Protektor na kroplówce głównego udziałowca. Czeka na lepsze czasy

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2025-12-30 19:36

Lubelski producent obuwia liczy, że programy modernizacji służb mundurowych rozbudzą popyt w przyszłym roku. Na razie boryka się jednak ze stratami, a w przetrwaniu gorszego okresu spółce musi pomagać główny akcjonariusz, który wspiera ją zastrzykami gotówki.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Historia Protektora sięga 1944 r., kiedy to w Lublinie rozpoczęto produkcję obuwia dla Ludowego Wojska Polskiego. Dzisiaj spółka działa nie tylko w kraju - ma swoje firmy w Niemczech, Francji i Mołdawii. Biznes idzie jednak kiepsko. Po trzech kwartałach 2025 r. strata sięga 6,2 mln zł i jest o 10 proc. większa niż rok wcześniej. W latach 2023-24 ujemny wynik netto przekroczył 17 mln zł. To doprowadziło Protektora na skraj utraty płynności, a przetrwanie spółce zapewnia dopływ gotówki od głównego akcjonariusza.

Na krawędzi płynności

- Spółka prowadzi działania mające na celu poprawę płynności oraz wyników finansowych - zapewnia Radosław Rogacki, prezes Protektora.

Źródeł problemów upatruje w niepewności na rynkach wynikającej z wojny rosyjsko-ukraińskiej, a także niestabilności relacji między USA a gospodarkami Unii Europejskiej. To zaowocowało mocnym spadkiem popytu na obuwie ochronne, militarne czy specjalistyczne. Na to nałożył się wzrost konkurencji ze strony tańszych produktów z Dalekiego Wschodu oraz znaczący wzrost kosztów produkcji. Kiedy Protektor popadł w kłopoty, to z dostawcami trzeba było przejść na współpracę na bazie przedpłat - a to wymaga gotówki.

W raporcie za trzeci kwartał zarząd Protektora przyznał, że sytuacja finansowa grupy jest obarczona podwyższonym ryzykiem utraty płynności. Z pomocą przyszła firma Luma Holding, która kontroluje ok. 35 proc. akcji Protektora.

- Spółka jest wspierana przez głównego akcjonariusza przez zapewnienie dodatkowych środków, np. na zatowarowanie oraz zmniejszenie balastu zobowiązań - wyjaśnia Radosław Rogacki.

Mechanizm polega na tym, że Protektor emituje akcje dla Lumy - w marcu trafiło do niej 3,8 mln walorów. Następnie w połowie czerwca zarząd dostał upoważnienie od walnego zgromadzenia do dalszego podwyższania kapitału z wyłączeniem prawa poboru na maksymalnie 16 mln nowych akcji. W końcu listopada Luma objęła z tej puli 4 mln papierów po cenie 0,5 zł.

Z drugiej strony co jakiś czas pojawiają się komunikaty, że Luma sprzedaje akcje bezpośrednio na giełdzie. To dołuje kurs.

Gotowi na ożywienie

Protektor walczy o nowe zamówienia. Jesienią podpisano dwa kontrakty z Komendantem Głównym Policji na dostawę trzewików służbowych o wartości 2,9 mln zł, a marynarka wojenna zamówiła buty ćwiczebne za 1,6 mln zł.

- Rozwijamy sprzedaż na rynku przetargów dla służb mundurowych od kilku lat, stąd regularnie pojawiają się informacje o wygranych zamówieniach. Zakładamy w 2026 r. wzrost popytu w tym segmencie, biorąc pod uwagę sytuację polityczną w Europie oraz programy modernizacji służb mundurowych realizowane przez rządy europejskich członków NATO - mówi Radosław Rogacki.

Spółka zwraca uwagę na powszechne oczekiwania, iż w kolejnych latach dojdzie do skokowego wzrostu wydatków na zbrojenia i w przemyśle ratowniczym.

- Wdrażamy działania, które lepiej przygotują nas na spodziewany wzrost popytu. Podjęliśmy kroki w celu rozwoju sprzedaży na rynku ukraińskim - dodaje prezes Protektora.

Menedżer nie jest jednak w stanie stwierdzić, kiedy znajdzie to odzwierciedlenie w wynikach.

- Poprawa sytuacji uzależniona jest od wielu czynników, np. od trwających rozmów z partnerami biznesowymi na temat dużych projektów - dodaje Radosław Rogacki.