączyła wieloaspektowa umowa, której celem było stworzenie wielkopowierzchniowej inwestycji na dwóch połączonych gospodarczo działkach. Wskutek nacisków Eugeniusza Jasikowskiego, motywowanych chęcią sprzedaży działki przed wejściem w życie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, co pozwalało mu uniknąć zapłaty tzw. renty planistycznej, w pewnym momencie przeszła na nas własność nieruchomości obciążonej dużą hipoteką. 11 mln zł przekazaliśmy jednak Develo nie jako zapłatę za ten plac, tylko na poczet całej inwestycji, z przeznaczeniem na odkupienie działki od PWST. Tę działkę Eugeniusz Jasikowski wyprowadził do innej spółki. Sprzedaliśmy działkę z hipoteką na ponad 20 mln zł, którą w każdej chwili bank mógł zabrać za darmo. Zresztą w maju 2018 r. bank zwrócił się już do nas z konkretnym żądaniem spłaty hipoteki w kwocie 25 mln zł. Ponadto bez zgody sąsiada działki nie dało się optymalnie wykorzystać — podkreśla Józef Wojciechowski.

Problemy z sąsiadem potwierdza oferta Ghlemaco. Deweloperski gigant był gotów zapłacić za plac równowartość 1400 zł za mkw powierzchni budynku, którą da się skomercjalizować, ale pod warunkiem uregulowania relacji z Markiem Koselą.

— Nieprawdą jest, że hipoteka była obciążona na 25 mln zł. Tam była tzw. hipoteka krzyżowa. Z 25 mln zł tylko 9 mln zł przypadało na tę nieruchomość, reszta na inne, kupione za ten sam kredyt. W takich sytuacjach w hipotekę każdej działki wpisuje się całość kredytu. Zresztą fakt wykupu wierzytelności za 7,5 mln potwierdza moje twierdzenie — twierdzi Eugeniusz Jasikowski. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu