W środę na amerykańskich rynkach akcji pierwsza i ostatnia godziny sesji należały do popytu. Między nimi przez większą część czasu przeważała podaż. Inwestorzy byli ostrożni i czekali na publikację po sesji raportu kwartalnego przez Nvidię licząc na to, że da odpowiedź na pytanie, jaka jest perspektywa zwrotu z ogłaszanych w ostatnim czasie wielkich inwestycji w rozwój sztucznej inteligencji, a także czy uzasadnione są obawy zbyt wysokich wycen spółek tej branży.
Mniejsza chęć do podejmowania ryzyka wynikała również z oczekiwania na publikacje mogące pomóc ocenić perspektywy polityki pieniężnej. Pierwszą był przekazany dwie godziny przed zakończeniem sesji protokół z październikowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC). Widoczny w nim sceptycyzm większości jego uczestników co do potrzeby dalszego obniżania stóp spowodował, że uwzględniane w cenach przez rynek prawdopodobieństwo cięcia na posiedzeniu w grudniu spadło do 33 proc. Dzień wcześniej minimalnie przekraczało 50 proc. Wzrosły rentowności obligacji USA i umocnił się dolar.
Rynek czeka na publikację przed sesją w czwartek opóźnionego z powodu „zamknięcia” rządu raportu o rynku pracy w USA we wrześniu. Będzie ostatnim, który FOMC pozna przed posiedzeniem 10 grudnia, bo Biuro Statystyki Pracy ogłosiło w środę, że raportu o rynku pracy w październiku nie będzie, a kolejny, dotyczący listopada, zostanie przekazany dopiero 16 grudnia.
Pod koniec sesji większość spółek taniała, ale rosły kursy tych on największej kapitalizacji, głównie technologicznych. Utrzymał się duży popyt na spółki półprzewodnikowe. Inwestorzy liczyli, że dobry raport Nvidii spowoduje wzrost ich kursów. Mogły również pomóc doniesienia o możliwym opóźnieniu wprowadzenia cła na półprzewodniki w USA. Branżowy PHLX Semiconductor (1,8 proc.) przerwał serię czterech spadków z rzędu i zanotował największy wzrost od 10 listopada. Tak samo było w przypadku iShares Semiconductor ETF (1,7 proc.), w którego aktywach największy udział mają akcje Broadcom, Nvidii, AMD i Qualcomm.
Choć S&P500 rósł na zamknięciu, to 60 proc. spółek z indeksu kończyło sesję spadkiem kursu. Popyt przeważał w 6 z 11 jego głównych segmentach. Najmocniej drożały spółki IT (0,9 proc.), usług telekomunikacyjnych (0,7 proc.) i spółek materiałowych (0,5 proc.). Najsłabiej notowane były spółki energii (-1,3 proc.), do czego przyczynił się spadek ceny ropy o ponad 2 proc. po doniesieniach o działaniach rządu USA mających doprowadzić do zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej nawet już w listopadzie. Taniały również wrażliwe na stopy procentowe akcje spółek użyteczności publicznej i nieruchomości (po -0,8 proc.).
W Średniej Przemysłowej Dow Jones spadły kursy 17 z 30 spółek. Mimo to minimalnie zwiększyła wartość. Najmocniej drożały akcje Nvidii (2,85 proc.), Sherwin-Williams Co. (1,9 proc.) i Johnson & Johnson (1,3 proc.). Na dole tabeli znalazły się natomiast Walt Disney Co. (-1,5 proc.), Boeing (-2,1 proc.) i Salesforce (-2,4 proc.).
W Nasdaq Composite również większość spółek taniała na zamknięciu. Kursy większości technologicznych blue chipów jednak wyraźnie rosły. We „wspaniałej siódemce” najmocniej drożał Alphabet (3,0 proc.). Akcje właściciela Google osiągnęły rekordowy kurs w środę co wiązano z pozytywnymi raportami analityków dotyczącymi Gemini 3, najnowszego, zaawansowanego modelu sztucznej inteligencji opracowanego przez spółkę. Drożały wyraźnie również akcje Nvidii (2,85 proc.). Spadki kursów notowały tylko Microsoft (-1,35 proc.) i Meta Platforms (-1,2 proc.).
