Strefa upału, który w czwartek w niektórych miejscach może osiągnąć nawet 50 stopni Celsjusza, obejmuje obszar zamieszkały przez ponad 200 mln ludzi.
- System energetyczny jak dotąd wytrzymuje obciążenie – powiedział Reutersowi Chim Lee, specjalista ds. energii i klimatu w Economist Intelligence Unit. – Ale prawdziwy test nadejdzie w kolejnych tygodniach. Wciąż istnieje ryzyko możliwych ograniczeń w dostawach prądu – dodał.
Narodowa Administracja Energetyczna Chin ogłosiła w środę już trzeci raz w tym miesiącu rekordowe obciążenie sieci elektrycznej. Nowy szczyt zużycia był wyższy o 55 mln kW niż maksimum z ubiegłego roku.
Fala upałów znalazła odbicie w handlu. Według platformy JD.com, sprzedaż klimatyzatorów wzrosła w lipcu w porównaniu z czerwcem o 112 proc., a wiatraków o 103 proc. Ponieważ Chińczycy szukają ochłody w klimatyzowanych kawiarniach i barach wzrosły również obroty w gastronomii. Ludzie chętniej wybierają się również do kin i galerii, chroniąc się przed upałem.
Reuters przypomina, że Chiny wchodzą w tzw. sezon Sanfu, czyli najgorętszą cześć lata. W tym roku potrwa od 21 lipca do 19 sierpnia.
