Rosyjski kłopot Marka Falenty

Grupa KTK siedzi na karku Marka Falenty — chciała zablokować sprzedaż Hawe. Inwestor nie pozostaje dłużny, oskarżając Rosjan o nieczyste intencje

Ostatnie tygodnie przynosiły informacje o zainteresowaniu Markiem Falentą różnych trzyliterowych instytucji — CBA, CBŚ czy ABW. Inwestor, podejrzewany o podsłuchiwanie polityków i konkurentów biznesowych, ma jednak na karku inne trzy litery, i to pisane cyrylicą. KTK, czyli producent i dystrybutor węgla z syberyjskiego Kuzbasu, notowany na londyńskiej giełdzie, chce odzyskać od Marka Falenty i jego spółek około 10 mln USD długu (skąd się wziął, wyjaśniamy w ramce). Jak pisaliśmy w czerwcu, KTK zainteresowało się pakietem akcji inwestora w giełdowej spółce Hawe, budującej i wynajmującej sieci światłowodowe.

NAGŁE WYJŚCIE:
Zobacz więcej

NAGŁE WYJŚCIE:

Marek Falenta od ponad roku zapowiadał, że zamierza wyjść z akcjonariatu Hawe, ale kolejne rozmowy kończyły się fiaskiem. 13 lipca niespodziewanie poinformował o całkowitym wyjściu ze spółki, ale wokół transakcji mnożą się wątpliwości. Grzegorz Kawecki

Cypryjskie dochodzenie

„KTK Polska ma zamiar podjąć wszelkie dostępne środki prawne w celu ściągnięcia zadłużenia wraz z odsetkami od spółki Falenta Investment oraz odpowiedzialnego za powstanie zadłużenia dyrektora spółki pana Marka Falenty oraz wszystkich spółek, do których pan Falenta przeniósł składniki majątku. Spółka KTK Polska obecnie prowadzi szereg postępowań mających na celu zabezpieczenie majątku i odzyskanie pełnej kwoty zadłużenia” — informuje Juliusz Paracki, radca prawny KTK Polska.

Węglowa grupa nie zasypia gruszek w popiele. 9 czerwca sąd okręgowy w cypryjskiej Larnace na wniosek spółki KTK Polska wydał zarządzenie, zakazujące Markowi Falencie i jego spółce Falenta Investments m.in. „sprzedaży, oddania w formie darowizny, użyczenia lub podjęcia jakichkolwiek działań”, dotyczące akcji giełdowego Hawe i kilku innych spółek, w tym Presto, czyli podmiotu, do którego należą udziały w innym cypryjskim wehikule, Trinitybay Investments. Zarządzenie ma obowiązywać „do momentu ostatecznej rozprawy w sprawie z tytułu roszczenia i/lub do chwili wydania przez sąd nowego orzeczenia”.

Tego samego dnia KTK uzyskało tzw. europejski tytuł wykonawczy, pozwalający na wykonanie cypryjskiego zarządzenia w Polsce. Co zdarzyło się potem? 25 czerwca warszawska komornik Agnieszka Powichrowska wydała postanowienie o umorzeniu postępowania egzekucyjnego wobec Falenta Investments „wobec stwierdzenia bezskuteczności egzekucji” i obciążyła jego kosztami dłużnika. Teraz sprawą zajmuje się gdański komornik Krzysztof Pluta, który odmówił komentarzy ze względu na „tajemnicę zawodową”.

Polska sprzedaż

Tymczasem 13 lipca na giełdę trafiła seria komunikatów o sprzedaży akcji Hawe. Najpierw spółka Presto — oficjalnie kontrolowana przez matkę Marka Falenty — poinformowała o sprzedaży udziałów w Trinitybay Investments, które w momencie transakcji posiadało 14,37 proc. akcji Hawe.

Tu od razu pojawiła się wątpliwość, bo według wcześniejszych raportów spółki Trinitybay miało 26,13 proc. kapitału Hawe i nie informowało o żadnych zmianach, choć zgodnie z regułami powinno zrobić to przy każdej zmianie o ponad 2 proc. i przy przekraczaniu progów 25, 20 i 15 proc. kapitału. Udziały te za 500 zł przejęła giełdowa Tele-Polska Holding, której przedstawiciele zaznaczali, że cena jest tak niska, bo akcje Hawe w posiadaniu Trinitybay są zabezpieczeniem kredytów i w każdej chwili może je zająć Alior Bank. Chwilę później o sprzedaży akcji poinformował Marek Falenta i spółka Falenta Investments.

W ramach zawartej 13 lipca transakcji mieli sprzedać ostatnie 1,13 proc. papierów Hawe, jakie posiadali. Komu — nie wiadomo. Tu znów pojawiła się wątpliwość co do przestrzegania obowiązków informacyjnych, bo według wcześniejszych raportów Marek Falenta i jego cypryjska spółka mieli 7,73 proc. akcji (z czego Falenta Investments 3,64 proc.). Wiadomo, że KTK zwróciło się o wyjaśnienia do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Komisja na nasze pytania odpowiedziała, że zainteresowała się tą sprawą niezależnie od pisma rosyjskiej spółki.

— Zajmujemy się kwestią sprzedaży akcji. Na razie tyle mogę potwierdzić — mówi Maciej Krzysztoszek z KNF.

Kontra inwestora

Marek Falenta, którego poprosiliśmy o odniesienie się do sprawy roszczeń KTK, odpowiada ostro. — Nieprawdą jest, że zbycie akcji Hawe, jakie posiadałem, oraz udziałów w Trinitybay Investments nastąpiło ze świadomością zajęcia ich przez komornika. Cypryjski sąd stwierdził, że zarządzenie, na które powołuje się KTK, nie daje żadnych uprawnień egzekucyjnych i nie może być podstawą do wydania tytułu wykonawczego. Szczerze mówiąc, zajęcie komornicze nie wchodziło w grę, ponieważ osobiście nie mam żadnych zobowiązań wobec KTK ani innych podmiotów — mówi Marek Falenta. Według niego, KTK nie miało prawa podjąć żadnych działań zabezpieczających. — W najbliższym czasie moi prawnicy mają złożyć odpowiednie skargi do sądu na przedstawicieli KTK, którzy celowo wprowadzają tę instytucję oraz opinię publiczną w błąd. Mam zamiar podjąć też odpowiednie kroki prawne w związku z wyrządzeniem mi szkody tymi zajęciami — zapowiada Marek Falenta. Inwestor sugeruje, że Rosjanie grają nieczysto.

— Mam wrażenie, że KTK Polska od początku naszej współpracy miała złe intencje. Z informacji, które do mnie dotarły, wynika, że spółka ta mogła uczestniczyć w „wirówce” VAT-owskiej w Składach Węgla. Działania te miały generować sztuczne obroty i fałszować obraz kondycji spółki, a tym samym wprowadzić mnie jak i innych inwestorów w błąd. Zamierzamy w najbliższych dniach złożyć w tej sprawie doniesienie do prokuratury — mówi Marek Falenta.

Przedstawiciele KTK sugestie Marka Falenty nazywają „oszczerstwami” i podkreślają, że polski inwestor ma pełne prawo walczyć o anulowanie cypryjskiego środka zapobiegawczego w postaci zakazu sprzedaży aktywów. Informują, że posiedzenie sądu w tej sprawie miało się odbyć 16 lipca, ale po wniosku prawników Marka Falenty zostało przesunięte na 7 sierpnia.

Tym samym decyzja nadal jest w mocy. „Pan Falenta łamie postanowienia decyzji sądu, dokonując sprzedaży aktywów obłożonych aresztem komorniczym oraz wprowadzając w błąd kupującego oraz powiernika akcji” — słyszymy od przedstawicieli KTK.

Jak Falenta zadłużył się u Rosjan

Dług, którego spłaty domaga się KTK, to pozostałość po zaangażowaniu Marka Falenty w Składy Węgla. Inwestor, poprzez spółkę Falenta Investments, pod koniec 2013 r. objął 40 proc. udziałów dystrybutora węgla. Reszta należała do spółki MM Group, która miała 30 mln zł długu w również handlującej węglem spółce Energo z Bielska Podlaskiego (w sprawie nielegalnych podsłuchów w tej spółce postępowanie prowadzi obecnie białostocka prokuratura). Energo tymczasem miało 10 mln USD zobowiązań wobec KTK Polska.
Jak na początku czerwca tego roku opisywali to przedstawiciele KTK „Marek Falenta zdołał przekonać ówczesnych menedżerów KTK Polska, że weźmie na siebie dług, z którego spłatą Energo miało problemy, bo chce położyć fundament pod długotrwałą współpracę z naszą firmą, a przy okazji pomóc MM Group [poprzez wzajemne potrącenie wierzytelności — red.]”. Umowę sprzedaży wierzytelności przez KTK podpisano 26 marca 2014 r. Falenta Investments długu wobec KTK do tej pory nie spłaciło. Jak mówił Marek Falenta, „nasze wysiłki ostatecznie zniweczyli przedstawiciele administracji Donalda Tuska, doprowadzając de facto do upadku Składy Węgla”.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rosyjski kłopot Marka Falenty