Reprezentacja Polski przyleciała do kraju

Polska Agencja Prasowa SA
21-06-2006, 17:37

"Przyjdźcie do nas, przyjdźcie do nas", "Kochamy Was", "Za cztery lata Polska mistrzem świata" - tak skandowało kilkuset kibiców, którzy w środowe popołudnie przyjechali na lotnisko Okęcie w Warszawie, aby powitać powracającą z mistrzostw świata w Niemczech piłkarską reprezentację Polski.

"Przyjdźcie do nas, przyjdźcie do nas", "Kochamy Was", "Za cztery lata Polska mistrzem świata" - tak skandowało kilkuset kibiców, którzy w środowe popołudnie przyjechali na lotnisko Okęcie w Warszawie, aby powitać powracającą z mistrzostw świata w Niemczech piłkarską reprezentację Polski.

Kilka minut przed godziną 17.00 w drzwiach wyjściowych z hali odpraw pojawił się... wicepremier Andrzej Lepper, przewodniczący Sejmowej Komisji Kultury Fizycznej i Sportu Janusz Wójcik, kilku innych posłów Samoobrony. Dopiero za nimi wyszedł trener Paweł Janas, prezes PZPN Michał Listkiewicz, wiceprezes PZPN Antoni Piechniczek i kilku zawodników, którzy wrócili do Polski.

Byli wśród nich m.in. zdobywca dwóch bramek w meczu z Kostaryką Bartosz Bosacki, Artur Boruc, Łukasz Fabiański i Michał Żewłakow.

Pierwsi kibice przyjechali na lotnisku już około godziny 15.00, gdy przylot samolotu czarterowego z Hanoweru, którym wracała reprezentacja Polski zaplanowano na godzinę 16.00. Ci najdłużej oczekujący kilka razy usłyszeli z megafonów komunikat informujący o tym, że oficjalne powitanie zespołu narodowego tym razem nie jest przewidziane.

Młodzi ludzie nie zrażeni taką informacją nadal czekali, w tłumie raz po raz pojawiały się sensacyjne informacje, że reprezentacja już przyleciała, ale szybko przeszła odprawę i odjechała z lotniska. Niektórzy w to uwierzyli i zdegustowani opuścili halę przylotów lotniska.

Tuż przed planowanym lądowaniem w hali przylotów lotniska pojawiła się kilkuosobowa delegacja posłów Samoobrony. Były trener piłkarskiej reprezentacji Polski Janusz Wójcik w biegu wiązał biało-czerwony krawat. Gdy dowiedział się o plotce mówiącej o tym, że piłkarze być może nie wyjdą do kibiców był mocno zdziwiony.

"Przyjechaliśmy powitać nasz zespół jako kibice - powiedział PAP Janusz Wójcik. - Nie będzie wielkiej gali, bukietów kwiatów, przemówień. Jest z nami przewodniczący Andrzej Lepper, chcemy się spotkać z zawodnikami, sztabem trenerskim i działaczami. Nie będziemy rozmawiali o sprawach kadrowych, na to przyjdzie czas później. Byłem na dwóch meczach zespołu w Niemczech, mam sporo obserwacji. To oczywiście moje prywatne zdanie, ale zespół, który nie potrafi strzelać bramek, nie miał żadnych szans w tym turnieju".

Wychodzący do hali przylotów zawodnicy i działacze PZPN byli chronieni przez potężnie zbudowanych mężczyzn w ciemnych garniturach i takich samych okularach przeciwsłonecznych. Jak się szybko okazało, ochrona nie była konieczna. W tłumie witających nie było kibiców, którzy by okazywali swoje niezadowolenie z wyniku uzyskanego w Niemczech. Przeważały natomiast nastolatki, które wpatrzone w zawodników, chciały tylko zdobyć ich autograf lub zrobić sobie z nimi pamiątkowe zdjęcie.

"Bardzo dziękuję za tak miłe i ciepłe powitanie, jakie nam zgotowano w Warszawie. Jeszcze raz chcę przeprosić za to, że nasz start nie był udany i podziękować wszystkim kibicom za gorący doping" - powiedział PAP trener Paweł Janas.

Także prezes PZPN Michał Listkiewicz był pod wrażeniem powitania w Warszawie. "Przyznam, że takiego się nie spodziewałem, chcę wszystkim za nie podziękować. Bardzo miłą niespodziankę sprawił nam premier Lepper. Politycy są z nami nie tylko wtedy, gdy są sukcesy, ale także dzisiaj, gdy ich nie było" - powiedział Listkiewicz.

Prezes PZPN potwierdził także informację, że raport dotyczący udziału reprezentacji Polski w piłkarskich mistrzostwach świata zostanie opublikowany nie wcześniej niż 14 lipca. Ale może to mieć miejsce także dzień lub dwa później.

Na pytanie dotyczące ewentualnych zmian kadrowych w PZPN, Michał Listkiewicz stwierdził, że może do tego dojść tylko w trakcie wyborów. "W PZPN nie da się zmienić władz metodą nakazowo- rozdzielczą, tak jak sugerują to niektórzy nasi oponenci" - dodał Michał Listkiewicz.

Zawodnicy reprezentacji Polski zapytani o to, kto ich zdaniem powinien prowadzić zespół w eliminacjach piłkarskich mistrzostw Europy, dyplomatycznie unikali odpowiedzi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Reprezentacja Polski przyleciała do kraju