Ryzyko popłaca

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 20-05-2014, 00:00

Obligacje wysokodochodowe najwyższe zyski przynoszą, kiedy stopy procentowe są nisko

W kwietniu największym wzięciem krajowych inwestorów cieszyły się fundusze papierów wysokodochodowych, tzw. high yield, które zakończyły miesiąc z bilansem sprzedaży na poziomie prawie 300 mln zł. Najpopularniejszym w tej grupie produktem był ING Globalny Długu Korporacyjnego, którego aktywa sięgają już prawie 1,4 mld zł.

W tym czasie z portfeli funduszy polskich papierów dłużnych wyparowało łącznie 160 mln zł. Rekordowo niskie stopy procentowe oraz mało atrakcyjne wyniki funduszy opartych wyłącznie na długu skarbowym skłaniają klientów do poszukiwania alternatywy. Fundusze obligacji high yield, które inwestują w papiery o ratingach nieinwestycyjnych lub spekulacyjnych, powinny teoretycznie przynosić wysokie stopy zwrotu. Emitenci tego rodzaju papierów w zamian za wysokie ryzyko kredytowe oferują wyższe oprocentowanie.

Niskie stopy, wysokie stopy

Inwestując na rynku obligacji high yield, można sporo zarobić, ale też dużo stracić. Dość powiedzieć, że w latach 2007-08 portfele klientów funduszy papierów wysokodochodowych skurczyły się nawet o 30 proc., po to by w 2009 r. powiększyć się o ponad 60 proc.

— Najlepsze warunki dla obligacji wysokodochodowych to umiarkowany wzrost gospodarczy oraz niskie stopy procentowe, którym towarzyszy też poprawawiarygodności kredytowej emitentów. Niesprzyjające środowisko to natomiast mocne spowolnienie gospodarcze lub nieoczekiwany zwrot w stronę zacieśniania polityki monetarnej przez banki centralne — tłumaczy Tomasz Wronka, zarządzający funduszami Skarbca TFI.

Specjalista zwraca uwagę, że wskaźnik defaultów (niewypłacalności) jest obecnie na bardzo niskim poziomie i wynosi około 2,5 proc., podczas gdy w 2009 r. sięgał 15 proc. Kondycja emitentów jest więc bardzo dobra, a zarówno w Europie, jak i USA nie zapowiada się na razie ani na podwyżkę stóp procentowych, ani na istotne spowolnienie wzrostu gospodarczego.

— Powinniśmy mieć zatem jeszcze jakiś czas spokoju i dobrą koniunkturę na rynku obligacji korporacyjnych. Po mocnych zwyżkach cen obligacji high yield w tym roku mogą pojawić się krótkie okresy o ujemnej stopie zwrotu. O ich atrakcyjności decydują jednak wysokie dochody odsetkowe, które powinny przynosić wciąż atrakcyjne wyniki — dodaje Tomasz Wronka.

Polski rynek, zagraniczne inwestycje

Krajowe TFI oferują dwa fundusze obligacji high yield: ING Globalny Długu Korporacyjnego oraz Skarbiec Lokacyjny. Oba inwestują globalnie w papiery wysokodochodowe poprzez wybrane fundusze zagraniczne z oferty różnych firm. Ten pierwszy zyskał w 2013 r. 8,3 proc., a drugi 6,2 proc. W tym czasie fundusze polskich obligacji korporacyjnych zwyżkowały średnio o 3,8 proc.

Zdaniem Tomasza Wronki, polski rynek obligacji korporacyjnych jest specyficzny i trudno byłoby na nim zbudować solidny portfel. Papiery są często wyceniane metodą efektywnej stopy zwrotu, co w praktyce ogranicza zyski do tych osiągniętych z kuponu. Dodatkowo emisje są niewielkie, a płynność — znikoma.

Rynek papierów high yield kwitnie natomiast w USA oraz Europie i to tam przeważnie inwestują też zagraniczni powiernicy. W ubiegłym roku najwięcej, bo ponad 10 proc. w przeliczeniu na złote, zarobiły Fidelity European High Yield oraz Schroder Euro High Yield. Warto jednak pamiętać, że inwestując w zagraniczne fundusze obligacji, narażamy się na ryzyko kursowe, o ile zarządzający nie zabezpiecza przed nim portfela (PLN hedged).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu