Rosyjskie kamienie odnajdują zgubione pieniądze

opublikowano: 27-07-2015, 22:00

Carskich talizmanów z Uralu dobrze nie kupować w poniedziałek ani nie ubierać rano — w zamian skuszą dobry los i zróżnicują aktywa portfela.

Zmieniający barwę aleksandryt nazywany był w XIX w. talizmanem tamtych czasów. Współczesny rynek kamieni kolekcjonerskich nie daje jednak powodów, żeby z określenia rezygnować, chociaż bardziej niż magiczne właściwości, cenione są rzadkość w obiegu i wysokie ceny. Czyste okazy o intensywnej barwie i sporych rozmiarach osiągają na aukcjach stawki rzędu 100 tys. USD za karat — możemy przyjąć, że to okazja, bo płacimy w pewnym sensie i za fioletowy ametyst, i za zielony szmaragd.

PŁYNĄŁ DO INDII, ODKRYŁ...:
PŁYNĄŁ DO INDII, ODKRYŁ...:
Aleksandryty odkryte zostały przypadkiem, kiedy w dolinie rzeki Tokowaja na Środkowym Uralu poszukiwano szmaragdów.
Fotolia

Dwa w jednym

Aleksandryty znane są właściwie mniej niż 200 lat, ale w porównaniu z różnymi kamieniami szlachetnymi zdobiącymi monarsze berła wielu dynastii ich historia jest nawet bogatsza. Odmiana odkryta została przypadkiem, kiedy w dolinie rzeki Tokowaja na Środkowym Uralu poszukiwano szmaragdów. Jeszcze zanim znaleziono dla niej nazwę, za właściwe uznano chociażby określenie proroczy kamień rosyjski, głównie ze względu na silny optyczny efekt, który nikomu nie był do tej pory znany.

W zależności od rodzajuoświetlenia, aleksandryty wykazują charakterystyczną zmianę barwy — przy oświetleniu naturalnym są niebieskozielone lub zielone, a przy sztucznym fioletowoczerwone. Na początku zaimponowało to lokalnym wróżbitom i nadwornym kronikarzom, zaraz potem naukowcom, a później dysponującym nadwyżkami kapitału kolekcjonerom, którzy stosunkowo szybko zaliczyli trudny w pozyskiwaniu kamień do aktywów najwyższej klasy.

Rosyjskie złoża, skąd pochodziły okazy najlepszej jakości i o największej masie, przez ponad 140 lat były jedynymi na świecie, chociaż przyjmuje się, że w XIX w. wydobyto z nich zaledwie 2 tony tego surowca. Spore aleksandryty zdobiły więc kosztowności wytwarzane dla carskiego dworu, a trochę mniejsze oprawiano w wiktoriańską biżuterię w Wielkiej Brytanii.

Na rynku jubilerskim sytuacja zmieniła się dopiero pod koniec lat 80. ubiegłego wieku, kiedy złoża odkryte zostały również w Brazylii — szczęśliwie dla kolekcjonerów, postęp w wydobyciu jest jednak na tyle mały, że we współczesnej biżuterii wysokiej klasy talizman godny cara rzadko kiedy się pojawia.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Marka cara

Obecnie złoża rosyjskich aleksandrytów nie są już eksploatowane, uralską kopalnię zamknięto, a pochodzące z niej kamienie znaleźć można głównie w muzeach i tam, gdzie praktycznie nie ma do nich dostępu, czyli w kolekcjach prywatnych. Zdarza się natomiast, że wystawiane na sprzedaż okazy fałszywie określa się jako rosyjskie, pomimo że badaniami ich składu chemicznego potwierdzić można, że region ich wydobycia położony jest możliwie najdalej od Uralu.

Zabieg ma na celu nie tyle przyciągnięcie uwagi tamtejszych oligarchów, ile ogólne podwyższenie ceny, dlatego że pod względem jakości dla proroczych kamieni praktycznie nie ma konkurencji ani z Brazylii, ani z Indii, ani nawet z Afryki. Ze względu na swoją specyfikę złoża aleksandrytów są trudne do znalezienia, na rynku dominuje więc surowiec średniej klasy, przeważnie produkcji indyjskiej.

Dostępne są też aleksandryty tanzańskie i madagaskarskie, a także te z Brazylii, przy czym najlepsze okazy eksportowano stamtąd na ogół do Stanów Zjednoczonych czy Japonii.

Głównym rynkiem obrotu jest więc USA, ale mylne byłoby wrażenie, że wieści o aukcjach rozchodzą się tylko regionalnie, bo najrzadsze, kilkukaratowe kamienie, po oszlifowaniu, znajdują nabywców na całym świecie.

Szczególnie że jako lokata kapitału rosyjski minerał jest właściwie niezniszczalny, a przynajmniej nieporównywanie bardziej odporny niż na przykład rosyjski obraz. Aleksandrytowi nie zaszkodzą ani temperatura czy światło, ani nawet chemikalia, a w przeciwieństwie do malowidła sprawdzić się powinien też w kasynie. Kamień pomaga podobno w odnajdywaniu zgubionych pieniędzy i może przynosić szczęście hazardzistom — pod warunkiem że kupimy go od środy do piątku i będziemy nosić przez dwie godziny po zachodzie słońca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane