"Ministerstwo Obrony poprosiło nas o przegląd polskich sił zbrojnych i ich potrzeb w kontekście sojuszu polsko-amerykańskiego i bezpieczeństwa zbiorowego NATO" - powiedział PAP w środę szef zespołu przygotowującego raport Stuart Johnson.
Rząd RP domaga się pomocy USA w modernizacji polskiej armii, a zwłaszcza jej obrony powietrznej, stawiając to jako główny warunek zgody na umieszczenie w Polsce bazy amerykańskiej tarczy antyrakietowej.
"Nasz raport, który mamy ukończyć 1 lipca, zostanie przekazany Pentagonowi i przedstawicielom polskiego rządu. Dostarczy analitycznego materiału do rozmów na temat pomocy USA w unowocześnieniu polskiej armii" - wyjaśnił Johnson, były wysoki urzędnik Pentagonu.
Dodał, że ocena polskiej obrony powietrznej "będzie ważną częścią raportu, ale nie jedyną". Jego zespół, złożony z czterech starszych analityków i personelu pomocniczego, pracuje od kwietnia, ale nie przygotował jeszcze żadnego wstępnego materiału.
Zespół - jak powiedział analityk RAND - koordynuje swoje działania z czterema grupami roboczymi powołanymi przez polskich i amerykańskich negocjatorów w sprawie tarczy, które także analizują stan polskiej armii, potrzeby jej modernizacji oraz zagrożenia dla Polski, z jakimi armia musi się liczyć.
Ocena kondycji polskich wojsk łączy się z wglądem analityków RAND w tajne i poufne dane na ten temat. "To normalne. Robiliśmy już takie rzeczy w wielu krajach, które są naszymi sojusznikami w NATO" - powiedział Johnson.
Ze swymi współpracownikami odwiedził on niedawno Polskę i będzie jeszcze przyjeżdżał.
Minister obrony narodowej Bogdan Klich, przebywający w środę w Brukseli, zapewnił, że eksperci RAND nie będą mieli całkowitej swobody w dostępie do wojskowych informacji.
"Podjąłem decyzję, że ekspertom z RAND Corporation będą towarzyszyli polscy eksperci. To oni będą decydowali o tym, które części naszych sił zbrojnych będą mogli odwiedzać eksperci z RAND- u, a które nie. Będą mieli swoich przewodników, którzy będą dopuszczać ich do takich informacji, do których będziemy chcieli ich dopuścić" - powiedział Klich w rozmowie z PAP.
"Dokładnie kilka tygodni temu podjąłem decyzję, że będzie trzech takich wybitnych ekspertów wojskowości, którzy będą towarzyszyć ekspertom RAND" - dodał szef MON.
Johnson podkreślił, że RAND jest organizacją prywatną, a więc niezaangażowaną w polityczny kontekst realizowanego przez niego zlecenia Pentagonu. "Nie mam wglądu politycznego, ale mnie negocjacje (na temat tarczy i modernizacji wojsk) wydawały się konstruktywne" - powiedział.
Zlecenie Pentagonu określił jako "trudne" ze względu na "skomplikowane problemy polskiej armii i różnorodność jej potrzeb".
Zwrócił też uwagę, że termin ukończenia raportu jest bardzo krótki. "Rząd amerykański nie chce zwlekać" - powiedział.
W 1998 r. Johnson przygotował dla RAND ekspertyzę oceniającą przewidywane skutki wejścia Polski do NATO dla polskiej armii i jej współpracy z USA. Polska przystąpiła do sojuszu w marcu 1999 r.
RAND Corporation to amerykański think-tank i
organizacja badawcza non-profit, pierwotnie sformowana dla potrzeb sił zbrojnych
USA. RAND powstał w 1948 r. w Santa Monica w Kalifornii. Organizacja pracuje
także dla innych organizacji rządowych i komercyjnych. Prowadzi m.in. badania w
sferze obronności, terroryzmu oraz stosunków międzynarodowych.