Rewolucja w urzędach pracy

opublikowano: 01-04-2021, 20:00

Ministerstwo zapowiada reformę rynku pracy. Chce unowocześnić urzędy, by stały się centrami aktywizacji i przekwalifikowania.

Publiczne służby zatrudnienia wymagają zmiany i dostosowania do aktualnych potrzeb – uważa Iwona Michałek, sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii (MRPiT). Ministerstwo pracuje nad reformą ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku, która obowiązuje od 2004 r.

– Na rynek wchodzi nowe pokolenie, a urzędy pracy wymagają unowocześnienia. Widzimy potrzebę realizowania bardziej aktywnej polityki – chcemy pomagać nie tylko tym, którzy chcą pracować, ale nie mogą znaleźć zatrudnienia, lecz także osobom, które są już długo bezrobotne. Przed nami zatem wyzwanie, jak je zaktywizować i przywrócić na rynek – mówi Iwona Michałek.

Wiele uproszczeń

Zapowiada zmiany sposobu funkcjonowania urzędów pracy. Priorytetem jest usprawnienie obsługi dzięki cyfryzacji. MRPiT chce zaproponować automatyczny dobór ofert, łączący pracowników i pracodawców o podobnych oczekiwaniach, a także wdrożyć aplikację mobilną. Ważną zmianą ma być także usprawnienie obsługi przez uproszczenie warunków nabywania statusu bezrobotnego, przyznawania zasiłku oraz ułatwienia dla cudzoziemców, którzy chcą zatrudnić się w Polsce.

– Dążymy do tego, aby urzędy pracy były odpowiedzialne nie tylko za rejestrowanie bezrobotnych i szukanie im zatrudnienia, ale stały się także centrami wsparcia dla wszystkich zainteresowanych. Będą udzielać pomocy w procesie zmiany pracy na lepszą czy przekwalifikowaniu się. Chcielibyśmy, żeby powiatowe urzędy pracy przekształciły się w centra wspierania zatrudnienia i były ukierunkowane na realizowanie aktywnej polityki nastawionej na osoby, które chcą pracować – tłumaczy sekretarz stanu w MRPiT.

Podkreśla, że ministerstwu zależy także na ścisłej współpracy urzędów z pracodawcami, którzy byliby pomocni w ustalaniu, w jakich branżach brakuje kandydatów i jakie kwalifikacje są najbardziej pożądane.

Cyfryzacja urzędów:
Cyfryzacja urzędów:
Sekretarz Iwona Michałek zapowiada, że reforma będzie kompleksowa i mocno unowocześni rynek pracy. Ministerstwo stawia na cyfryzację i uproszczenie procedur w urzędach.

Reagować elastycznie

Zapowiadane są również zamiany dotyczące ubezpieczeń.

– Chcemy, aby osoby, które stracą pracę, były ubezpieczane na wniosek lub automatycznie za pośrednictwem systemów ZUS i nie musiały zgłaszać się po ubezpieczenie do centrów wspierania zatrudnienia. Jest to jeszcze w fazie uzgadniania. Obowiązujący katalog instrumentów rynku pracy jest sztywno przypisany konkretnym grupom bezrobotnych, przez co urzędy pracy nie mają możliwości wpływu na potrzeby wszystkich klientów. Konieczne jest wprowadzenie zmian umożliwiających przyszłym centrom wspierania zatrudnienia bardziej elastyczne reagowanie na problemy i potrzeby klientów – mówi Iwona Michałek.

Reforma ma mocniej powiązać rynek pracy z Ochotniczymi Hufcami Pracy – instytucjami wspierającymi młodzież, która potrzebuje pomocy w znalezieniu zatrudnienia.

– Młodzież pochodzi z różnych środowisk, w niektórych przypadkach ma trudności z uzyskaniem wsparcia rodziny w zdobywaniu zawodu. Hufce są miejscem, w którym na taką pomoc mogą liczyć. Zamierzamy unowocześnić tę instytucję, łącząc jej możliwości z ofertą i propozycjami wychodzącymi ze szkół zawodowych i od przedsiębiorców – twierdzi Iwona Michałek.

Podkreśla, że MRPiT zależy również na otwarciu się na cudzoziemców. Nie tylko na pracowników z podstawowymi kwalifikacjami, lecz także na osoby szukające pracy w zaawansowanych dziedzinach.

– Cudzoziemcy wykonujący u nas pracę są bardzo ważnym uzupełnieniem rynku, a nie konkurencją dla rodzimych pracowników. Ustawa o zatrudnianiu cudzoziemców znajduje się na pograniczu ministerstwa pracy i ministerstwa spraw wewnętrznych, dlatego konieczne są wspólne ustalenia. Z pewnością będziemy dążyli do skrócenia czasu oczekiwania na zgodę na zatrudnienie i cyfryzację związanych z tym procedur – zapowiada Iwona Michałek.

234 mln z KPO

Prace nad reformą znajdują się na etapie tworzenia założeń i ich konsultacji. Do ministerstwa wpłynęły już pomysły ze środowisk naukowych i od praktyków. Ministerstwo planuje pozyskać finansowanie z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), w ramach którego przeznaczono 234 mln zł na reformę rynku pracy.

– Mamy nadzieję, że ta kwota zostanie nam przyznana po zatwierdzeniu KPO. Zależy nam, by zmiany weszły szybko. Niemniej proces legislacyjny wymaga czasu. To będzie reforma na naprawdę dużą skalę, która mocno unowocześni rynek pracy – mówi sekretarz stanu w MRPiT.

Resort zajmuje się także regulacją pracy zdalnej.

– Przez około pół roku toczył się dialog autonomiczny między organizacjami pracodawców i związkami zawodowymi reprezentowanymi w zespole problemowym ds. prawa pracy Rady Dialogu Społecznego. Dotyczył zagadnień związanych z uregulowaniem tego problemu w Kodeksie pracy. Obecnie jest kontynuowany w zespole negocjacyjnym w ramach prac nad umową społeczną. Planujemy uwzględnić możliwie jak najwięcej rozwiązań przyjętych przez obie strony dialogu społecznego, a także uzgodnionych przez strony zespołu negocjacyjnego – mówi Iwona Michałek.

Reforma to marnotrawstwo pieniędzy
Krzysztof Inglot
prezes Personnel Service i przewodniczący platformy HR Pracodawców RP

To kolejna zapowiedź reformy rynku pracy, którą można przyrównać do remontowania lokomotywy parowej w erze pociągów elektrycznych. Nie jestem przeciwnikiem urzędów pracy, ale przy tak niskim poziomie bezrobocia, z jakim mamy do czynienia w Polsce, szukanie pracy przez sieć urzędów jest fikcją.

W czasach digitalizacji CV i ofert pracy urzędy nie są instytucją łączącą pracowników i pracodawców. Funkcję wspierającą w aktywnym poszukiwaniu zatrudnienia najczęściej realizują agencje pracy i portale internetowe. Jedyna zmiana, która mogłaby być skuteczna, to pomoc w przekwalifikowywaniu się i podwyższaniu umiejętności. Jestem jednak zdania, że w tym zakresie kompetencje powinny przejąć szkoły techniczne i zawodowe, które oferowałyby kształcenie dostosowane do lokalnego rynku pracy. Na kursy doszkalające powinien kierować pracodawca, wiedząc, jakich kompetencji obecnie poszukuje. Nie ma konieczności dublowania tego zadania w urzędach pracy.

Reforma jest marnotrawstwem pieniędzy, które można by lepiej wykorzystać, przykładowo przekazując je służbie zdrowia czy przeznaczając na rozwój szkół średnich i technicznych oraz zwiększanie liczby kursów w szkołach zawodowych.

Brakuje rąk do pracy
Jakub Bińkowski
dyrektor departamentu prawa i legislacji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców

Nie mamy wątpliwości, że cyfryzacja i usprawnienie procedur są kierunkami, które należy wspierać. Mamy jednak uwagi, jeśli chodzi o szczegółowe założenia reformy. W przypadku zachęcania cudzoziemców do wkraczania na polski rynek pracy, problem nie tkwi jedynie w opieszałości procedur. Dużo ważniejsze jest wypracowanie przekrojowej, długoterminowej strategii w tym zakresie. Obecnie migrację zarobkową cechuje duża rotacja i brak integracji imigrantów ze społecznością. Biorąc pod uwagę trudną sytuację demograficzną w Polsce, konieczne jest obranie kierunku na migrację o charakterze stałym, ponieważ zapewni to długoterminową stabilność systemu. Powinno to stanowić nadrzędny cel reformy.

Jeśli chodzi o unowocześnienie urzędów pracy i Ochotniczych Hufców Pracy, ministerstwo powinno zacząć od przeglądu instytucji, by móc podjąć decyzję, które warto zatrzymać, a które zlikwidować. Dopiero wtedy można zastanawiać się nad ich rolą czy funkcjami. Łączenie pracodawców i pracowników jest zadaniem realizowanym mało efektywnie, tymczasem coraz ważniejsze staje się kształcenie ustawiczne i podnoszenie kwalifikacji pracowników. Należy się zastanowić, czy którąś z już działających instytucji można wykorzystać do realizacji tych celów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane