Rynek traci cierpliwość do Aliora

opublikowano: 19-08-2020, 22:00

Bank zakończył pierwsze półrocze pokaźną stratą, ale nie to najbardziej martwi analityków — tracą zaufanie do banku przez enigmatyczną wizję przyszłości

513 mln zł — taką skonsolidowaną stratą netto zamknął pierwsze półrocze 2020 Alior Bank. Wynik jest nawet gorszy niż przed rokiem, kiedy z szafy wypadło kilka kredytowych trupów. Teraz powodem są trudne warunki ekonomiczne, spowodowane pandemią. Jednocześnie zarząd podkreśla mocną pozycję kapitałową spółki, którą odzwierciedla współczynnik TIER1 — na koniec czerwca znalazł się na poziomie 13,14 proc., co oznacza 2,2 mld zł nadwyżki kapitału i silny bufor ponad wymogi regulacyjne. Bank jest spokojny o swoją przyszłość, bowiem zakłada pozytywne scenariusze odbicia się gospodarczego w kształt litery V. Optymizmu, który przemawia przez zarząd — z pełniącą obowiązki prezesa banku Iwoną Dudą na czele, nie podziela jednak rynek.

— Zarząd spodziewa się pozytywnych wyników w II połowie 2020 r., szczególnie wyniku odsetkowego, kosztów operacyjnych oraz kosztów ryzyka. Rynek będzie dosyć ostrożnie podchodził do tych obietnic — uważa Marta Czajkowska-Bałdyga, analityk Haitong Banku.

Jej zdaniem rynek oczekuje ponadto od zarządu konkretniejszych deklaracji odnośnie do strategii funkcjonowania banku w obliczu niskich rynkowych stóp procentowych i powtarzalnych wysokich kosztów ryzyka.

— Na konferencji po wynikach jedynym komentarzem co do dalszej strategii była chęć koncentracji się na rynku kredytów hipotecznych. Wydaje się to dobrym pomysłem, gdyż bank jest niedoreprezentowany w tym obszarze. Nowe podejście pozwoliłoby stopniowo zmniejszać koszty ryzyka, ale będzie miało też negatywny wpływ na marżę odsetkową — mówi Marta Czajkowska- -Bałdyga.

Twardy orzech do zgryzienia

Powrót banku do zysków będzie wyzwaniem.

— Pokaźna strata oczywiście nie uniemożliwia Aliorowi sprawnego funkcjonowania, ale przez kolejne kwartały prawdopodobnie będzie balansował na granicy rentowności. Bank zawiązał wyższe niż reszta sektora odpisy na ryzyko kredytowe — jakość portfela też ma słabszą — a potrójna obniżka stóp procentowych mocno uderza w przychody z tytułu odsetek. Te problemy nie znikną tak szybko. Warto podkreślić, że potencjał generowania zysków z kwartału na kwartał maleje od jakiegoś czasu. Nie widzę też pola, na którym Alior mógłby się pochwalić zdecydowanymi przewagami ofertowymi na tle konkurencji, dlatego powrót do trwałej i zadowalającej akcjonariuszy zyskowności może być bardzo trudny — ocenia Marcin Materna, analityk DM Millennium.

Podobnie uważa Andrzej Powierża z DM Banku Handlowego.

— Na razie problemem banku jest zyskowność, a nie brak kapitału. Gdyby wyjąć zdarzenia jednorazowe, obciążające wynik pierwszego półrocza tego roku, bank nadal byłby poniżej zera. Zatem nasuwa się pytanie, jaki ma plan powrotudo rentowności — mówi Andrzej Powierża.

Bank odpowiada, że przybywa klientów i rosną wolumeny kredytów hipotecznych. Zarząd nadzieje pokłada też w leasingu, faktoringu oraz chce poprawić marże kredytowe i inwestować w rozwój cyfrowych kanałów obsługi. Digitalizuje także procesy sprzedażowe i liczy na rosnącą dystrybucję pożyczek poprzez platformę Cash, której właścicielem jest PZU. Na razie bank dociera z ofertą do pracowników ubezpieczyciela, a w przyszłości będzie także do klientów korzystających z polis grupowych.

Końca odpisów nie widać

Od stycznia do czerwca tego roku bank odpisał na oczekiwany straty 1,2 mld zł, czyli o 56,2 proc. więcej niż rok temu. Wzrost wynika z rozpoznania odpisów z tytułu COVID-19 (418,0 mln zł), z czego 269,8 mln zł to skutek zmiany parametrów modeli, a 148,2 mln zł z odpisów indywidualnych. Ponadto do poniesienia straty przyczyniła się utrata wartości aktywów niefinansowych, wynikająca z dokonania odpisu wartości firmy powstałej z nabycia Meritum Bank ICB S.A. w wysokości 64,4 mln zł. Zdarzenie ma charakter jednorazowy.

— Negatywnie zaskoczyły mnie wysokie „normalne” rezerwy na ryzyko kredytowe. Jeśli od całkowitych rezerw, które wyniosły 914 mln zł, odejmiemy odpisy covidowe, sięgające ponad 418 mln zł [to pierwsze odpisy tego banku związane z koronakryzysem — red.], to zostanie 498 mln zł „normalnych” rezerw. To wynik bliski najwyższym kwartalnym rezerwom, raportowanymrówno rok temu [503 mln zł w II kw. 2019 r. — red.]. Bank nie wyjaśnił podczas konferencji, czym były spowodowane tak wysokie odpisy, a w innych bankach rezerwy niezwiązane z COVID-19 utrzymywały się raczej na stabilnym poziomie — zwraca uwagę Andrzej Powierża.

Analityk uważa, że negatywnie na przychody banku wpływają koronawirusowe regulacje i niższe stopy procentowe. To, czy i kiedy bank odzyska rentowność, będzie zależeć od przyszłego poziomu rezerw kredytowych.

— Ponieważ bank nie wytłumaczył się wystarczająco z przeszłości, trudno prognozować kolejne kwartały — dodaje Andrzej Powierża.

Quo vadis Aliorze?

Alior nie chce planu naprawczego. Czy postępuje słusznie?

— Wejście w tzw. program naprawczy — o ile oczywiście bank spełniałby warunki umożliwiające skorzystanie z niego — byłoby dobrym rozwiązaniem z punktu widzenia akcjonariuszy. Taki program trwa 2-3 lata i w tym czasie bank jest zwolniony z podatku bankowego, który w kolejnych kwartałach pochłonie dużą część zysku. Rocznie spółka płaci z tego tytułu ponad 200 mln zł, czyli więcej niż najprawdopodobniej wyniesie tegoroczny zarobek. Obecnie Alior wkracza na tę samą ścieżkę co w przeszłości BOŚ, któremu już od lat trudno powrócić do zadowalających zysków, czy BGŻ, Kredyt Bank, Nordea, którym się nie udało i zmieniły właściciela. Czy w przypadku Aliora będzie podobnie — czas pokaże — mówi analityk DM Millennium.

Andrzej Powierża zwraca uwagę, że nie bez znaczenia dla przyszłości Aliora będzie podejście kontrolującego akcjonariusza banku, którym jest PZU. Analityk uważa, że należałoby postawić pytanie, czy będzie cierpliwie czekać, aż bank zacznie zarabiać, czy raczej zacznie poszukiwać synergii poprzez połączenie Aliora z Pekao, którego także jest udziałowcem. Na tę kwestię zwracają również uwagę Marta Czajkowska-Bałdyga i Marcin Materna.

— Zarząd nie skomentował również ostatnich doniesień prasowych, mówiących o powrocie rozmów na temat fuzji z Bankiem Pekao. Wydaje się, że jest to pytanie do PZU, strategicznego akcjonariusza, jak widzi dalsze funkcjonowanie dwóch banków w grupie kapitałowej, szczególnie w obliczu tak negatywnego dla sektora otoczenia zewnętrznego — mówi analityczka Haitong Banku.

— Zakładam, że prędzej czy później wróci temat połączenia Aliora z innym państwowym bankiem. Ze względu powiązań kapitałowych naturalnym przejmującym powinno być Pekao, ale równie dobrze może to być PKO BP. Wszystkie te banki są państwowe. Przy tej okazji warto się zastanowić nad tym, czy skarb państwa potrzebuje aż tylu konkurujących ze sobą nawzajem instytucji — o ile w ogóle powinien być akcjonariuszem jakichkolwiek banków — dodaje analityk DM Millennium.

PZU podczas jednej z tegorocznych konferencji zakomunikował, że zastanowi się nad zaangażowaniem w aktywa bankowe i wróci z odpowiedzią przy okazji prezentowania nowej strategii rozwoju spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane