Rosyjskie surowce napędzają Unię

Za dwie trzecie unijnego importu energetycznego odpowiada ropa naftowa, a największym jej dostawcą jest Rosja — przypomina w najnowszym zestawieniu Eurostat.

W dniu, w którym Ministerstwo Energii zakończyło konsultacje w sprawie rozporządzenia obniżającego rachunki za prąd, Eurostat przedstawił raport przypominający, że Polacy na tle Europy płacą za niego mało. Dane europejskiego odpowiednika GUS znalazły się w raporcie prezentującym statystyki dotyczące sektora energetycznego. Opublikowany w środę, opisuje produkcję, import i konsumpcję różnych rodzajów energii w Unii Europejskiej. Pokazuje też wpływ unijnego sektora energetycznego na klimat.

Polski prąd nie najdroższy

Z danych Eurostatu dotyczących drugiego półrocza 2018 wynika, że ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w Polsce plasują się w dolnej części zestawienia dla Unii Europejskiej. Najwięcej za prąd, z uwzględnieniem podatków i dodatkowych opłat, płacili pod koniec zeszłego roku Duńczycy. W przeliczeniu na europejską walutę było to 0,31 EUR za kWh.

Za nimi uplasowali się Niemcy (0,3 EUR) i Belgowie (0,29 EUR). Polacy są dopiero na 22. miejscu wśród 28 państw UE — z ceną 0,14 EUR/kWh. Najniższe ceny mają Bułgarzy (0,1 EUR), po nich Litwini i Węgrzy (0,11 EUR). W tym kontekście interesująca jest ambicja polskiego Ministerstwa Energii, by zamrozić rosnące rachunki za prąd. Próba trwa od zeszłego roku i zaowocowała ustawą, dwiema jej nowelizacjami oraz rozporządzeniem, w sprawie którego do wczoraj można było zgłaszać opinie w ramach konsultacji.

Ambicja powstrzymania wzrostu rachunków za prąd ogranicza się tylko do 2019 r. W 2020 r. ceny prawdopodobnie wzrosną. W dolnej części stawki plasuje się Polska również w gazie. Najwięcej za ten surowiec płacą odbiorcy indywidualni w Szwecji (0,12 EUR/kWh) i we Włoszech (0,1 EUR/kWh), a najmniej na Węgrzech (0,03 EUR). Polska, z ceną 0,045 EUR/kWh, plasuje się na 18. miejscu w UE.

Rosyjska karta dużo waży

Raport uwidacznia też potężne różnice w strukturze produkcji energii w poszczególnych krajach. W skali UE średnio 40 proc. energii pochodzi z paliw kopalnych, ale Polska, z dużym udziałem węgla, wcale nie jest liderem tej kategorii. Pierwsze trzy miejsca należą do Cypru, Malty i Estonii, które z paliw kopalnych produkują ok. 90 proc. energii. Polska jest czwarta, z udziałem na poziomie powyżej 80 proc.

Najmniejszym udziałem paliw kopalnych szczyci się Francja, która trzy czwarte energii pozyskuje z elektrowni jądrowych. Interesujące są też dane obrazujące skalę importu surowców energetycznych do UE. Wynika z nich, że za dwie trzecie odpowiada ropa naftowa, a największym jej dostawcą (30 proc.) jest Rosja.

W gazie rola Rosji jest większa, bo z tego kraju pochodzi 40 proc. surowca. Podobny jest udział Rosji w unijnym imporcie węgla. W podziale na poszczególne kraje wyróżniają się Malta, Cypr i Luksemburg, które całkowicie bazują na imporcie. Polska zależność od importu surowców energetycznych dochodzi do 40 proc., co plasuje nas na 22. miejscu w UE. Średnia dla wspólnoty to ok. 55 proc. O minimalnej zależności od importu może mówić Estonia (kilka procent).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu