Rodzinne wartości fundamentem globalnego sukcesu Victorinox

Partnerem publikacji jest Victorinox
opublikowano: 2026-01-12 20:00

Carl Elsener Jr, prawnuk Karla Elsenera, założyciela Victorinox, opowiada o tym, jak narodziła się firma, marka i jej kolejne produkty. Nie ma jednak wątpliwości, że o sukcesie firmy decydują ludzie – ci którzy ją tworzą i ci, którzy sięgają po jej produkty z przekonaniem, że wybierają najwyższą jakość i bezpieczeństwo.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Victorinox od 140 lat udowadnia, że tradycja, jakość i zaufanie mogą być siłą w nowoczesnym, globalnym biznesie.

Victorinox, znany na całym świecie producent kultowych szwajcarskich scyzoryków, to dziś globalna marka obecna w ponad 120 krajach. Firmą od pokoleń kieruje rodzina Elsenerów, a od 2007 r. jej prezesem jest Carl Elsener Jr, prawnuk Karla Elsenera, założyciela firmy. W rozmowie z Pulsem Biznesu przedsiębiorca opowiada o tym, jak rodzinne wartości stały się fundamentem długowieczności marki Victorinox, o wyzwaniach współczesnego rynku i o tym, jak Swiss Army Knife™ stał się symbolem jakości, niezawodności i innowacyjnego ducha Szwajcarii.

Victorinox to firma z ponad 140-letnią tradycją. Co uważa pan za największy sekret jej długowieczności i sukcesu?

Victorinox przetrwał dwie wojny światowe, wielki kryzys lat 30., kryzys naftowy w latach 70. i wiele innych zawirowań gospodarczych. Nauczyliśmy się, że aby firma rodzinna mogła przetrwać pokolenia, musi myśleć długofalowo i odpowiedzialnie gospodarować zasobami. Dlatego w czasach dobrobytu budujemy rezerwy finansowe, które pomagają nam przetrwać trudniejsze momenty. Dlatego jako rodzina właścicieli nie wypłacamy sobie dywidend — całość zysków pozostaje w firmie. Sami pobieramy jedynie stałe wynagrodzenia, a nadwyżki reinwestujemy w rozwój przedsiębiorstwa.

U podstaw naszego sukcesu stoją cztery filary: ludzie, klienci, produkty i marka. Wszystkie pokolenia naszej rodziny skupiały się właśnie na tych wartościach. Każda firma jest tak silna jak ludzie, którzy ją tworzą — dlatego intensywnie inwestujemy w rozwój naszych pracowników. Wierzymy, że tylko zaangażowany i dumny z firmy zespół może tworzyć produkty, które budzą emocje i zaufanie. Podobnie dbamy o relacje z klientami — słuchamy ich opinii, prosimy o informacje zwrotne i stale udoskonalamy nasze produkty.

Chcemy, aby użytkownicy czuli, że nasz Swiss Army Knife™ to coś więcej niż narzędzie — że daje im poczucie bezpieczeństwa i przygotowania na nieznane. Z dumą mogę powiedzieć, że nawet NASA wybrała nasze scyzoryki dla swoich astronautów. Filozofia tej agencji opiera się na maksymalnym przygotowaniu na każdą ewentualność — fakt, że nasze produkty wpisują się w tę filozofię, jest dla nas ogromnym wyróżnieniem.

Jak powiedziała kiedyś amerykańska bizneswoman Charlotte Pierce: „Nie zdobędziesz serca klienta, jeśli sam nie masz serca”. Staramy się tę dewizę wcielać w życie każdego dnia — z pasją do naszych ludzi, naszych produktów i naszej marki.

Jakie były początki Victorinox i jak powstał kultowy Swiss Army Knife™?

Victorinox został założony w 1884 r. przez mojego pradziadka, który nauczył się rzemiosła wyrobu noży i otworzył mały zakład w Ibach w kantonie Schwyz — dokładnie tam, gdzie dzisiaj mieści się siedziba firmy. Początkowo produkował zaledwie kilkanaście noży tygodniowo — były to noże stołowe, dla farmerów oraz narzędzia profesjonalne.

Pewnego dnia pradziadek usłyszał, że armia szwajcarska zamierza wyposażyć wszystkich żołnierzy w nóż kieszonkowy. Był zainteresowany kontraktem, ale sam nie byłby w stanie wyprodukować 100 tys. egzemplarzy. Wspólnie z innymi producentami stworzył więc Stowarzyszenie Szwajcarskich Producentów Noży (Association of Swiss Master Cutlers), aby podjąć się tego przedsięwzięcia. Pierwsza dostawa scyzoryków żołnierskich odbyła się w 1891 r. Ten wczesny model był solidny, ale dość ciężki.

Z czasem Karl opracował mniejszy, bardziej elegancki scyzoryk, z dodatkowymi funkcjami — nazwał go wtedy „Officers and Sports Knife” — dla oficerów i miłośników aktywności na świeżym powietrzu. To właśnie była pierwsza wersja tego, co dziś znamy jako Swiss Army Knife™. W 1908 r. scyzoryk stał się bardzo popularny, zaczęły się pojawiać podobne narzędzia od innych producentów. Aby się wyróżnić, pradziadek wprowadził znak — stalową tarczę z krzyżem szwajcarskim na ostrzu. To logo zachowało się do dziś jako znak towarowy. W tym samym roku zmiana nazwy firmy — Victoria (od imienia matki założyciela) — na Victorinox, łącząc „Victoria” z „inox” (z francuskiego acier inoxydable — stal nierdzewna).

Kultowy Swiss Army Knife™ rozwijał się — stopniowo dodawano nowe narzędzia: nożyczki, piłkę do drewna, kombinerki, wersje miniaturowe (np. do kluczy) czy też specjalistyczne modele — dla żeglarzy, miłośników jazdy konnej (z narzędziem do czyszczenia kopyt), strażaków, służb ratowniczych (np. z funkcją do przecinania pasów bezpieczeństwa).

Które produkty — poza kultowym Swiss Army Knife™ — są dziś najważniejsze w portfolio Victorinox?

Sukces naszego Swiss Army Knife™ sprawił, że klienci zaczęli pytać, czy nie mamy innych produktów, które mogłyby nieść te same wartości — niezawodność, funkcjonalność i jakość. Odpowiadając na te oczekiwania, poprosiliśmy ich o opinie, by dowiedzieć się, jakie kategorie produktów — oprócz scyzoryków i noży kuchennych do użytku domowego i profesjonalnego –budziłyby zaufanie pod marką Victorinox.

W ten sposób naturalnie poszerzyliśmy ofertę o bagaże i akcesoria, a także zegarki. To rozszerzenie było dla nas logicznym krokiem — w naszych zakładach od dawna korzystaliśmy z technologii i maszyn pochodzących z branży zegarmistrzowskiej, mieliśmy więc doświadczenie w precyzyjnej obróbce stali.

Najważniejsze było jednak to, by przenieść tę samą jakość i dbałość o szczegóły, z której słyną nasze scyzoryki, do nowych linii produktowych. Dziś koncentrujemy się na czterech głównych kategoriach: Swiss Army Knife™, nożach kuchennych do użytku domowego i profesjonalnego, bagażach i akcesoriach podróżnych oraz zegarkach. W każdej z tych dziedzin widzimy ogromny potencjał dalszego rozwoju.

Jakie wartości są fundamentem waszej firmy?

Victorinox to dziś globalna firma zatrudniająca ponad 2300 osób, jednak mimo skali zachowaliśmy ducha rodzinnego przedsiębiorstwa. To właśnie rodzinne wartości i myślenie długoterminowe stanowią o naszej sile. Obecnie w firmie pracuje już czwarte i piąte pokolenie rodziny założycieli. Mam dziesięcioro rodzeństwa — ośmioro z nas jest zawodowo związanych z firmą Victorinox, podobnie jak moja żona. W sumie w firmie aktywnie działa 11 osób z mojego pokolenia oraz 15 przedstawicieli kolejnego.

Rodzina i firma są ze sobą nierozerwalnie związane. Stworzyliśmy nawet rodzinną konstytucję, która pomaga nam zachować wspólne wartości i przenosić je z pokolenia na pokolenie — również w kontekście zarządzania firmą. Opieramy się na siedmiu kluczowych zasadach: otwartości (na zmiany i dialog), zaufaniu i wzajemnym szacunku, docenianiu pracy innych, pokorze wobec sukcesów, a także odwadze i społecznej odpowiedzialności.

Ta ostatnia wartość — odpowiedzialność społeczna — obejmuje również troskę o środowisko. Już ponad 40 lat temu wprowadziliśmy system odzysku energii powstającej podczas procesów produkcyjnych.

Dzięki temu ogrzewamy nasze biura zimą i podgrzewamy wodę użytkową, a nadwyżki ciepła trafiają do sieci lokalnej, z której korzysta około 120 pobliskich mieszkań. Co więcej, nawet 90 proc. stali wykorzystywanej w produkcji naszych noży pochodzi z recyklingu. Dzięki temu nasze podejście do zrównoważonego rozwoju nie jest jedynie elementem strategii — to naturalna konsekwencja wartości, które towarzyszą naszej rodzinie od pokoleń.

Z jakimi największymi wyzwaniami Victorinox mierzy się dziś na rynkach międzynarodowych i jak rysuje się przyszłość firmy?

Obecnie wszystkie przedsiębiorstwa działają w otoczeniu dużej niepewności. Dopiero co świat poradził sobie z pandemią, zaraz potem wybuchła wojna, a w ostatnim czasie doszły także nowe bariery handlowe i cła. Dla Victorinox to szczególnie trudne, ponieważ większość naszych produktów powstaje w Szwajcarii, a następnie trafia na rynki eksportowe — przede wszystkim do Stanów Zjednoczonych.

W ostatnim roku dolar osłabił się wobec franka szwajcarskiego o około 12 procent, co automatycznie podniosło ceny naszych produktów w USA. Dodatkowo nowe regulacje celne zwiększają koszty – dotychczas obowiązywało nas 5 proc. cła. Następnie Stany Zjednoczone zdecydowały o ich zwiększeniu o kolejne 39 proc., co oznaczałoby, że nasze produkty, na tamtejszym rynku, stałyby się o ponad 50 proc. droższe w ciągu zaledwie jednego roku. Szczęśliwie rozmowy rządu Szwajcarii w sprawie obniżenia ceł do poziomu około 15 proc., czyli takiego, jaki obowiązuje producentów z Unii Europejskiej, ostatecznie przyniosły skutek.

To jednak wciąż oznacza wzrost obciążeń celnych, dlatego w naszej centrali w Szwajcarii inwestujemy w automatyzację i optymalizację procesów produkcyjnych, by ograniczyć koszty. Pomimo tych wyzwań patrzymy w przyszłość z optymizmem. Jako rodzina jesteśmy dumni, że możemy kontynuować tradycję Victorinox i rozwijać firmę w zgodzie z jej wartościami. Od 1884 r. niezmiennie dążymy do jednego celu: tworzyć produkty najwyższej jakości, inspirować innowacjami i budować firmę dla przyszłych pokoleń.

Możesz zainteresować się również: