Prywatne ładowanie elektryków pomoże zrealizować cele klimatyczne

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2026-02-10 18:26

Domowe ładowanie aut elektrycznych powinno być wliczane do celów klimatycznych Polski — takiej zmiany przepisów chcą Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności i europejska organizacja Transport & Environment.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie zmiany w prawie proponują organizacje promujące elektromobilność
  • w jaki sposób maja one pomóc w realizacji celów klimatycznych
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Energia elektryczna zużywana przez kierowców samochodów elektrycznych do ładowania w domach i firmach mogłaby wspierać realizację krajowych celów klimatycznych. Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności (PSNM) oraz europejska organizacja pozarządowa Transport & Environment (T&E) proponują zmiany w przepisach, które umożliwiłyby zaliczanie takiej energii, a zwłaszcza pochodzącej z OZE, do Narodowego Celu Wskaźnikowego (NCW). Kluczowym elementem mógłby być nowy podmiot — agregator energii do celów NCW.

Propozycje zostały zgłoszone w ramach konsultacji projektu nowelizacji ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych (UC106), która ma wdrożyć do polskiego prawa założenia unijnej dyrektywy RED III.

Prywatne ładowanie poza systemem

Z regulacji wynika, że do realizacji NCW zobowiązane są podmioty wprowadzające na rynek paliwa ciekłe i biopaliwa, czyli głównie koncerny paliwowe. Jednym z instrumentów realizacji celu może być energia elektryczna z OZE zużywana w transporcie, ale w praktyce dotyczy to niemal wyłącznie energii dostarczanej przez publiczne stacje ładowania. Wykorzystywana do ładowania pojazdów elektrycznych w punktach prywatnych — w domach, garażach czy miejscach pracy — nie jest uwzględniona.

— To istotna luka systemowa, bo dla ponad 80 proc. użytkowników samochodów elektrycznych ładowanie prywatne jest podstawową formą uzupełniania energii. W wielu krajach UE, m.in. w Niemczech i Austrii, taka energia może być zaliczana do realizacji NCW. W Polsce nie jest i nie zmienia tego także projekt UC106 — mówi Maciej Mazur, dyrektor zarządzający PSNM.

Agregator jako brakujące ogniwo

PSNM i T&E proponują wprowadzenie mechanizmu agregacji energii elektrycznej do celów NCW. Nowy podmiot, agregator, mógłby zawierać umowy z użytkownikami pojazdów elektrycznych i nabywać od nich prawo do zaliczenia energii wykorzystanej do ładowania. Następnie udostępniałby ten wolumen podmiotom zobowiązanym do realizacji NCW. Model integrowałby rozproszoną energię zużywaną przez tysiące kierowców bez nakładania na nich dodatkowych obowiązków administracyjnych. Proponowane rozwiązanie zakłada również możliwość rozliczania energii zarówno ryczałtowo, jak też na podstawie rzeczywistych pomiarów, a także mechanizmy zapobiegające podwójnemu zaliczaniu tej samej energii. PSNM postuluje także utworzenie jawnego rejestru agregatorów prowadzonego przez Urząd Regulacji Energetyki, co zapewniłoby przejrzystość i nadzór nad nowym segmentem rynku.

Nowy bodziec bez kosztu dla budżetu

Zdaniem autorów propozycji zmiany mogłyby stworzyć nowy impuls ekonomiczny dla rynku elektromobilności bez obciążania finansów publicznych.

— Ułatwienie zaliczania zielonej energii elektrycznej zużywanej przez ciężarówki i samochody osobowe do realizacji NCW pomoże Polsce spełnić krajowy cel. Jednocześnie będzie to dodatkowa zachęta dla tych, którzy już dziś decydują się uczestniczyć w transformacji transportu — mówi Adam Guibourgé-Czetwertyński, dyrektor polskiego biura T&E.

Mechanizm polegałby na tym, że agregator kupuje od kierowców ładujących auta prywatnie prawo do zaliczenia ich zużytej energii do celów klimatycznych i sprzedaje je firmom zobowiązanym do realizacji NCW, czyli podmiotom zajmującym się obrotem paliwami transportowymi, dzięki czemu właściciele aut elektrycznych mogliby zarabiać na prądzie, który i tak zużywają.

O jakie kwoty chodzi? Szacuje się, że jedna ładowana prywatnie z sieci ciężarówka elektryczna może przynieść właścicielowi do 30 tys. zł, a w przypadku ładowania prądu z OZE nawet 100 tys. zł rocznie.

— To niebagatelna zachęta, która dodatkowo nie obciąża budżetu państwa — mówi Adam Guibourgé-Czetwertyński.

Krok w stronę integracji energii i transportu

PSNM i T&E podkreślają, że proponowane zmiany wpisują się w europejski trend łączenia rynku energii i mobilności oraz włączania odbiorców końcowych w realizację celów klimatycznych. Umożliwienie zaliczania energii z prywatnego ładowania do NCW mogłoby istotnie poprawić efektywność krajowej polityki paliwowej i klimatycznej oraz przyspieszyć elektryfikację transportu.

Możesz zainteresować się również: