Promy wygrywają z samolotami

Birnbaum Małgorzata
19-02-1999, 00:00

Promy wygrywają z samolotami

Przewoźnicy kierują oferty do biznesmenów

PAKIET DLA BIZNESMENA: Ludziom podróżującym w interesach oferujemy bilet typu APEX. Cena obejmuje bilet w dwie strony, parking na promie, bufet śniadaniowy na promie oraz nocleg ze śniadaniem w hotelu dla jednej osoby — mówi Paweł Porzycki, prezes Unity Line.

Liczba osób podróżujących do Szwecji promami jest wielokrotnie większa od liczby pasażerów linii lotniczych. Choć armatorzy nie potrafią określić ilu podróżnych pływaja do Szwecji w sprawach służbowych, przyznają, że mają stałych klientów spędzających w tym kraju tylko jeden dzień — a więc prawdopodobnie załatwiających interesy.

— Wśród naszych klientów są osoby podróżujące w celach służbowych, rodzinnych lub — latem — czysto turystycznych. Osoby podróżujące w interesach najchętniej korzystają z katamaranu Boomerang obsługującego trasę do Malmš w sezonie letnim. Podróż trwa tylko 4 godziny 15 minut zamiast 9-10 godzin, jak to się dzieje w przypadku promu — tłumaczy Igor Wysocki z Polferries.

Nie do policzenia

Przedstawiciele linii lotniczych nie mają kłopotu z podaniem dokładnej liczby pasażerów latających do Szwecji w interesach. Dla nich są to wszyscy ci, którzy korzystają z klasy biznes.

— W tej klasie, w pierwszych 10 miesiącach 1998 roku do Szwecji podróżowało 6231 osób — mówi Monika Krajczyńska z LOT-u.

Trudniej określić liczbę biznesmenów wśród pasażerów promów, na których zazwyczaj nie ma podziału na klasę turystyczną i biznes. Podróżni mogą jednak wybrać lepszą lub gorszą kabinę, jednak armatorzy nie prowadzą statystyk, które pomieszczenia są częściej zajmowane.

— Na promie Polonia mamy 8 kabin klasy De Lux, 130 dwu- lub trzyosobowych kabin klasy biznes oraz 66 czteroosobowych kabin klasy turystycznej — informuje Monika Matuzelska, asystent dyrektora pionu pasażerskiego w Unity Line.

— Nasze promy mają kabiny tradycyjne, luksusowe oraz typu apartament. Natomiast katamaran Boomerang, na którym znajdują się jedynie fotele lotnicze, podzielony jest na klasę biznes i turystyczną — wyjaśnia Igor Wysocki z Polferries.

Na połączeniach z Polski pasażer w ogóle nie ma obowiązku wykupywać kabiny. Noc można spędzić w fotelu lotniczym, za który nie trzeba dodatkowo płacić.

Prężne promy

Przedstawiciele linii lotniczych nie planują żadnych zmian na trasach z Warszawy do Sztokholmu.

— Liczba pasażerów na tej trasie powinna utrzymać się na tym samym poziomie i nie planujemy zwiększenia liczby lotów — twierdzi Monika Krajczyńska.

Nie zmieni się też nic w Stena Line.

— Wbrew pogłoskom w bieżącym roku nie planujemy wprowadzenia nowej jednostki na linii Gdynia-Karlskrona — zaznacza Tomasz Oczkowski.

Nastąpią natomiast zmiany w ofercie polskich przewoźników promowych. Obecnie każdy operator ma swój niezależny rozkład. Powoduje to, że w odstępie godziny wypływają ze Świnoujścia prom Unity Line i Polferries, które płyną do Malmš i Ystad znajdujących się w odległości 60 km.

Polferries i Unity Line łączą się i prowadzą rozmowy dotyczące przyszłej współpracy.

— Gdy PŻB zleci nam zarząd swoich promów, możliwa będzie optymalizacja połączeń. Nie wiemy jednak jeszcze, czy będziemy pracować na wszystkich pięciu promach, które pływają w Polferries, gdyż PŻB rozważa wyczarterowanie lub sprzedaż części z nich — twierdzi Paweł Porzycki, prezes Unity Line.

Małgorzata Birnbaum

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Birnbaum Małgorzata

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Promy wygrywają z samolotami