Są problemy ze ściąganiem należności

Marek Loos
opublikowano: 2001-04-04 00:00

Są problemy ze ściąganiem należności

Według przedstawicieli firm medycznych, na rynku jest widoczne zapotrzebowanie na sprzęt wysokiej jakości. To daje nadzieję na ożywienie sprzedaży. Jednak wciąż problemem pozostają terminowe zapłaty szpitali za sprzedane towary.

Ryszard Paprzycki, prezes Przedsiębiorstwa Innowacyjno- -Handlowego Varia z Poznania

n Największym dla nas problemem jest ściągnięcie od kontrahentów należności za zakupione przez nich produkty. Zakłady opieki zdrowotnej i szpitale najgorszą wypłacalność miały dwa lata temu, gdy wprowadzano reformę służby zdrowia. Obecnie zasady ich finansowania przez kasy chorych są jasne i ustabilizowały się. Niestety, od klinik i prywatnych odbiorców nie możemy się doczekać terminowych zapłat. Szpitale kolejowe nie płacą za dostawy od 3 lat. Ani budżet centralny, ani PKP nie chcą spłacać należności.

Stanisław Karliński, prezes Przedsiębiorstwa Produkcyjno- -Handlowego Stanley z Poznania

n Ponieważ zapotrzebowanie na nowoczesny sprzęt medyczny jest coraz większe, polski rynek zaopatrzenia służby zdrowia będzie się rozwijał. Jedynym problemem jest płynność finansowa szpitali. W Wielkopolsce nie jest najgorzej, gdyż Wielkopolska Kasa Chorych w miarę regularnie refinansuje szpitalom zakupy sprzętu. Ceny naszego sprzętu ortopedycznego i rehabilitacyjnego mieszczą się w granicach finansowych wyznaczonych przez kasy chorych, więc zakupy od nas są całkowicie refinansowane przez kasy. Dla pacjenta oznacza to, że nie dopłaca do naszych produktów.

Maciej Cieplik,

dyrektor ds. marketingu Przedsiębiorstwa Handlowo- -Usługowego Medix z Ostrzeszowa

n Odbiorcami produkowanego przez nas drobnego sprzętu diagnostycznego (np. stetoskopy, mierniki ciśnienia, inhalatory) są głównie lekarze prowadzący prywatne gabinety medyczne. Ceny tych urządzeń wynoszą około 1 tys. zł za sztukę. Właściciele prywatnych gabinetów płacą za nie gotówką. Nie ma z nimi problemu. Problem jest natomiast ze szpitalami, które zmuszają takie firmy jak nasza do przedłużonych terminów płatności dochodzących nawet do 90 dni. W praktyce oznacza to kredytowanie przez nas tych jednostek. Dostawcy rekompensują to sobie wyższymi marżami, co powoduje, że sprzęt kupowany przez szpitale, jest nawet do kilkunastu proc. droższy niż nabywany przez prywatne gabinety.