"Rywin ma węża w kieszeni"

RMF
opublikowano: 2009-05-27 09:22

"Rywin ma węża w kieszeni. Nie zapłaciłby 400 tys. łapówki" - przekonywał w Kontrwywiadzie RMF FM Marek Małecki, adwokat Lwa Rywina. 

"Wiem, w jaki sposób prowadziłem ja i moi koledzy, inni obrońcy sprawę Lwa Rywina, wiemy o tym, jaki był jego stan zdrowia zarówno na długo przed sprawą z Michnikiem, jak i w trakcie postępowania, wiemy, że ten stan się pogarszał. Sam byłem świadkiem tego, jak Lew Rywin po prostu nie był w stanie wyjść z kancelarii ze względu na to, że albo go bolał kręgosłup, albo miał jakieś poważne kłopoty sercowe" - powiedział Małecki w wywiadzie dla RMF.

"Zwolnienia Lwa Rywina pochodzą na długo sprzed rozmowy z Adamem Michnikiem i one świadczą o pogarszającym się stanie zdrowia. Zaświadczenia pochodzą i od lekarzy polskich, i z zagranicy. Są to zaświadczenia, które badane były przez biegłych sądowych, nikt nie miał wątpliwości co do tego, że te zwolnienia są autentyczne" - dodaje Małecki i tłumaczy: "Lew Rywin przy mnie nie był czasami w stanie się podnieść z krzesła w kancelarii albo też po prostu musiał odsiedzieć pół godziny czy godzinę przyjmując leki sercowe, związane z jego chorobą wieńcową, i nic nie wskazywało na to, żeby którekolwiek ze zwolnień – ja nie jestem oczywiście lekarzem, ale na tyle, na ile znam tego typu procedury i tego typu sytuacje – było nieprawdziwe".

Możesz zainteresować się również: