Protesty w stolicy Chile przeciwko wyższym cenom biletów na metro

  • PAP
opublikowano: 19-10-2019, 16:20

Prezydent Chile Sebastian Pinera wprowadził w piątek stan wyjątkowy w stolicy kraju Santiago w wyniku ulicznych protestów przeciwko wzrostowi cen biletów na metro. Doszło do gwałtownych starć z policją. "To nie jest protest, to przestępstwo" - powiedział chilijski prezydent.

Władze Santiago zdecydowały się podwyższyć ceny biletów na metro z 800 na 830 pesos (1,04 euro). To wywołało społeczny opór w stolicy, który przejawił się gwałtownymi protestami. W różnych częściach miasta protestujący wznosili barykady i starli się z policją, która używała armatek wodnych i gazu łzawiącego.

Demonstranci niszczyli wejścia do stacji kolejki podziemnej i bramki kontrolne. W konsekwencji metro zostało zamknięte i nie będzie kursować prawdopodobnie przez cały weekend. "Pragnienie zniszczenia wszystkiego nie jest protestem, jest przestępstwem" - powiedział Pinera w wywiadzie dla radia.

W starciach z policją aresztowane zostały 133 osoby. Straty szancowane są na 400 do 500 milionów pesos (630 000 euro).

Metro w Santiago posiada 164 stacje. Jest największe i najbardziej nowoczesne w Ameryce Południowej. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane