Rynek rozwinięty tylko z nazwy

opublikowano: 27-12-2018, 22:00

24 września Polska awansowała z grona krajów rozwijających się do 25 najbardziej rozwiniętych. Stało się to akurat w roku, w którym ujawniły się liczne patologie rodzimego rynku kapitałowego

Odpowiednia jakość rynku kapitałowego to jedno z kryteriów, którym kieruje się firma FTSE Russell, decydując o stanie rozwoju poszczególnych gospodarek. Brytyjczycy zastrzeżeń do Polski nie mieli, ale to nie znaczy, że nasz rynek nie ma ciemnej strony. Liczne przykłady opisywaliśmy w „Pulsie Biznesu” przez cały rok, który naznaczony został aferą GetBacku. Przy okazji tej sprawy na jaw wyszły inne, mniej medialne, ale nie mniej szkodliwe z punktu widzenia wiarygodności i przejrzystości rynku kapitałowego. Uczciwość wielu jego profesjonalnych uczestników (w tym — o zgrozo — szefa nadzoru) została podana w wątpliwość, a pełne ręce roboty mieli prokuratorzy. Nic więc dziwnego, że hasło #developedmarkets na Twitterze szybko zyskało znaczenie odmienne od pożądanego przez m.in. władze giełdy.

1. Afera GetBacku

Dynamicznie rosnący biznes, wejście na giełdę, deszcz nagród, reklamy i wywiady — Konrad K., były prezes GetBacku, doskonale wykorzystał słabości rodzimego rynku kapitałowego, a niechcący ujawnił też jego liczne patologie. Tysiące inwestorów skusiło się na wysokodochodowe obligacje, zapominając, że w parze ze wzrostem zysku rośnie też ryzyko. Swoje uszczknęli maklerzy, zarządzający i bankierzy, a rola audytora do tej pory pozostaje oficjalnie niewyjaśniona. Nadzór rynkowy formalnie nie ma sobie nic do zarzucenia, ale pokrzywdzeni zarzucają mu bezradność. Na nic zdał się też nadzór rady, sformowanej przez głównego akcjonariusza, czyli Abris.

2. Absolutna klapa

W rok sWIG80, indeks małych spółek, spadł o 28 proc. Nie sprawdziły się więc prognozy wielu analityków i zarządzających, że będzie to rok małych i średnich spółek (indeks grupujący te ostatnie — mWIG40 — spadł o 19 proc.). Menedżerowie firm słabość wyników i notowań tłumaczyli tym, że konieczne były podwyżki płac, na dodatek w górę poszły ceny surowców, czego w całości nie udało się przenieść na ceny produktów. Zarządzający funduszami byli bardziej surowi i wskazywali na brak innowacyjności wielu firm i budowaniu przewagi konkurencyjnej jedynie na niskich kosztach pracy. Przedstawiciele TFI sami mogą mieć jednak do siebie pretensje, bo wcześniej balon oczekiwań i notowań napompował kapitał, płynący do grupy funduszy absolutnej stopy zwrotu. Strategia, która miała przynosić dodatni wynik nawet w gorszych dla giełdy czasach, skompromitowała się przez przypadki opierania jej na portfelu, zbudowanym z niepłynnych, małych spółek, których kursy podciągano niewielkim kosztem. „Sytuacja funduszu jest trudna i wynika ona w głównej mierze ze znacznej koncentracji portfela na kilku spółkach, które mają ograniczoną płynność” — przyznali bez ogródek zarządzający funduszem Trigon Polskie Perły. Przez długi czas złudzenia udawało się podtrzymywać, więc strumień pieniędzy był szeroki — w 2016 r. do funduszy absolute return wpłacono 2,7 mld zł netto, a w pierwszym półroczu 2017 r. 1,1 mld zł netto. W szczytowym momencie aktywa tej kategorii przekraczały 15 mld zł, ale obecnie spadły poniżej 10 mld zł.

35 proc. O tyle spadły aktywa funduszy absolute return od grudnia 2017 r. do końca listopada 2018 r.

3. TFI z problemami

Altus i Trigon to dwa TFI, które swój sukces rynkowy zbudowały na strategiach absolutnej stopy zwrotu. Jej kompromitacja to tylko jedna, wcale nie najważniejsza przyczyna ucieczki klientów, którzy wycofali w sumie kilka miliardów złotych. Oba towarzystwa płacą za uwikłanie w sprawę GetBacku, co doprowadziło do wszczęcia postępowań administracyjnych przez Komisję Nadzoru Finansowego. A to nie koniec, bo na początku września do aresztu trafił Piotr Osiecki, założyciel Altusa, który usłyszał zarzuty prokuratorskie w związku z transakcją sprzedaży EGB na rzecz GetBacku. Na trzy miesiące trafił nawet do aresztu wraz z Jakubem Rybą, do niedawna wiceprezesem zależnego Rockbridge TFI. W Trigonie czara goryczy przelała się w październiku, kiedy z funkcji prezesa zrezygnował Marek Juraś, a wiceprezesa Paweł Burzyński. Obaj nie podali przyczyn. Ich następcy zapowiedzieli nowe otwarcie, uznając się przy okazji za ofiarę czarnego PR i nieuczciwej konkurencji. Swoje problemy miały też Quercus (w portfelach funduszy były obligacje GetBacku) i Skarbiec, o kontrolę nad którym toczy się bezpardonowa walka.

5,2 mld zł O tyle w niespełna rok spadły aktywa Altus TFI. Na początku 2018 r. warte były 8,8 mld zł.

4. Afera w nadzorze

Marek Ch., były już przewodniczący KNF, miał zaoferować przychylność dla Getin Noble Banku, kontrolowanego przez Leszka Czarneckiego, w zamian za zatrudnienie prawnika wskazanego przez szefa nadzoru i nagrodzenie go kwotą około 40 mln zł, doniosła w połowie listopada „Gazeta Wyborcza”. Wrocławski biznesmen nagrał rozmowę z urzędnikiem. Usłyszał w niej także m.in. obietnicę usunięcia z KNF Zdzisława Sokala, przedstawiciela prezydenta i szefa BFG, zwolennika upaństwowienia Getin Banku i Idea Banku, złagodzenia skutków finansowych zwiększania tzw. stopy podwyższonego ryzyka (kosztowało to GNB około 1 mld zł), a także życzliwe podejście nadzorcy i NBP do planów restrukturyzacji banków Leszka Czarneckiego. Marek Ch. po ujawnieniu afery nie niepokojony przez służby zdążył wrócić z delegacji i odwiedzić gabinet, zanim weszli tam agenci CBA. Kilka dni później zatrzymali oni Marka Ch., a sąd przychylił się do wniosku prokuratury i aresztował urzędnika na 2 miesiące.

5. Kto ma akcje

Posiadamy jednoznaczne interpretacje prawne wskazujące na to, że prezes spółki Global Cosmed i powiązani z nim akcjonariusze posiadają ponad 90 proc. głosów na walnym, w związku z czym wszystkim akcjonariuszom mniejszościowym — nie tylko funduszom Trigon — przysługuje prawo do żądania wykupu — powiedział Piotr Bień, wiceprezes Trigon TFI, uzasadniając żądanie, skierowane do głównego akcjonariusza producenta chemii gospodarczej. To zapewne nie jedyny przypadek na GPW, kiedy rzeczywista struktura akcjonariatu może być inna, niż oficjalnie prezentowana (Global Cosmed utrzymuje, że Trigon nie ma racji), co pozwala uniknąć konieczności ogłaszania wezwań i przymusowych wykupów.

6. Domy maklerskie

7 listopada 2018 r. KNF cofnęła Polskiemu Domowi Maklerskiemu (PDM) zezwolenie na prowadzenie działalności maklerskiej, wyznaczyła termin trzech i jednego miesiąca na zakończenie prowadzenia różnych aspektów działalności maklerskiej oraz nałożyła 2,5 mln zł kary. Nadzór zarządził brokerowi udział w nielegalnym procederze oferowania obligacji GetBacku. W związku z tą aferą (ale nie tym konkretnym jej wątkiem) tymczasowo aresztowany został prezes PDM. Za te same przewinienia KNF cofnęła tez zezwolenie na oferowanie instrumentów finansowych domowi maklerskiemu Mercurius, który — podobnie jak PDM — we współpracy z Idea Bankiem pośredniczył w sprzedaży trefnych papierów GetBacku. Idea Bank za karę trafił na listę ostrzeżeń publicznych.

7. Sposób na zysk

477 proc. — o tyle wyższe w porównaniu z początkiem 2018 r. są na NewConnect notowania spółki, która w listopadzie zmieniła nazwę z Domenomania.pl na Blockchain Lab. W skróconej wersji nazwa to „BTC”, żeby kojarzyło się z flagową kryptowalutą i dodatkowo podgrzewało emocje tych inwestorów, dzięki którym spółka zanotowała najwyższą stopę zwrotu z ponad 800, notowanych na obu rynkach warszawskiej giełdy.

Zarząd firmy, która po trzech kwartałach 2018 r. ma 401 tys. zł straty netto i której kapitał własny w rok stopniał o połowę do 1,8 mld zł, w strategii do 2022 r. zapowiada m.in. „rozwój działalności w kierunku inkubowania i akceleracji nowatorskich projektów o zasięgu globalnym, związanych z technologią blockchain” oraz „prowadzenie działań, które mają na celu powołanie izby handlowej, służącej wymianie wiedzy, kapitału i technologii, która będzie stanowiła most technologiczny i platformę współpracy między Europą a Azją w zakresie technologii blockchain, popularyzacji tejże technologii oraz jej wykorzystania do optymalizacji procesów biznesowych”.

8. Weryfikacja wśród maklerów

Niemal w przededniu walnego zebrania Związku Maklerów i Doradców prezes stowarzyszenia Paweł Cymcyk (na fot.) skreślił z listy członków 1,5 tys. osób, które przez ostatnie trzy lata nie płaciły składek członkowskich (wynosi 120 zł rocznie). Były prezes Grzegorz Łętocha bił na alarm i wypomniał następcy nieprawidłowości, których dopuścił się obecny zarząd. Chodziło m.in. o założenie przez Pawła Cymcyka i jego brata Piotra spółki ZMiD sp. z o.o., która funkcjonowała równolegle do stowarzyszenia i przygotowywała odpłatne analizy spółek, publikowane na stronie internetowej związku. Jeden z takich raportów entuzjastycznie oceniał perspektywy GetBacku. Starzy działacze zarzucali także nowym, że zawłaszczyli ZMiD do własnych celów biznesowych, a organizacja nie reprezentuje już środowiska, co może być trafnym podsumowaniem, biorąc pod uwagę fakt, że sprawa szybko przycichła.

9. Prawdziwe oblicze Krezusa

Jeszcze do sierpnia był to jeden z bardziej „gorących” walorów na GPW, ale wszystko zaczęło się walić, kiedy okazało się, że „z powodu błędnej interpretacji przepisów” oraz „przeoczenia i zaniedbania” prezes i członkini rady nadzorczej z kilkumiesięcznym opóźnieniem (a nie w ciągu 3 dni, czego wymagają przepisy prawa) poinformowali o sprzedaży dużych pakietów akcji. Postępowania wszczęła Komisja Nadzoru Finansowego, ale dopiero, jak mleko się rozlało, bo zainteresowania nadzoru nie wzbudziły ani duże obroty, ani wahania notowań Krezusa. Insajderów jest zbyt wielu, by upilnować wszystkich — tłumaczył się urząd, tymczasem kurs spółki leciał na łeb, na szyję, jego prezes Jacek Ptaszek ulotnił się, zostawiając firmę w sytuacji, której nowi menedżerowie nie są w stanie zdefiniować na tyle, by przekonać KNF, co właściwie robi Krezus i jakie są szanse na kontynuację działalności. „Informacje przekazywane przez Krezus SA nie są pełne i nie ukazują całego obrazu sytuacji gospodarczej i finansowej Spółki oraz jej płynności. Do czasu przekazania pełnej i rzetelnej informacji w powyższym zakresie przez Krezus SA, obrót akcjami spółki jest dokonywany w okolicznościach wskazujących na możliwość naruszenia interesów inwestorów” — podała KNF tuż przed końcem roku, żądając (skutecznie) kolejnego zawieszenia obrotu akcjami spółki.

10. Energetyczny minister

To był rok, w którym Krzysztof Tchórzewski, minister energii, robił (a jeszcze częściej — tylko mówił) wszystko, żeby inwestorzy nie mieli wątpliwości, że kontrolowane przez państwo spółki energetyczne, notowane na warszawskiej giełdzie, nie powinny się kojarzyć z przewidywalnością, stabilnością i wysokimi dywidendami. Minister zasypywał rynek kolejnymi pomysłami, które żyły czasem nawet nie dni, ale godziny (jak ten o jednorazowej opłacie klimatycznej, jaką firmy miałyby uiścić, by zrekompensować podwyżkę cen energii. To wystarczyło jednak, by wstrząsać notowaniami. Jeden z analityków, proszący o anonimowość, aktywność ministra podsumował tak: „Jest gorzej niż w Rosji. Tam akcjonariusz przynajmniej od początku wie, że trochę go okradają. Ale dywidendę dostaje, czyli coś z tej inwestycji ma” — zauważył nasz rozmówca.

11. Bo rating

Bank Pekao w październiku tak napisał raport o obniżeniu ratingu przez agencję Fitch, jakby rating poszedł w górę. Urzędnicy z Komisji Nadzoru Finansowego zareagowali natychmiast, zwracając się do spółki o uzupełnienie raportu, tak, żeby informacja o obniżeniu oceny była weksponowana (co też się stało). Pekao to jedna z największych spółek na warszawskiej giełdzie, mająca ponad 8-procentowy udział we flagowym indeksie WIG20.

12. ABC obowiązków

Notowania spółki ABC Data runęły po tym, jak w sprawozdaniu finansowym spółka poinformowała o zapłacie podatku VAT w następstwie kontroli skarbowej. Wcześniej się o tym nie zająknęła, a zarząd podkreślał, że wyniki postępowań są pozytywne. Zawiadomienie do KNF w tej sprawie złożyło Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, które domaga się sprawdzenia, czy spółka wielokrotnie nie naruszyła obowiązków informacyjnych. ABC Data nie jest jedyną spółką, która swobodnie traktowała obowiązki informacyjne, bo z opóźnieniem o problemach z kontraktem afrykańskim poinformował Ursus, ostrzeżenia o rezerwach i odpisach nie opublikował też Idea Bank. Przykłady można mnożyć.

13. Wesoła Novina

Na wielkim skupie akcji w notowanej na NewConnect Novinie skorzystał tylko prezes, który sprzedał swoje akcje za cenę kilkukrotnie przewyższającą rynkową. Skup zorganizowano jak przetarg, który rozpisała spółka, prowadzona przez prezesa Noviny. „Oferty wpływały do spółki, której prezes (a więc najważniejsza osoba), także składał swoją ofertę. Powiedzmy, że wstrzelić mu się z najkorzystniejszą ofertą mogło być trochę łatwiej. A nawet gdyby coś poszło nie tak, w dokumencie informującym o skupie podkreślano, że spółka może zrezygnować i nie wybrać żadnej oferty. Oczywiście nie trzeba dodawać, w czyjej gestii leżałaby ta decyzja...” — pisaliśmy w portalu Bankier.pl.

14. Gdzie ta płynność

23,8 mln zł Takie były w listopadzie średnie sesyjne obroty akcjami spółek z indeksu sWIG80.

Problemu niedostatecznej płynności obrotu inwestorzy doświadczają na warszawskiej giełdzie od lat. Najświeższe statystyki nie są budujące: średnia sesyjna wartość obrotu akcjami spółek z WIG20 wyniosła w listopadzie 2018 r. 0,7 mld zł, walorami z mWIG40 154 mln zł, a przeciętne obroty 80 akcjami z indeksu mniejszych firm podsumowano na niespełna 24 mln zł. W wielu przypadkach wolumen obrotu akcjami pojedynczych spółek to kilkadziesiąt, co najwyżej kilkaset sztuk, a do wyjątków nie należą blue chipy, które kończą dzień z obrotami rzędu małych kilku mln zł. Władze GPW przekonują, że mają plan systematycznej poprawy płynności, na który składają się m.in. platforma do pożyczania akcji i kalkulator do oceny kosztów transakcji, który ma przekonać graczy do aktywniejszego inwestowania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Rynek rozwinięty tylko z nazwy