Przerzucanie mostów

Jacek Zalewski
opublikowano: 2008-09-11 00:00

Ideą Forum Ekonomicznego, które po raz osiemnasty opanowało na trzy dni deptak w Krynicy-Zdroju, od początku jest przywołane w tytule przerzucanie mostów — gospodarczych, politycznych i najszerzej rozumianych cywilizacyjnych. Obszarem zainteresowania forum jest Europa Środkowa i Wschodnia. Notabene rozróżnienie obu tych części kontynentu przez wiele lat przychodziło z trudem, ponieważ występowało zjawisko znane z polityki — wszyscy chcieliby znaleźć się w centrum. Jednak po rozszerzeniu Unii Europejskiej w 2004 r. i w 2007 r. podział ukształtował się naturalnie. W rozumieniu polityczno-gospodarczym Europę Środkową obecnie tworzą dawne państwa obozu sowieckiego i republiki bałtyckie, które weszły do NATO i UE, a od grudnia 2007 r. także do strefy Schengen. Europa Wschodnia zaś to Wspólnota Niepodległych Państw i osamotniona Gruzja.

Główne hasło "Europejskie dylematy. Europa Środkowa — partner czy statysta?" nadane zostało tegorocznemu forum już dawno, gdy nikt nie przewidywał otwartej wojny rosyjsko-gruzińskiej czy kolejnego głębokiego pęknięcia władzy na Ukrainie. Terytorialne zawężenie w nazwie nie oznacza pozostawienia Europy Wschodniej na uboczu — zresztą, nagrody forum utrzymały nazwę podwójną — a raczej próbę symbolicznego podzielenia się z sąsiadami dorobkiem naszego obszaru. Jest to szczególnie ważne w obecnej napiętej sytuacji politycznej, która oby nie spowodowała pogorszenia stosunków gospodarczych. W każdym razie uczestnikom forum taka perspektywa jawi się jakimś czarnym snem.

Szczytność krynickich planów zderza się jednak z prozą życia. Pamiętam, jak dwa lata temu najjaśniejszą gwiazdą deptaku oraz zdobywcą tytułu Człowieka Roku 2006 Europy Środkowej i Wschodniej był prezydent Micheil Saakaszwili, zaś lejtmotywem forum stał się wówczas eksport europejskich wartości. Dzisiaj trudno uniknąć gorzkiej refleksji, że akurat w odniesieniu do Gruzji tamto idealistyczne przesłanie zostało zrealizowane raczej w tzw. eksporcie wewnętrznym.

XVIII Forum Ekonomiczne otworzył premier Donald Tusk, podtrzymując tradycję obecności głowy państwa lub szefa rządu. W tym roku nie będzie jednak zjazdu prezydentów lub premierów, przynajmniej tych urzędujących. Świat polityki reprezentowany jest przez kilku ważnych byłych oraz szczebel wicepremierów i ministrów. Największym hitem wystąpienia premiera było podanie zakładanego przez rząd terminu przyjęcia przez Polskę euro — nie rok 2012, lecz już 2011. Trudno ocenić, jaka jest realność tego planu, ale miejsce jego ogłoszenia Donald Tusk wybrał znakomicie. W rewanżu otrzymał od rady programowej forum tytuł Człowieka Roku 2008 Europy Środkowej i Wschodniej — za przestawienie po wygranych wyborach polityki zagranicznej na tory współpracy. Laureat przypomniał tezę Władimira Putina, że polityka jest grą potencjałów. Trudno się z nią nie zgodzić, problem jedynie w tym, według jakich reguł się gra — pancerno-rakietowych czy gospodarczych, opartych na zaufaniu i współpracy.

Inauguracyjna sesja plenarna w głównej pijalni wód tradycyjnie podjęła hasło forum. Moderatorem dyskusji był prezydent Aleksander Kwaśniewski, a uczestnikami przedstawiciele kilku rządów (patrz zdjęcie). Charakterystyczne, że wszyscy podkreślali konieczność utrzymania związków przede wszystkim gospodarczych, ale także politycznych unijnej Europy Środkowej oraz postsowieckiej Wschodniej. Aż korciło zapytać o zdanie Rosję, ale stamtąd tradycyjnie nie przyjechał na forum nikt ze sfer władzy, bo Krynica od lat objęta jest przez Moskwę politycznym embargiem. Jak zwykle dotarł biznes oraz naukowcy i organizacje społeczne. Według ich opinii, pierwszym decydentem niezmiennie pozostaje premier Władimir Putin, choć przyznają, że prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem steruje bardzo dyskretnie i fachowo.

Jacek Zalewski

Możesz zainteresować się również: