Niemieckie RWE, jeden z największych światowych koncernów energetycznych, przymierza się do sprzedaży majątku nad Wisłą — wynika z nieoficjalnych informacji uzyskanych przez „Puls Biznesu” od przedstawicieli kilku instytucji finansowych. Głównym polskim aktywem RWE jest grupa spółek zbudowana wokół warszawskiego Stoenu, zajmująca się sprzedażą energii elektrycznej i jej dystrybucją w stolicy. Niemiecki koncern kontroluje też farmy wiatrowe o mocy 108 MW w Pieckach, Tychowie i Suwałkach, Elektrociepłownię Będzin, wodociągi w Dąbrowie Górniczej. Ma też pięć koncesji na poszukiwanie i wydobycie węglowodorów, na obszarze około 3,3 tys. km kw.
— RWE rozpoczęło poszukiwanie doradcy do sprzedaży polskich aktywów — twierdzi anonimowo przedstawiciel jednego z banków. — Wiemy o sprzedaży polskiego RWE — potwierdza inny rozmówca „PB”, reprezentujący fundusz inwestycyjny.
Będziemy inwestować
RWE Polska podtrzymuje dotychczasowe deklaracje dotyczące rozwoju firmy nad Wisłą. Do nieoficjalnych informacji o możliwości wycofania się firmy z Polski bezpośrednio się nie odnosi.
— Nie komentujemy spekulacji. Podkreślam, że Polska jest dla RWE ważnym rynkiem. Rozwijamy się i inwestujemy tu od 20 lat. Kolejne projekty to m.in. nowe źródła energii wiatrowej. Do 2015 r. zamierzamy osiągnąć poziom 300 MW, co oznacza w sumie inwestycje 0,5 mld EUR — mówi Iwona Jarzębska, dyrektor ds. komunikacji RWE Polska.
Firma deklarowała również niedawno, że w ciągu najbliższych pięciu lat chce zainwestować 1 mld zł, m.in. w sieć elektroenergetyczną w Warszawie, co uzasadniała prognozą 30-procentowego wzrostu zapotrzebowania na moc w stolicy w ciągu nadchodzących 20 lat.
Szwedom się udało
Część naszych rozmówców uważa, że do próby sprzedaży polskich aktywów Niemców mógł skłonić sukces szwedzkiego Vattenfalla. Szwedzi podjęli strategiczną decyzję o wycofaniu się z naszego kraju. Kilkanaście miesięcy później ich polskie spółki — warszawskie elektrociepłownie i Górnośląski Zakład Elektroenergetyczny — znalazły nabywców. Stołeczny producent energii elektrycznej i ciepła trafił w ręce Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, a GZE kupiła giełdowa grupa Tauron.
Obie transakcje przyniosły Vattenfallowi 7,5 mld zł. Zdaniem naszych rozmówców z branży energetycznej, udany exodus Szwedów to zachęta dla innych międzynarodowych koncernów, które — mimo wieloletniej obecności w Polsce — nie zdołały osiągnąć na nadwiślańskim rynku skali działalności odpowiadającej ich ambicjom. W tej grupie z pewnością jest RWE, które — po nieudanym podejściu do zakupu poznańskiej Enei w 2009 r. (firma nie złożyła oferty wiążącej, uzasadniając to nową strategią) — nie ma widoków na szybki rozwój w Polsce.
Większość atrakcyjnych aktywów dystrybucyjnych i wytwórczych jest w rękach grup energetycznych kontrolowanych przez skarb państwa, a na inwestycje green lub brown field RWE, mimo przymiarek (np. w Halembie), dotychczas się nie zdecydowało. Menedżer jednej z międzynarodowych firm energetycznych uważa, że sprzedażowe przymiarki RWE to raczej poszukiwanie rynkowej okazji niż efekt strategicznej decyzji o wycofaniu się z Polski.
— Wszystko jest na sprzedaż, jeśli cena jest odpowiednio wysoka. RWE może więc badać, ile skłonny będzie zapłacić potencjalny inwestor. Jeśli znajdzie się nabywca oferujący sporo, podobnie jak Tauron za GZE, koncern podejmie decyzję o sprzedaży — uważa nasz rozmówca.
4,6 mld zł Tyle zapłacił Vattenfallowi Tauron za akcje GZE.
OKIEM ANALITYKA
Łakomy kąsek dla PGE i nie tylko
DM BZ WBK
PAWEŁ PUCHALSKI
Z jednej strony jest to niedobry moment na sprzedaż aktywów energetycznych, co widać chociażby po przypadku CEZ, którego próba sprzedaży tureckich aktywów zakończyła się fiaskiem — ładnie nazwanym odstąpieniem od sprzedaży. Niepokojąco wyglądają też ceny energii elektrycznej: w Europie spadają, natomiast w Polsce widoczna jest stagnacja. Jednak z drugiej strony, jeśli sytuacja gospodarcza jest niedobra, to tym atrakcyjniejszy jest segment dystrybucji, który nawet w najtrudniejszych czasach będzie przynosił gotówkę. Kto mógłby kupić RWE Polska? W I kwartale 2012 r. Polska Grupa Energetyczna (PGE) może odstąpić od przejęcia Energi, dzięki czemu mogłaby błyskawicznie sfinalizować transakcję za gotówkę. Właściwie wyniki PGE pozwalają sfinansować zakup aktywów RWE niezależnie od rozstrzygnięcia w sprawie Energi. Ryzyko, że przejęcie RWE przez PGE zostanie zablokowane przez UOKiK, jest znacznie mniejsze niż w przypadku Energi, ze względu na znacznie mniejszy udział RWE w krajowym rynku, sięgający 5-6 proc. Jeśli nie PGE, to nabywcami polskich aktywów RWE mogłyby równie dobrze być PGNiG czy KGHM — nie tylko obydwie spółki stać na aktywa RWE, ale też taki zakup przypuszczalnie pasowałby do ich strategii.
Energetyczny potentat
Przychody RWE Polska sięgnęły w 2010 r. 2,8 mld zł, a na czysto spółka zarobiła 152 mln zł. Koncern jest notowany na giełdach w Niemczech i Szwajcarii. Należy do piątki największych firm energetycznych w Europie, jest obecny w Niemczech, Holandii, Wielkiej Brytanii, Czechach, Polsce, na Węgrzech, Słowacji. W 2010 r. przychody grupy wyniosły 48 mld EUR.