Recesja w USA wypadnie za dwa lata

opublikowano: 23-11-2017, 14:56
aktualizacja: 23-11-2017, 15:06

Sygnały z amerykańskiego rynku obligacji skarbowych sugerują, że recesja jest już bliżej niż dalej. Mimo to hossa na giełdzie nowojorskiej ma szanse jeszcze potrwać.

Amerykańska krzywa rentowności systematycznie się spłaszcza, zauważa coraz więcej specjalistów instytucji finansowych. Choć to zjawisko o którym przeciętny będący na bieżąco z wiadomościami gospodarczymi człowiek prawdopodobnie nigdy nie słyszał, to dla inwestorów może mieć ogromne znaczenie. Wszystko dlatego, że kontynuacja spłaszczania krzywej będzie musiała doprowadzić do jej odwrócenia, co uważane jest za zapowiedź recesji w gospodarce USA, a prawdopodobnie także bessy na giełdzie nowojorskiej. O co chodzi w spłaszczaniu się krzywej rentowności?

Przez większą część czasu na rynku panuje normalne nachylenie krzywej, co oznacza wyższe rentowności obligacji długoterminowych niż papierów krótkoterminowych (te pierwsze oferują inwestorom premię za zamrożenie kapitału na dłuższy okres). Jeśli krzywa się spłaszcza, to różnica w rentownościach się zmniejsza. Tymczasem całkowite odwrócenie krzywej oznacza nietypową sytuację, gdy krótkoterminowe stopy procentowe są wyższe od długoterminowych, co niekorzystnie wpływa na sektor bankowy i całą gospodarkę, prowadząc w rezultacie do recesji. O tym, jak istotne jest to zjawisko, świadczy fakt, że odwrócenie krzywej poprzedziło wszystkich siedem ostatnich recesji w USA.

Ostatnio stratedzy biura BMO Capital Markets ostrzegli w nocie do klientów, że do jej odwrócenia może dojść już w przyszłym roku. Postanowiliśmy sprawdzić, co o ryzyku recesji mówi obecny kształt krzywej. Obecnie różnica między rentownościami obligacji 10-letnich oraz 3-miesięcznych bonów skarbowych wynosi w USA 108 punktów bazowych. To oznacza już dość płaską krzywą, bo w grudniu 2009 r. różnica zbliżała się do 400 punktów – warunki finansowania były wówczas bardzo korzystne, a fakt ten słusznie zapowiadał, że recesja jest bardzo odległa. Niestety, obecnie nie można już wyciągnąć podobnego wniosku.

Kiedy przed ostatnimi recesjami różnica między krótkoterminowymi oraz długoterminowymi stopami procentowymi po raz pierwszy spadała co najmniej równie nisko jak obecnie, recesja rozpoczynała się przeciętnie po 33 miesiącach, obliczamy na podstawie danych Bloomberga (w obliczeniach nie uwzględniliśmy okresu przed recesją roku 1970 – wprawdzie została ona zapowiedziana przez odwrócenie krzywej, jednak w czasie całego wcześniejszego cyklu koniunkturalnego krzywa była tak płaska, że różnica w rentownościach jedynie bardzo krótko przekraczała obecną wartość.

33 miesiące do najbliższej recesji byłoby wciąż korzystnym scenariuszem. Jeśli bessa na giełdzie nowojorskiej rozpoczęłaby się zgodnie z historycznymi prawidłowościami, czyli około 6 miesięcy przed początkiem recesji, to szczyt hossy wypadłby dopiero w pierwszym kwartale 2020 r. Jednak okazuje się, że trafniej niż sama różnica w rentownościach moment rozpoczęcia recesji przewiduje średnia krocząca z tej różnicy (jest ona mniej zmienna, więc generuje mniej fałszywych sygnałów, jak w przypadku samej różnicy miało to miejsce chociażby w czasie boomu lat 90.). W przypadku ostatnich sześciu recesji zejście średniej kroczącej do obecnego poziomu następowało przeciętnie na 23 miesiące przed ich rozpoczęciem. To oznaczałoby szczyt hossy za 17 miesięcy, czyli na początku drugiego kwartału 2019 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Recesja w USA wypadnie za dwa lata